Ekstremalne wyzwanie dla szczytnego celu Podróż rozpoczęła się od ujścia Przemszy w Małopolsce, a wczoraj (26.07) Jacek Pałubicki dotarł m.in. do Tarnobrzega. To 254. kilometr trasy. Podróżnik podkreślił, że na przedsięwzięcie zdecydował się dlatego, że nikt jeszcze nie pokonał Wisły za jednym podejściem wyłącznie siłą mięśni. Jego zdaniem to dobry sposób, by zwrócić uwagę na problem, z którym zmagają się dzieci z FAS. Finał wyprawy w Gdańsku Wyprawa dobiegnie końca w sierpniu w Gdańsku. Jej przebieg można śledzić na stronie „Na otwartym nurcie” na Facebooku. Tam też regularnie zamieszczany jest link do zbiórki na wsparcie rodzin zastępczych wychowujących dzieci z FAS i FASD. Do wyzwania Jacek Pałubicki przygotowywał się, zarówno ćwicząc fizycznie, jak i kompletując odpowiedni zespół wsparcia, pomagający m.in. w przenoszeniu sprzętu i regeneracji po kolejnych etapach podróży. Jak podkreśla, podczas wyprawy najważniejsze jest jednak odpowiednie nastawienie psychiczne, które pomaga przezwyciężać zmęczenie i radzić sobie z towarzyszącymi jej emocjami. Mikołaj Tomasiewicz / Polskie Radio Rzeszów
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.