
2
Na Facebooku, pod ostatnim postem dotyczącym wycinki drzew w Parku Słonecznym rozgorzała dyskusja. Odnieść się do niej postanowił Marcin Barnaś, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miejskim w Dębicy.
A to dlatego, że wielu internautów poddawała w wątpliwość konieczność przeprowadzonej wycinki. Przypomnijmy, że w ostatni piątek z Parku Słonecznego usunięte zostały dwie olsze i topola.
Jak to jest obumarłe drzewo to ja jestem ksiądz - pisze Monica odnosząc się do zdjęcia przesłanego przez naszego Czytelnika.
Jakoś próchna nie widać, może niedowidzę albo tak próchno wygląda? - zastanawia się Barbara.
Również Barbara, ale już inna, przekonuje, że wycinanie drzew to specjalność dębickiego urzędu.
Ciekawa jestem, czy do badania tych drzew był zatrudniony dendrolog, czy fachowcy z Urzędu Miejskiego i Starostwa. Widziałam, jak badali, popukali i stwierdzili, że trzeba wyciąć. Najlepiej niech wszystkie powycinają. Tylko przykre jest to, że od 30 lat nikt nie posadził nowych drzew w parku, a te w tamtym roku co posadzili przy rewitalizacji nikt nie podlewa. Drzewka poschły i tym nikt się nie interesuje, że trzeba posadzić nowe. Niedługo to nie będzie park, tylko klepisko. Przykre to jest - stwierdziła.
Straszne jak ogałaca się to miasto z zieleni. Podobnie postąpiono z brzozami przy stadionie gdzie notabene realizowany jest projekt mający na celu ochronę środowiska... Dziwi mnie to że nie można ich było uwzględnić w planach. Takie drzewa nie urosną za dzień czy dwa. Potrzeba lat. Małych, szczepionych drzewek czy tui nie ma co porównywać do takich drzew... dźwięk piły na tym osiedlu powoli zaczyna być codziennością. Powinno się chronić takie drzewa i zieleń - przekonuje Jolanta.
Dyrektor Marcin Barnaś przyznaje, że takie dyskusje są potrzebne, zwłaszcza, że kwestie wiązane z zielenią zawsze budzą emocje i zainteresowanie mieszkańców, a wycinka drzew jest tematem szczególnie wrażliwym i dobrze, że podlega społecznej kontroli. Przekonuje jednak, że dyskusja powinna opierać się na faktach i merytorycznych argumentach.
Dodaje, że zdarzają się sytuacje, w których usunięcie drzewa jest konieczne ze względu na bezpieczeństwo. W tym przypadku, jak twierdzi, drzewa rosły w bardzo intensywnie użytkowanym parku, dlatego ich pozostawienie mogło stwarzać realne zagrożenie dla osób korzystających z tego miejsca.