Zbiórka na rzecz Jacka Kasprzyka , radnego Opola walczącego z rakiem trzustki, poruszyła serca blisko 4 tysięcy osób . Na jej konto trafiły 424 tys. zł . O tym, że części tych pieniędzy nie ma bliscy radnego przek
Zbiórka na rzecz Jacka Kasprzyka , radnego Opola walczącego z rakiem trzustki, poruszyła serca blisko 4 tysięcy osób . Na jej konto trafiły 424 tys. zł .
O tym, że części tych pieniędzy nie ma bliscy radnego przekonali się pod koniec 2025 roku, gdy postanowili dokonać rozliczenia dotychczasowych wydatków. Wtedy odkryli, że z konta zniknęły 73 tys. zł . Cień podejrzeń padł na osobę, która zakładała zbiórkę na rzecz Jacka Kasprzyka. Bliscy radnego zawiadomili prokuraturę .
Sprawa wyszła na jaw wiosną tego roku . Wcześniej osoby zaangażowane w zbiórkę nie chciały nagłaśniać sytuacji. Zdecydowały się na to gdy okazało się, że to nie beneficjent zbiórki, a ci, co wpłacali pieniądze na jego rzecz, powinni wysyłać śledczym zgłoszenia w tej sprawie.
Po nagłośnieniu sprawy kwota ponad 73 tys. zł trafiła bezpośrednio na konto Jacka Kasprzyka . To jednak zrodziło dodatkowy problem natury podatkowej .
Zbiórka na radnego Opola – przywłaszczenie pieniędzy warunkowo umorzone?
Prokuratura w Opolu zakończyła dochodzenie w tej sprawie. Śledczy potwierdzili, że to Sylwia P., jedna z inicjatorek zbiórki, wytransferowała z rachunku 73 tys. zł.
– Pieniądze te przeznaczyła na własne cele – mówi Stanisław Bar , rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu .
– Kobieta usłyszała zarzut przywłaszczenia, do popełnienia którego w całości się przyznała . W złożonych wyjaśnieniach wskazała, że do przestępstwa pchnęła ją trudna sytuacja materialna . Jednocześnie jeszcze w trakcie trwania postępowania podejrzana zwróciła pokrzywdzonemu niemal całą kwotę przywłaszczonych pieniędzy – opisuje Stanisław Bar.
Prokuratura uznała, że w tej sytuacji – mając też na uwadze wcześniejszą niekaralność podejrzanej – zasadny jest wniosek o warunkowe umorzenie postępowania .
– Prokurator zawnioskował o orzeczenie 3-letniego okresu próby . W tym czasie, w przypadku naruszenia porządku prawnego, postępowanie może być podjęte – informuje Stanisław Bar.
Oprócz tego śledczy oczekują, że Sylwia P. zwróci brakujących kilkaset złotych. Kobieta ma też wpłacić tysiąc złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Czy tak skończy się sprawa przywłaszczenia pieniędzy za zbiórki na radnego Opola? O tym zdecyduje sąd .