RAK
    NASZ PRZEMYŚL – KWIECIEŃ 2022 NUMER 04 / 210

    NASZ PRZEMYŚL – KWIECIEŃ 2022 NUMER 04 / 210

    2303 odsłon
    NASZ PRZEMYŚL – KWIECIEŃ 2022 NUMER 04 / 210

    Przemyśl stał się symbolem

    Po ponad stu latach jesteśmy znów na ustach całego świata. Wtedy podczas I wojny światowej w trakcie walk o Twierdzę Przemyśl – teraz ponownie z powodu wojny, toczącej się tuż za naszą granicą.

    To czego doświadczyliśmy od 24 lutego, kiedy armia Putina zaatakowała Ukrainę, nazywane jest największym kryzysem uchodźczym w dziejach. W reakcji na ogrom ludzkiego nieszczęścia uznano nas za wzór zaangażowania i wszechstronnej pomocy ofiarom brutalnej agresji.

    Nasze miasto zmieniło się od pierwszego dnia, kiedy zaczęli do nas napływać uciekinierzy z ogarniętej wojną Ukrainy. Stało się pierwszym miastem, do którego przybywają, jadąc pociągiem z Odessy, Kijowa i Lwowa lub przechodząc i przejeżdżając przez przejście graniczne w Medyce, często po trwającej kilka dni podróży. Jak do tej pory, po miesiącu wojny, przez nasze miasto przejechało co najmniej 700 tysięcy ludzi. W najtrudniejszych momentach było to nawet 60 tysięcy uchodźców dziennie, czyli tylu ilu Przemyśl liczy mieszkańców. Cała więc uwaga i siły były przez te tygodnie skierowane na opiekę nad nimi – zapewnienie im wyżywienia, przynajmniej podstawowej opieki medycznej, czasami także psychologicznej i w końcu miejsca do odpoczynku, trwającego od kilku godzin do kilku dni. Po tym wszystkim organizowany jest dla nich transport do innych, zwykle większych ośrodków miejskich w Polsce i za granicą.

    Dzięki pomocy rządowej, służb wojewody podkarpackiego i innych samorządów, w tym również zagranicznych, ten transport udało się zorganizować bardzo sprawnie. Z naszego dworca, poza pociągami kursowymi, wyjeżdżają pociągi specjalne do Polski i np. do Pragi czy Berlina. Dziennie rusza w różnych kierunkach także nawet 10 autobusów. Przemyśl w tych dniach śmiało można nazwać światową stolicą wolontariatu – dziennie przez punkt recepcyjny na Dworcu Kolejowym i w Centrum Pomocy Humanitarnej przewijało się nawet 1200 wolontariuszy. Przybyli do nas nie tylko z najbliższej okolicy, ale z każdego zakątka świata: Japonii, Brazylii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Izraela i innych. To ich zasługą jest to, że pomoc udzielana jest bardzo sprawnie i nikt z uchodźców nie pozostaje bez opieki. Swoje serca otworzyli wszyscy: przemyślanie i ludzie z wielu krajów świata, od których napływają dary i pieniądze.

    Miejskie magazyny gromadzące tę materialną pomoc, mieszczące się m.in. w budynku Urzędu przy ul. Wodnej oraz w byłym sklepie wielkopowierzchniowym przy ul. Lwowskiej, szybko się zapełniają, równie szybko jednak ta pomoc trafia do potrzebujących. To nie tylko uchodźcy w Przemyślu, ale także Ukraińcy, którzy pozostali na miejscu, w swoim kraju.

    W ciągu miesiąca od rozpoczęcia wojny, dzięki pośrednictwu miast partnerskich Przemyśla w Ukrainie, ruszyło tam około 50 ciężarówek z najpotrzebniejszymi darami. Pomagają też nasze miasta partnerskie w innych krajach z Paderborn na czele, które pierwsze zareagowało na potrzeby uchodźców.

    Sytuację w Przemyślu relacjonują na bieżąco światowe media. Przez miasto przewinęli się przedstawiciele chyba każdej znaczącej redakcji, a każdy z nich jest pod wielkim wrażeniem postawy przemyślan. Ich relacje są niezwykle ważne, aby uświadomić mieszkańcom innych krajów z jak wielkim kryzysem mamy do czynienia.

