Po powodzi na Grobli wciąż królują błoto, szczury
Brzeg otrzymał z budżetu państwa ponad 12 milionów złotych na usuwanie skutków powodzi z września 2024 roku. Mieszkańcy najbardziej zniszczonych ulic mogli oczekiwać, że pieniądze w pierwszej kolejności zostaną przeznaczone na odbudowę miejsc najbardziej dotkniętych żywiołem. Tymczasem znaczna część środków zasiliła wydatki, które z usuwaniem skutków powodzi miały niewiele wspólnego. Na ulicy Grobli mieszkańcy nadal zmagają się z wilgocią w budynkach, szczurami i myszami w klatkach schodowych oraz drogami, które po każdym większym deszczu zamieniają się w błotniste koleiny. To pierwszy artykuł z naszego cyklu poświęconego ulicom Brzegu, które najbardziej ucierpiały podczas powodzi i do dziś czekają na realną odbudowę.
Powódź z września 2024 roku pozostawiła po sobie ogromne zniszczenia w wielu częściach Brzegu. Jednym z miejsc, które ucierpiały najbardziej, była ulica Grobli. Woda zalała budynki mieszkalne, piwnice, podwórka i drogi. Mieszkańcy byli przekonani, że po otrzymaniu przez miasto rządowego wsparcia odbudowa tej części Brzegu będzie jednym z priorytetów. Brzeg otrzymał z budżetu państwa ponad 12,1 miliona złotych na usuwanie skutków powodzi. Jak już wcześniej informowaliśmy, pieniądze zostały rozdysponowane na wiele różnych zadań. Ponad 3,17 mln zł trafiło do Brzeskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej na budowę kotłowni na biomasę, 3,55 mln zł przeznaczono na wydatki związane z oświatą, ponad 1 mln zł otrzymał Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, 430 tys. zł zasiliło Brzeskie Centrum Kultury, a kolejne środki przeznaczono między innymi na gospodarkę odpadami, administrację Urzędu Miasta oraz przygotowanie dokumentacji przyszłych inwestycji. Wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami, jednak mieszkańcy Grobli zadają dziś proste pytanie: skoro miasto otrzymało tak duże wsparcie po powodzi, dlaczego skutki żywiołu wciąż są tak wyraźnie widoczne właśnie tutaj?
Na Grobli trudno odnieść wrażenie, że od powodzi minęły już niemal dwa lata.
Po każdym większym deszczu ulica i podwórka ponownie zamieniają się w błotniste rozlewiska. Drogi pełne są głębokich dziur i kolein. W wielu miejscach przejazd samochodem jest bardzo utrudniony. Mieszkańcy opowiadają, że zdarzają się sytuacje, gdy kierowcy taksówek odmawiają wjazdu na ulicę, obawiając się uszkodzenia zawieszenia swoich pojazdów. To jednak tylko część problemów. W budynkach nadal utrzymuje się wilgoć. Na ścianach pojawiają się pęknięcia, a mieszkańcy od miesięcy alarmują o pladze szczurów i myszy, które pojawiają się w klatkach schodowych oraz piwnicach. Jak podkreślają, szczególnie niepokojące jest to, że z tych budynków korzystają także rodziny z małymi dziećmi. Problemy mieszkańców postanowił nagłośnić radny Rady Miejskiej Tomasz Kubiak, który skierował do burmistrz Brzegu obszerną interpelację. Lista poruszonych w niej spraw jest długa. Radny pyta między innymi o działania związane z deratyzacją budynków komunalnych, usuwaniem skutków wilgoci, stanem technicznym budynków po powodzi, remontami podwórek oraz planami przebudowy ulicy Grobli. Zwraca również uwagę na fatalny stan dróg, zapadający się podjazd dla osób z niepełnosprawnościami przy budynku Grobli 9A oraz brak odpowiedniej komunikacji miejskiej dla mieszkańców tej części miasta. W odpowiedzi Urząd Miasta poinformował, że obowiązkowa deratyzacja była prowadzona zgodnie z harmonogramem, a utrzymanie odpowiedniego stanu sanitarnego utrudniają zachowania części mieszkańców. Magistrat podkreśla również, że po powodzi budynki zostały odkażone przy udziale wojska, przeprowadzono obowiązkowe przeglądy techniczne i nie stwierdzono zagrożenia dla ich konstrukcji. Siedem gospodarstw domowych otrzymało także pomoc finansową z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej na remont mieszkań.
Nie wszystkie odpowiedzi uspokajają jednak mieszkańców.
Urząd przyznaje, że kompleksowa przebudowa ulicy Grobli znajduje się dopiero na etapie opracowywania dokumentacji projektowej. Jej zakończenie planowane jest pod koniec 2026 roku, a sama realizacja inwestycji będzie uzależniona od pozyskania środków zewnętrznych. W przypadku podwórek miasto zapowiada jedynie doraźne uzupełnianie nawierzchni tłuczniem, jeśli pozwolą na to możliwości finansowe. Dla mieszkańców oznacza to jedno. Na kompleksową poprawę warunków życia nadal będą musieli poczekać. Tymczasem codzienność wygląda zupełnie inaczej niż w urzędowych dokumentach. Wilgoć w budynkach nie znika, szczury i myszy nadal pojawiają się w częściach wspólnych, a po większych opadach deszczu drogi ponownie zamieniają się w błotniste koleiny.
Poniżej. Tak wygląda Grobli teraz
Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — Brzeg24.pl (Informator Miasta Brzeg)