
To wystarczy. Całą resztą zajmie się On.
Tylko jedno zdanie biblijnego Jonasza przekonało mieszkańców Niniwy do nawrócenia. Szczera pokuta i nawrócenie w jednej chwili zmieniły losy miasta pogrążonego w ciemnościach.
Bez militarnego zaangażowania, bez emocji, bez spektakularnych akcji. Tylko – i aż! – post połączony z modlitwą. Król zarządził post narodowy.
Dziś potrzebujemy takiego silnego głosu nowego Jonasza, który wskrzesi sakramentalnego ducha narodu polskiego. Dlatego prawdziwy mocarz Chrystusa nosi w sercu bojowe hasło: Ego et omnia in Eucharistia! – Wszystko postawiłem na Eucharystię!
Kiedy pacjent ma chore serce, czasem nie wystarczają tabletki na nadciśnienie, konieczna jest operacja na otwartym sercu. Otwartym na budowanie jedności, braterstwa, które zawsze dokonuje się poprzez wytrwałą walkę z własnym egoizmem. Nieuszanowanie Eucharystii jest śmiertelną trucizną dla wiary i narodów, co widać po kondycji moralnej w Europie. Dzieci fatimskie codziennie na kolanach przez wiele godzin wynagradzały Bogu zniewagi, jakich doznaje On w Najświętszym Sakramencie, po tym jak usłyszały głos Anioła Portugalii:
Przyjmijcie Ciało i Krew Pana Jezusa, tak strasznie znieważane przez niewdzięcznych ludzi. Pokutujcie za ich grzechy i pocieszajcie Boga waszego. Mamy zatem proste, choć jednocześnie niezwykle wymagające zadanie, które bez udziału Bożej łaski jest wręcz niemożliwe. Pokutujcie i pocieszajcie. Według Boga to wystarczy, aby jedno czyste serce mogło uratować miliony dusz i tonące w grzechach narody.
Oznacza to, że podjęcie wysiłków ustanowienia w naszej Ojczyźnie praw sprawiedliwych, odpowiadających wierności wobec Boga, nie jest kwestią wyłącznie instytucji ustawodawczych – prezydenta czy parlamentu i rządu – ale że chodzi o wiele więcej, o apel samego Boga, abyśmy byli wierni i zaangażowani w budowanie kultury sakramentalnej.
Idźmy zatem za przykładem św. Andrzeja Boboli i z pomocą jego nadprzyrodzonego wstawiennictwa ku zwycięstwu. Z wiarą w słowa, którymi przepowiedział Polsce zmartwychwstanie. Polska zwycięży Eucharystią! Dlatego musimy pomnożyć przede wszystkim nasze wysiłki i iść drogą nieustannej adoracji eucharystycznej, ponieważ kropla drąży skałę nie siłą, lecz ciągłym kapaniem.
A jeżeli jest w nas wiara w to, czego dokonał św. Andrzej Bobola, i w to, że oręduje on nieustannie przed Bożym tronem, to oznacza, iż wypełnienie się obietnicy Jezusa, jaką nam złożył, zależy wyłącznie od nas, od naszego pokolenia i naszych inicjatyw eucharystycznych – nie inaczej.
Tak rozpoczęta i wprowadzana w życie misja „Eucharystia” sprawi, że w naszej Ojczyźnie, gdzie wiara jest jeszcze tak żywa, oddając chwałę Bogu, zostaniemy uzdolnieni do misji, którą możemy zanieść światu. Jednym słowem, trzeba się poddać jak Maryja Bogu, to wystarczy!
Całą resztą zajmie się On.
Powyższy tekst pochodzi z książki " Mocarz Chrystusa. Rekolekcje zawierzenia ze Świętym Andrzejem Bobolą ". Autorzy: Benon Wylegała, Marek Zaremba Wydawnictwo ESPRIT
Tydzień z Wiara.pl