    Podobną rolę odgrywają przedstawiciele organizacji pozarządowych z całego świata, którzy się tutaj pojawili, a także osoby reprezentujące ważne instytucje reagujące na kryzys, m.in. ONZ.

    Niewiele niestety wskazuje na to, aby wojna tocząca się za naszą wschodnią granicą miała się szybko zakończyć. Miasto przygotowuje się na nowe formy niesienia pomocy uchodźcom, a samorząd bardzo liczy na utrzymanie mobilizacji społeczności naszego miasta, która jest tak podziwiana na świecie za okazywane serce, ofiarność i niezwykłą otwartość.

    Tekst i zdjęcia: WITOLD WOŁCZYK

    Drapieżny wiatr

    21 marca obchodziliśmy Światowy Dzień Poezji , w tym roku w innej rzeczywistości. Nagle stanęliśmy przed faktem wojny, tuż obok. Wyniszczenie, bieda, śmierć tysięcy ludzi to ogromna rana dla państwa i narodu która zabliźnia się przez wiele lat. Napawa mnie dumą, że jak zawsze w trudnych chwilach potrafimy się zjednoczyć jako naród i służymy pomocą potrzebującym. Ubolewam nad całym złem wojny, niszczeniem kultury. Wojna siłą rzeczy staje się również tematem poezji. Poeci walczą poprzez słowo, wyrażają swoją dezaprobatę i obrazują jej okrucieństwo. Nie da się przejść obojętnie. Ciągle słyszymy o jakimś zarzewiu wojennym, ma to miejsce z dala od nas. Nikt nie spodziewał się jednak, że w XXI wieku czeka nas wojna tak blisko, u naszych sąsiadów w Ukrainie. Miałam nadzieję, że już nigdy nikt z nas i nigdzie w Europie nie będzie musiał przeżywać piekła wojny, patrzeć na okrucieństwo z jakim mierzą się Ukraińcy. Każda wojna jest złem, cierpią niewinni obywatele; kobiety i dzieci. W ich oczach pozostaną do końca życia naloty, huk, łzy, rozłąka, śmierć, gruzy i zgliszcza, na rękach przeciwnika krew. Wszyscy pragną pokoju: ojcowie bezpieczeństwa dla swoich rodzin, matki by ich dzieci były radosne i miały okazję uczyć się w pokoju i szacunku do innych.

    Prezentuję państwu poetki ukraińskie w przekładzie Anny Kamińskiej. Oby nigdy więcej poeci nie musieli podejmować tego tematu.

    UKRAIŃSKIE POETKI O WOJNIE

    Ukraińskie poetki piszą o wojnie: Chrystia Wenhryniuk, Ija Kiwa, Kateryna Michalicyna, Lubow Jakymczuk, Oksana Łucyszyna i Ołesia Mamczycz w przekładzie Anety Kamińskiej.

    Chrystia Wenhryniuk


    Przeczuwając, jak zamilkniesz, Kładę się w kokon i zamarzam. Te objęcia lecą za nami. Gdzieś na dnie wojny cię szukam. Jak zimna z wiadra woda, Jak lepki ranem drapieżny wiatr. Nie widzę ani rzeki, ani brzegu, gdzie chowają się w muszlach nasze cienie. Rozkładać się na rymy i na kości, Rozmawiać ze źrenicami przechodniów. Idę do ciebie po omacku, Znając tylko imię i półoddech. Bóg daje mi nowe słowa. Śmierć daje ci nowe naboje. Ja bród krwi cicho przeszłam i jak ptak wzleciałam z twojego domu.

    Chrystia Wenhryniuk (ur. 1987) – ukraińska poetka, prozaiczka i malarka. Mieszka w Czerniowcach. Autorka zbiorów opowiadań: Katarsys (2005) i Hołyj NarKOTYK (2006), powieści Chutir Ameryka (2013), tomików poetyckich: Boh u stini (2008) oraz Dowhi oczy (2013; wyd. pol. Długie oczy w przekładzie Anety Kamińskiej). Współzałożycielka wydawnictwa dla dzieci Czarne Owce.

