
Sześć dni po katastrofalnym trzęsieniu ziemi ratownicy wciąż odnajdują żywych ludzi pod gruzami. Wśród uratowanych są małe dzieci, których ocalenie mieszkańcy Wenezueli nazywają cudem. Jednocześnie bilans ofiar przekroczył już 1900 zabitych, a Kościół i organizacje humanitarne alarmują, że kraj staje przed kolejnym dramatem – kryzysem humanitarnym.
Choć od podwójnego trzęsienia ziemi, które 24 czerwca nawiedziło Wenezuelę, minęło już niemal sześć dni, ratownicy wciąż znajdują ocalałych. We wtorek spod zawalonego budynku wydobyto trzyletniego Kliebera Morana, który przeżył pod gruzami niemal sześć dób. Dziecko natychmiast przewieziono do szpitala, a jego ocalenie media określiły mianem cudu.
Kilka godzin wcześniej ratownikom udało się uratować także 12-letniego chłopca. Według władz Wenezueli podobne akcje pokazują, że mimo upływu czasu nadal istnieje nadzieja na odnalezienie kolejnych żywych osób. – Poszukiwania ocalałych muszą być kontynuowane. Jak widzimy, jest nadzieja na odnalezienie żywych ofiar kataklizmu – podkreśliła cytowana przez PAP prezydent Delcy Rodríguez.
Nie wszystkie historie mają jednak szczęśliwe zakończenie. W Macuto ratownicy z Ekwadoru i Stanów Zjednoczonych po ponad 40 godzinach musieli przerwać próbę wydobycia matki i trójki dzieci spod ruin dziewięciopiętrowego budynku. – Ostatecznie uznaliśmy, że minęły dni i tym, co teraz tam znajdziemy, jest śmierć – powiedział kierujący ekipą Jorge Montanero.
„Praktycznie straciliśmy seminarium”
Jednym z najbardziej zniszczonych regionów pozostaje nadmorski stan La Guaira. Tam znajduje się Seminarium Duchowne św. Piotra Apostoła, którego budynki zostały poważnie uszkodzone. – Praktycznie zostaliśmy bez seminarium – mówi Vatican News jego rektor, ks. Wuilliam José Vázquez Toro.
Kapłan przyznaje, że skala zniszczeń przekracza wszystko, czego mieszkańcy regionu doświadczyli wcześniej. – Są miejsca, których niemal nie da się już rozpoznać, ponieważ wszystko zostało zniszczone. Są też obszary, które prawdopodobnie trzeba będzie całkowicie ewakuować – relacjonuje.
Mimo utraty własnego domu formacyjnego alumni nie opuścili mieszkańców. Zamiast ratować swój dobytek, zaangażowali się w pomoc poszkodowanym. – Seminarium to przede wszystkim ludzie. Powiedzieliśmy klerykom, że właśnie teraz mają potwierdzić swoje powołanie do służby Chrystusowi i Kościołowi – podkreśla rektor.
Ponieważ budynek seminarium prawdopodobnie nie będzie nadawał się do dalszego użytkowania, klerycy zostali przyjęci przez Seminarium św. Róży z Limy w Caracas.
Kościół pomaga mimo własnych strat
W wielu parafiach i kościelnych ośrodkach działają punkty zbiórki pomocy humanitarnej. Kościół organizuje dostawy żywności, wody i środków pierwszej potrzeby do najbardziej zniszczonych miejsc.
Tragiczny jest fakt, że wśród ofiar znaleźli się także wolontariusze miejscowej Caritas. – Wielu członków naszych parafialnych zespołów Caritas zginęło lub jest uznawanych za zaginionych – mówi ks. Vázquez. Jednocześnie podkreśla ogromną solidarność Wenezuelczyków oraz ratowników przybyłych z różnych części kraju i świata.
Coraz większy kryzys humanitarny
Agencja ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) ostrzega, że sytuacja humanitarna na terenach dotkniętych kataklizmem gwałtownie się pogarsza. Brakuje żywności, podstawowych usług i bezpiecznych schronień dla osób, które straciły domy.
Szczególnie dramatyczna jest sytuacja służby zdrowia. Jeszcze przed trzęsieniem ziemi publiczne szpitale zmagały się z brakami kadrowymi i finansowymi. Lekarze oraz pielęgniarki zwracają uwagę, że ich wynagrodzenia nie przekraczają równowartości jednego dolara dziennie.
Po katastrofie system praktycznie przestał być wydolny. Z powodu niedoboru karetek wielu rannych transportowano do szpitali na drzwiach, stołach lub prowizorycznych noszach. Personel medyczny podkreśla, że bez międzynarodowej pomocy nie będzie w stanie sprostać skali tragedii.
Bilans może jeszcze wzrosnąć
Według najnowszych danych zginęły już 1943 osoby, a ponad 10,5 tys. zostało rannych. Ratownikom udało się wydobyć spod gruzów 6461 żywych osób, a kolejne tysiące uratowały się samodzielnie lub dzięki pomocy sąsiadów. Eksperci nie mają jednak złudzeń, że liczba ofiar będzie nadal rosła. Koordynator ONZ w Wenezueli Gianluca Rampolla poinformował, że organizacja uzgodniła z władzami dostarczenie 10 tys. worków na ciała ofiar.
Równocześnie pojawiają się rozbieżności dotyczące skali zniszczeń. Podczas gdy władze w Caracas informują o 855 uszkodzonych budynkach, analiza zdjęć satelitarnych przeprowadzona przez NASA wskazuje, że zniszczonych lub całkowicie zawalonych może być blisko 59 tysięcy obiektów, głównie w stanie La Guaira.
Coraz częściej pojawiają się również pytania o przyczyny tak ogromnych strat. Zagraniczni ratownicy zwracają uwagę, że wiele wielopiętrowych budynków zawaliło się niemal natychmiast. Niektórzy eksperci wskazują, że mogły mieć na to wpływ wieloletnie zaniedbania i korupcja przy dopuszczaniu inwestycji budowlanych.
Mimo upływu czasu w ruinach wciąż pracują tysiące ratowników z wielu krajów świata. Każde kolejne ocalone życie przypomina mieszkańcom Wenezueli, że nawet w obliczu jednej z największych katastrof w historii kraju nadzieja jeszcze nie umarła.
źródło: PAP /Vatican News /kb