
To w ogóle możliwe? Biorąc pod uwagę dzisiejszą sytuację geopolityczną i to, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, można by stwierdzić: mission impossible.
A jednak ciągnie człowieka w tamte strony. Bo wiadomo – Ziemia Święta, Terra Sancta, Piąta Ewangelia… Ale i współczesny Izrael może fascynować. Np. miłośników przyrody.
W pustynnym mieście Micpe Ramon, zbudowanym na skraju przepaści, nad rozległym kraterem przypominającym Wielki Kanion albo powierzchnię Księżyca, pomiędzy blokami mieszkalnymi przechadzają się dzikie kozice; nad starożytnymi ruinami Gamli na wzgórzach Golan szybują stada orłów, a najdziwniejszą chyba cechą Ziemi Świętej jest to, że obok siebie rosną drzewa znane z krajobrazów Afryki, Europy, Australii i Azji… To cytat z upolowanej ostatnio na bookcrossingu książki „Izrael oswojony” autorstwa Eli Sidi. No to chyba mamy z Żoną lekturę na wakacje. Kolejną pozycję do nie takiej już małej biblioteczki izraelskiej, którą przez lata udało się skompletować. Teraz trzeba będzie coś na ten bookcrossing odnieść ze swoich zbiorów.
A przeglądamy je regularnie. Państwo sobie wpiszą w wyszukiwarkę „mieszkanie Marii Janion”. Trza się pilnować, żeby aż tak się nie zaksiążkować. Ale chyba nam to nie grozi. Choć jak tak teraz patrzę na regał z lewej strony, to chyba jakiś porządek trzeba na nim jednak zrobić.
Może tę „Królową Margot” w końcu przeczytać? A jest tam jeszcze np. Mann, Mann, Mann. Dokładnie. Razy trzy. Trzy tomy powieści „Józef i jego bracia”. Czyli znowu Izrael.
Jej pierwsze zdanie? „Głęboka jest studnia przeszłości. Czy nie należałoby jej nazwać bezdenną?”.
Coś w tym jest. Zwłaszcza gdy człowiek uświadomi sobie, że przecież wciąż w tamtych biblijnych czasach i klimatach „siedzi”. Pismo Święte spisane dawno, dawno temu, a nasz portalowy serwis Biblia wciąż się rozrasta. Co cieszy. Ale warto pamiętać też o słowach papieża Leona, który zauważył parę miesięcy temu, iż „ Słowo Boże ma rozjaśniać dramat cierpienia ”.
No niestety. Fajnie, że jest wakacyjnie. Cieszmy się słońcem i chrześcijańską radością. Ale od dramatu cierpienia się nie ucieknie. Chyba, że… w Słowo Boże. Bo są i takie ucieczki, o których mówił papież Franciszek, które przecież jednak mogą „ prowadzić nas, by iść naprzód, drogą Jezusa ”.
I tego się trzymajmy.
aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
Andrzej Macura
Katarzyna Solecka
Piotr Drzyzga
Autoreklama