
Delegacja chóru, składająca się wyłącznie z głosów męskich – dorosłych i chłopięcych – powróciła do Rzymu po 15-dniowym tournée po Brazylii, obejmującym pięć miast: Campinas, São Paulo, Kurytybę, Brasílię i Rio de Janeiro. Jak informuje Vatican News, trasa koncertowa została zorganizowana z okazji 200. rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych między Brazylią a Stolicą Apostolską.
Brazylijska publiczność licznie uczestniczyła we wszystkich koncertach. Łącznie występy zgromadziły około 10 tysięcy słuchaczy. Muzyka sakralna pozostaje najważniejszym narzędziem ewangelizacji.
Brazylijski organista
Niezapomniane chwile przeżył również organista Felipe Bernardo, który został zaproszony przez dyrygenta Chóru Kaplicy Sykstyńskiej, aby otworzyć koncert w Sala São Paulo, wykonująć utwory solowe brazylijskich kompozytorów pomiędzy kolejnymi częściami programu, a na zakończenie wspólnie z chórem zaprezentować finałowy utwór.
„Koncert w Sala São Paulo był realizacją marzenia prałata Pavana” – mówi Bernardo. „Samo otrzymanie takiego zaproszenia było dla mnie ogromnym wzruszeniem” – dodaje.
Marzenie dyrektora chóru
Jak opowiada Felipe Bernardo, marzeniem ks. prał. Pavana było wystąpienie z Chórem Kaplicy Sykstyńskiej w swojej ojczyźnie. Dla samego organisty było to natomiast doświadczenie, które na zawsze pozostanie zarówno w jego życiorysie artystycznym, jak i w sercu.
Po niemal 30 latach posługi w Kapeli Sykstyńskiej ks. prał. Marcos Pavan promuje Brazylię na świecie i inspiruje muzyków liturgicznych do codziennej troski o zachowanie i rozwój dziedzictwa muzyki sakralnej. Taką inspiracją stał się również dla Felipe Bernardo.
„Ksiądz prałat jest nie tylko wspaniałym muzykiem i znakomitym dyrygentem. Jest przede wszystkim człowiekiem pełnym światła” – mówi Bernardo. „To kapłan, który naprawdę pomaga, udziela rad i sprawia, że dzięki jego postawie oraz nauczaniu można jeszcze mocniej uwierzyć, jak dobry jest Bóg. Jest dla mnie prawdziwą inspiracją – zarówno jako człowiek, którym chciałbym się stać, jak i jako muzyk, do którego wielkości pragnąłbym choć trochę się zbliżyć” – dodaje.