    Ija Kiwa


    w piątek kiedy wszyscy przechodnie są jakby rozochoceni

    miasto napełnia się smajlikami na twarzach billboardach

    hej kolego my już się zalewamy dołącz do nas żeby pić i śmiać się pić i szeptać to nie twoja choroba nie twoja wojna

    dwie kropki myślnik nawias sklep spożywczy dwie kropki myślnik nawias apteka dwie kropki myślnik nawias księgarnia

    jakby bez sztucznych uśmiechów jak bez kul już nie dało się dojść do miejsca przeznaczenia

    Ija Kiwa (ur. 1984) – ukraińska poetka, tłumaczka i dziennikarka. Urodziła się w Doniecku, przeprowadziła się do Kijowa. Wiersze pisze po rosyjsku i ukraińsku. Autorka książek poetyckich: Podalsze ot raja (2018) i Persza storynka zymy (2019). Przekłada wiersze współczesnych poetów ukraińskich, rosyjskich i polskich.

    Kateryna Michalicyna

    (simple things)

    dzieci strącają ostatnie jabłka z nagich drzew a ktoś strąca samolot komuś tak łatwiej bo oduczył się już po prostu: jabłka kijem w przezroczystym sadzie gdzie nie ma niczego tylko wiatr i nagie drzewa i najbardziej naturalne ruchy: rzucić i złapać

    a samolotu nie złapiesz tu nawet ziemia jest bezsilna i anioły a co dopiero maleńki ty

    samolotu nie złapiesz nie złapiesz na nagim niebie gdzie nawet gałęzi nie ma żeby się zaczepić

    a dzieci się śmieją i strącają czerwonoboczne robaczywe wyschnięte od słońca jabłka

    Kateryna Michalicyna (ur. 1982) – poetka, tłumaczka, redaktorka. Pochodzi z okolic Równego, mieszka we Lwowie. Skończyła biologię i filologię angielską. Pracuje jako redaktorka w Wydawnictwie Starego Lwa. Autorka tomików poetyckich: Powiń (2002), Pilihrym (2003) i Tiń u dzerkali (2014). Tłumaczka m.in. książek J.R.R.Tolkiena, Oscara Wilde’a, Sylvii Plath. Z języka polskiego przełożyła Tomka w krainie kangurów Alfreda Szklarskiego (2011).

    Lubow Jakymczuk

    rozkład

    na froncie wschodnim bez zmian ile można bez zmian? metal przed śmiercią robi się gorący a ludzie od niego zimni

    nie mówcie mi o jakimś tam Ługańsku on dawno jest tylko gańskiem łu zrównali z asfaltem czerwonym moi przyjaciele zakładnicy – i do niecka nie dostanę się żeby wyciągnąć z podziemi, przyziemi, spod ziemi

    a wy piszecie wiersze piękne jak wyszywanka wy piszecie wiersze idealnie gładkie wysoką poezję złotą o wojnie nie bywa poezji o wojnie jest tylko rozkład tylko litery i wszystkie one – rrr

    Pierwomajsk rozbili na pierwo i majsk – żeby nieskończenie majaczył jak pierwotnie znowu tam skończyła się wojna ale pokój jednak się nie zaczął

    a de bal ce wo? gdzie moje de bal ce wo? tam więcej nie urodzi się Sosiura już więcej żaden człowiek nie urodzi się

    patrzę na widnokrąg jest trójkątny, trójkątny i pole słoneczników opuściło głowy zrobiły się czarne i suche jak i ja już strasznie stara i już więcej nie jestem Luba tylko ba

    22 sierpnia 2014, Lwów

    on mówi, że wszystko będzie dobrze

    on mówi: rozwalili szkołę, do której chodziłaś on mówi: jedzenie się kończy, pieniędzy już nie ma on mówi: pomoc humanitarna z białych ciężarówek to nasz jedyny ratunek on mówi: pomoc humanitarna właśnie wystrzeliła pociskami

    szkoły nie ma jak to, kiedy szkoły nie ma? jest pusta, dziurawa, czy wcale jej nie ma? co się stało z moim zdjęciem, które wisiało na tablicy honorowej? co się stało z moją nauczycielką, która siedziała w klasie?

