
Choć z Parku Aleksandra Jagiellończyka ze względów bezpieczeństwa musiała zniknąć schorowana topola czarna, to urzędnicy znaleźli sposób, by zachować pamięć o tym wyjątkowym świadku historii. Drzewo zyska „drugie życie” i w zupełnie nowej roli nadal będzie służyć lokalnemu ekosystemowi.
Charakterystyczna topola czarna z parku Aleksandra Jagiellończyka w Bielsku Podlaskim, będąca dotychczas pomnikiem przyrody, została usunięta. Ostatecznym argumentem okazało się bezpieczeństwo mieszkańców oraz spacerowiczów korzystających z parkowych alejek.
Stan zdrowotny topoli czarnej ( Populus nigra ) od lat ulegał drastycznemu pogorszeniu. Drzewo nosiło głębokie ślady dawnego uderzenia pioruna, a biologiczna i mechaniczna degradacja postępowała z każdym rokiem. Istniało realne ryzyko, że konary zaczną się niekontrolowanie odłamywać lub całe topola runie na ziemię. W maju tego rok jedna z potężnych gałęzi oderwała się i spadła bezpośrednio na uczęszczaną alejkę spacerową. Incydent ten stał się jasnym sygnałem ostrzegawczym.
Z racji tego, że topola była chroniona jako pomnik przyrody, jej usunięcie wymagało przejścia rygorystycznej procedury. Konieczne było uzyskanie formalnego porozumienia i zgody od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
Władze miasta postanowiły dać topoli tzw. „drugie życie”. Fragment jej potężnego pnia pozostawiono w parku, aby służył ekosystemowi jako naturalne mikrosiedlisko. Martwe drewno szybko stanie się domem dla mchów, grzybów, porostów oraz licznych gatunków pożytecznych owadów. W miejscu tym pojawi się także specjalna tablica informacyjno-edukacyjna. Wyjaśni ona przechodniom powody usunięcia drzewa i przybliży jego bogatą historię, ucząc jednocześnie o ogromnym znaczeniu martwego drewna dla zachowania bioróżnorodności w środowisku.
opr. (ms)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.