
18 lipca 2026 GOSC.PL
Odpoczywanie wcale nie jest takie proste. Paradoksalnie wielu z nas najbardziej męczy właśnie… początek urlopu. Odpoczynek stał się jedną z najtrudniejszych umiejętności XXI wieku. Tymczasem chrześcijaństwo od początku uczy, że nie jest on oznaką lenistwa, lecz wyrazem zaufania Bogu.
Przynajmniej u mnie pierwszy tydzień wolnego rzadko jest prawdziwym odpoczynkiem. Walizki są rozpakowane, budzik wyłączony, a głowa nadal pracuje. Odruchowo sięgam po telefon, zastanawiam się, czy ktoś nie napisał, czy wszystko idzie zgodnie z planem, czy nie wydarzyło się coś, na co powinienem zareagować. Dopiero po kilku dniach „lądowanie” się kończy. Człowiek w końcu wyłącza robocze myślenie i przypomina sobie, że istnieje świat poza kolejnym mailem, wiadomością i zadaniem do wykonania. Naukowcy mówią o „psychologicznym odłączeniu od pracy” – umiejętności zostawienia obowiązków nie tylko na biurku, ale również we własnej głowie. Bez tego organizm może być na urlopie, lecz umysł nadal siedzi w biurze. I chyba coraz więcej z nas ma z tym problem.
Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie Devire wynika, że 46,5 proc. Polaków pozostaje podczas urlopu w kontakcie z pracą. Co dziesiąty wykonuje obowiązki niemal tak samo jak na co dzień, inni odbierają służbowe telefony, odpowiadają na wiadomości lub regularnie sprawdzają pocztę. Tylko niespełna 40 proc. deklaruje, że na czas urlopu naprawdę odcina się od pracy. Łatwo wskazać winnego. Smartfony, komunikatory, kultura „always on”, wymagający pracodawcy. Ale telefon jest tylko narzędziem. Znacznie ciekawsze jest pytanie, dlaczego tak trudno nam go odłożyć. Przecież przez kilka dni świat naprawdę się nie zawali. Firma nie przestanie istnieć, a większość spraw spokojnie poczeka do naszego powrotu. A jednak odruchowo sięgamy po telefon. Nie zawsze dlatego, że musimy. Być może coraz trudniej pogodzić się nam z myślą, że przez chwilę moglibyśmy nie być potrzebni.
I właśnie tutaj współczesność spotyka się z pierwszymi kartami Biblii. Opis stworzenia świata kończy się odpoczynkiem Boga. Nie dlatego, że Stwórca się zmęczył. Wszechmogący nie potrzebuje regeneracji. Odpoczynek staje się częścią porządku stworzenia. Jest lekcją dla człowieka: życie nie składa się wyłącznie z pracy.
Dlatego trzecie przykazanie Dekalogu nie jest religijnym dodatkiem do tygodnia. Ma chronić człowieka. Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina, że niedziela jest czasem odpoczynku, życia rodzinnego, modlitwy, kultury i dzieł miłosierdzia. Nie jest luksusem dla tych, którzy akurat mają wolne. Jest częścią Bożego pomysłu na człowieka.
Święty Jan Paweł II w liście apostolskim „Dies Domini” przypominał, że odpoczynek pozwala człowiekowi oderwać się od zajęć, które łatwo mogą całkowicie go pochłonąć. Dziś ta myśl brzmi zaskakująco aktualnie. Problemem nie jest już tylko ciężka praca. Problemem staje się przekonanie, że musimy być dostępni zawsze i wszędzie. Może właśnie dlatego tak trudno wyłączyć telefon. Warto zapytać samego siebie: co naprawdę myślę, gdy po raz kolejny podczas urlopu otwieram służbową skrzynkę? Czy rzeczywiście chodzi o pilną sprawę? A może o przekonanie, że beze mnie wszystko się zatrzyma? Chrześcijaństwo proponuje zupełnie inną perspektywę. Świat nie opiera się na naszych barkach. Nie my go podtrzymujemy. Robi to Bóg.
Dlatego odpoczynek jest czymś więcej niż regeneracją organizmu. Jest aktem zaufania. Człowiek odkłada narzędzia pracy nie dlatego, że wykonał już wszystkie zadania. Odkłada je, bo uznaje, że ostatnie słowo nie należy do niego. Być może właśnie dlatego pierwszy tydzień urlopu bywa najtrudniejszy. Nie dlatego, że organizm nie potrafi odpocząć. To serce uczy się na nowo, że nie musi wszystkiego kontrolować.
Prawdziwy odpoczynek zaczyna się więc nie wtedy, gdy wyłączamy komputer. Zaczyna się wtedy, gdy przestajemy się bać, że świat poradzi sobie bez nas. Kiedy potrafimy usiąść z najbliższymi, spojrzeć na morze, góry czy las i nie czuć przymusu sprawdzania telefonu. W świecie, który oczekuje od nas nieustannej dostępności, wyłączenie powiadomień może być dziś czymś więcej niż oznaką rozsądku. Może być cichym wyznaniem wiary, że to nie od naszej aktywności zależy los świata.
Karol Białkowski Dziennikarz, redaktor portalu „Gościa Niedzielnego”. Z wykształcenia teolog o specjalności Katolicka Nauka Społeczna, absolwent Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Wieloletni prezenter i redaktor wrocławskiego Katolickiego Radia Rodzina, korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej, a od 2011 roku dziennikarz „Gościa”. Przez prawie 10 lat kierował wrocławską redakcją GN.