    on mówi: zdjęcie? komu potrzebne twoje zdjęcie? on mówi: szkoła się roztopiła – ta zima jest za gorąca on mówi: nauczycielki nie widziałem i nie proś, żebym jej szukał on mówi: widziałem twoją chrzestną – jej już nie ma

    uciekajcie rzućcie wszystko i uciekajcie zostawcie dom, piwnicę z dżemem morelowym i różowe chryzantemy stojące na werandzie psy zastrzelcie, żeby się nie męczyły rzucajcie tę ziemię, rzucajcie

    on mówi: nie opowiadaj bzdur, my codziennie rzucamy ziemię – na trumny on mówi: wszystko będzie dobrze, niedługo przyjdzie ratunek on mówi: pomoc humanitarna już jedzie

    2 grudnia 2014, Kijów

    Lubow Jakymczuk (ur. 1985) – poetka, dziennikarka, scenarzystka i animatorka kultury. Urodziła się w Pierwomajsku, w obwodzie ługańskim. Autorka tomików poezji , jak MODA (2009) oraz Abrykosy Donbasu (2015). Jest jedną z autorek scenariusza filmu dokumentalnego Dom „Słowo” (2017), pokazywanego również na Warszawskim Festiwalu Filmowym. W 2015 roku kijowski magazyn „New Time” zaliczył ją do stu najbardziej wpływowych ludzi kultury na Ukrainie.

    Oksana Łucyszyna


    potem przychodzi ktoś i mówi – teraz to będzie twoja twarz twoje ciało i ty mówisz – dobrze

    na świecie są tylko dwie albo trzy mapy na które nie możesz patrzeć mapy miast od samych nazw ulic chce się krzyczeć bo to twoje imiona niezapisane w żadnych dokumentach to twoje imiona którymi cię nazywają ci którzy cię kochali

    a twarz – to nie tragedia to można wytrzymać to przecież nie miłość rozrywająca piersi

    to tylko miłości wytrzymać nie można

    Oksana Łucyszyna (ur. 1974) – poetka i prozaiczka. Urodziła się w Użhorodzie, od 2001 roku mieszka w Stanach Zjednoczonych. Ukończyła filologię angielską i francuską oraz gender studies. Autorka tomików poetyckich: Uswidomłena nicz (1997), Orfej Wełykyj (2000) i Ja słuchaju pisniu Ameryki (2010), zbioru opowiadań Ne czerwonijuczy (2007) oraz powieści Sonce tak ridko zachodyt’ (2007). W ramach stypendium Fulbrighta pracowała w Polsce nad doktoratem na temat Brunona Schulza i Waltera Benjamina.

    Ołesia Mamczycz


    las w którym drzewom odrąbano wierzchołki las w którym trawom odrąbano wierzchołki las w którym ludzie chodzą bez głów zwierzęta bez głów owady bez głów

    las w którym słońcu odpiłowano połowę niebu oderwano połowę

    las gdzie połowa powietrza jest w kielichu przestrzeni a więcej nie ma

    tu właśnie mieszkamy

    Ołesia Mamczycz (ur. 1981) – poetka. Studiowała twórczość literacką na Uniwersytecie Kijowskim im. Tarasa Szewczenki. Mieszka na przedmieściach Kijowa w komunie twórczej. Zajmuje się edukacją alternatywną. Autorka tomików poetyckich: Perekotybole (2005), Obkładynka (2014), Sonce piszło u dekret (2014). Organizatorka wielu akcji czytania wierszy podczas Majdanu.

    Aneta Kamińska (ur. 1976) – poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej. Autorka książek poetyckich: Wiersze zdyszane (2000), zapisz zmiany (2004), czary i mary (hipertekst) (2007), autoportret z martwą naturą. ostatnie wiersze nazara honczara napisane przez anetę kamińską (2018, nominacja do Nagrody Nike 2019), więzy krwi (2018) oraz czernowitz czarowidz (2021). Wydała wybory przekładów wierszy: Nazara Honczara Gdybym (2007), Hałyny Tkaczuk Ja ta inszi krasuni/ Ja i inne piękności (2011), Chrystii Wenhryniuk Dowhi oczi/ Długie oczy (2013), Borysa Humeniuka Wiersze z wojny (2016), Lubow Jakymczuk Morele Donbasu (2018), Julii Stachiwskiej Wszystkie możliwe rzeczy (2019, nagroda „Literatury na Świecie” za przekład), Wasyla Hołoborodki Tęcza na murze (2020, nominacja do ukraińskiej Nagrody Drahomana za przekład), Emmy Andijewskiej Atrakcje z orbitami i bez (2021), prozę poetycką Olafa Clemensena Lato ATO (2020) oraz trzy autorskie antologie: Cząstki pomarańczy. Nowa poezja ukraińska (2011), 30 wierszy zza granicy. Młoda poezja ukraińska (2012) oraz Wschód – Zachód. Wiersze z Ukrainy i dla Ukrainy (2014).

    redakcja odcinka Maria GIBAŁA

    Figura

    Wystawa malarstwa i rysunku Andrzeja Cieszyńskiego

    Muzeum Archidiecezjalne w Przemyślu.

    W galerii wystaw czasowych Muzeum Archidiecezjalnego w Przemyślu prezentowana jest wystawa malarstwa i rysunku Andrzeja Cieszyńskiego. Artysta od wielu lat tworzy prace inspirowane wybranymi formami, które go otaczają. Są to przede wszystkim muszla i draperia – cykle malarskie i rysunkowe pod tym samym tytułem. Od kilku lat w jego pracach pojawiają się również inspiracje sakralne, które zaowocowały pracami poświęconymi wnętrzom przemyskich kościołów. Szczególne znaczenie dla autora mają rzeźby wypełniające te świątynie. Inspiracje Andrzeja Cieszyńskiego nie ograniczają się wyłącznie do terenu Przemyśla, choć są one z pewnością najsilniejsze.

    Ogromnym impulsem do eksploracji dzieł rzeźbiarskich epoki baroku, były podróże do Lwowa i tamtejsze zabytki. Artysta szczególną estymą darzy lwowską szkołę rzeźbiarską, a przede wszystkim jej ostatni okres zwany “lwowską rzeźbą rokokową”. Jednorodność formalna i pieczołowitość warsztatowa to jest to co wyróżnia dzieła z tego kręgu. Najwybitniejszym z pośród działających tu twórców jest Johann Georg Pinsel. To w dziełach, tego biegłego w swej sztuce rzeźbiarza i snycerza, odnajdujemy kwintesencję ekspresji i dynamiki formy zawartej nie tylko w postaciach, figurach, ale i draperiach otulających te figury. I właśnie ta ekspresja, dramatyzm, szeroki gest to bardzo istotne element twórczości Andrzeja Cieszyńskiego, przejęte z baroku i wyrażające jego emocje. Jednak artysta stara się odnaleźć w ich ulotności jakiś uniwersalny, ponadczasowy pierwiastek.

    O motywach swoich działań artysta pisze:

    W przemyskich kościołach oo. Franciszkanów i oo. Karmelitów spotykamy rzeźby stworzone przez wielkie artystyczne talenty epoki późnego baroku. Właśnie te rzeźby, figury stały się inspiracją mojej twórczości. Pełne ekspresji dzieła wyrażają uniwersalne treści, opowiadają o ludzkich wzlotach i upadkach, cierpieniu i nadziei. Jednakże, pomijając to co uniwersalne, złocone rzeźby posiadają cechy szczególne. Ich treść i forma ukształtowane zostały przez epokę, w której powstały. Przez jej duchowość i artyzm. Po wielu latach przebywania wśród nich staram się odczytać ich bogaty, barokowy świat i podejmuję z nim dialog. Jest to dialog z przeszłością, który umożliwia mi dostęp do uczuć, czy też stanów umysłu współcześnie deficytowych, niemodnych lub wręcz uważanych za szkodliwe. Wśród tych uczuć najgłębszymi są metafizyka towarzyszącego nam cierpienia i niosąca nadzieje transcendencja. Marzy mi się by te formy rzeźbiarskie, przełożyć na język malarski. Ich ekspresję, uduchowione pozy i dynamikę. Zależy mi na emocji wyrażonej gestem, plamą, kreską. Cieszę się formą, przede wszystkim tym, że ona jest. Interpretuję ją. Dukt dłuta przekładam na dukt piórka, węgla, pędzla.

    Andrzej Piotr Cieszyński studia artystyczne ukończył na Uniwersytecie Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Dyplom obronił w pracowni malarstwa prof. Mieczysława Hermana w 1988 r. W czasie studiów współtworzył grupę twórczą Riders of the Last Black Volga (liczne pokazy w Galerii Kont i Galerii Białej w Lublinie).

    W dorobku ma blisko 25 wystaw indywidualnych m.in. w Galerii Białej w Lublinie, Galerii Miejsce zda(e)rzeń w Chełmie, PGSW w Przemyślu, BWA w Kielcach, Gorlicach, Rzeszowie, Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej w Przemyślu, Parlamencie Europejskim w Brukseli / Belgia, Miscolci Galeria w Miszkolcu / Węgry, Galerii Sztuki Współczesnej w Przemyślu, Arboretum w Bolestraszycach, Centrum Kulturalnym w Przemyślu.

    Brał udział w ponad 50. wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień, między innymi: Nagroda Zakup Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej na Międzynarodowym Triennale Malarstwa Euroregionu Karpaty “Srebrny Czworokąt” Przemyśl 2003; Nagroda Artystyczna im. Mariana Strońskiego w 2004 roku; H. N. M. Niyodijban Reszesul, Hajduboszormeny / Węgry w 2012 roku. W latach 1999, 2006 i 2013 otrzymał Stypendium Twórcze Prezydenta Miasta Przemyśla, w 1997 roku Stypendium Twórcze Wojewody Przemyskiego. W roku 2007 Otrzymał Nagrodę Marszałka Województwa Podkarpackiego za całokształt działalności. W 2022 roku został wyróżniony odznaką honorową “Zasłużony dla Kultury Polskiej”. Współpracował z periodykami „Spojrzenia przemyskie” i „Nasz Przemyśl”. Jest kuratorem i jurorem wielu wystaw i wydarzeń artystycznych. Uprawia twórczość w zakresie instalacji, malarstwa i rysunku. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków.

    tekst: ELŻBIETA CIESZYŃSKA

    Odczarować Medykę…

    Wystawa „Wprost ze siebie”. Twórczość Leli z Wolskich Pawlikowskiej (1901-1980) w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej

    11 marca w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej odbył się wernisaż wystawy „Wprost ze siebie”. Twórczość Leli z Wolskich Pawlikowskiej (1901-1980) , a towarzyszyła mu promocja książki o artystce. Książkę można nabyć w muzeum oraz za pośrednictwem internetu, natomiast wystawa potrwa do 3 maja 2022, a więc w kwietniu jest jeszcze czas, by ją zobaczyć. Moim zdaniem – warto, bo eksponowane prace zostały udostępnione nie przez instytucje, a przez rodzinę artystki i osoby prywatne, a więc jest to jedyna i niepowtarzalna szansa, by się z nimi zapoznać. Większość z nich to takie, które były eksponowane jeszcze przed 1939 rokiem, a ochronione w czasie wojny i okresie komunizmu, po blisko dziewięćdziesięcioletniej przerwie, są wystawiane po raz pierwszy.

    Aniela (Lela) Wolska urodziła się we Lwowie w rodzinie, która na trwałe zapisała się w historii polskiej sztuki i kultury. Jej dziadkowie ze strony matki – Młodniccy (Wanda z domu Monné – tłumaczka i pisarka oraz Karol – malarz) otoczyli troskliwą opieką spuściznę po malarzach Arturze Grottgerze i Marcelim Maszkowskim. Jej matkę, Marylę, znamy jako malarkę i poetkę oraz animatorkę życia kulturalnego we Lwowie, prowadzącą w swym domu przy ulicy Kaleczej pod Cytadelą znany w mieście salon artystyczno-literacki. Ojciec – Wacław Wolski był inżynierem, wynalazcą, pionierem przemysłu naftowego w Galicji i wydawcą gazety. Siostra Leli to Beata Obertyńska, poetka i pisarka, która jako pierwsza, jeszcze przed zakończeniem II wojny napisała W domu niewoli – wspomnienia z zesłania do łagrów Workuty.

    W 1924 roku Lela poślubiła Michała Pawlikowskiego, ostatniego właściciela dóbr medyckich i tym samym weszła do rodziny, której zasługi jako bibliofilów, mecenasów i kolekcjonerów były powszechnie znane i podziwian

    Czytaj cały artykuł u źródła — TV Podkarpacka (tvpodkarpacka.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era