RAK
    Zwolińska i Nowobilski w półfinałach mistrzostw świata. Sędziowie zabrali nam radość ze złotego medalu

    Zwolińska i Nowobilski w półfinałach mistrzostw świata. Sędziowie zabrali nam radość ze złotego medalu

    2425 odsłon
    Zwolińska i Nowobilski w półfinałach mistrzostw świata. Sędziowie zabrali nam radość ze złotego medalu

    Zwolińska, która znacznie pewniej czuje się w kajaku, niż w kanadyjce środowe kwalifikacje popłynęła spokojnie, zajmując finalnie szesnastą lokatę.

    Kwalifikacje zawsze są nerwowe, bo można w nich bardzo dużo stracić. Dlatego pojechałam stabilnie i z kontrolą. Trasa była bardzo szybka, bardziej do ścigania niż techniczna, więc postawiłam na solidny przejazd. Jestem zadowolona, choć wiem, że wciąż mam spory zapas czasowy. Kanadyjka cały czas jest dla mnie konkurencją rozwojową. Z roku na rok czuję się coraz mocniejsza, ale pracuję przede wszystkim nad powtarzalnością – mówiła Zwolińska. Z dalszej rywalizacji odpadł druga ze startujących Polek, wspieranych przez PGE Polską Grupę Energetyczną, Hanna Danek, która była 48.

    Jestem rozczarowana. Bardzo chciałam pokazać postęp w kanadyjce, ale nie wyszło. To sygnał, że muszę jeszcze mocniej pracować nad techniką i prowadzeniem łódki, zamiast opierać się na nawykach z kajaka. Tu problemy zaczęły się już na jednej z pierwszych bramek, gdzie straciłam sporo czasu. Później próbowałam ratować przejazd, ale pojawiały się kolejne błędy. To nie była jazda, jakiej od siebie oczekiwałam – komentowała Polka. U panów największe nadzieje pokładane były w liderze kadry kanadyjkarzy, Kacprze Sztubie. Polak przepłynął trasę szybko, ale sędziowie uznali, że ominął trzynastą bramkę.

    Trudno mi cokolwiek powiedzieć. Mam wrażenie, że wczoraj i dziś sędziowie zabili piękno tego sportu. Czuję, że zostałem pozbawiony szansy przez ich decyzje. Gdy palik jest wysoko nad wodą, a zawodnik płynie cały pod powierzchnią, sędzia z brzegu nie jest w stanie właściwie ocenić sytuacji. Było review, dostałem punkty karne i nic nie mogłem z tym zrobić – mówił. Zresztą o decyzjach sędziów w Oklahoma City mówi się od pierwszego dnia, gdy nałożyli sporą liczbę dyskwalifikacji za drobne błędy przy starcie w próbie czasowej kajakowego crossu. Z kolei we wtorek ukarali dwiema sekundami Polaków w kajakowej rywalizacji drużynowej za dotknięcie bramki, choć nie ma ani jednego ujęcia wideo, które by to potwierdzało.

    Po dwóch dniach mistrzostw moglibyśmy być bardzo zadowoleni, ale wczoraj sędziowie odebrali nam radość ze złotego medalu. Nasza drużyna mężczyzn popłynęła mistrzowski przejazd. Najbardziej bulwersujące jest to, że mimo kilkudziesięciu kamer i rozbudowanego systemu weryfikacji sędziowie nie potrafili pokazać ujęcia potwierdzającego rzekome dotknięcie bramki. Oparli się wyłącznie na decyzji sędziego bramkowego. Skoro nie ma dowodu na nagraniu, to po co cały ten system wideo? Pomyłki sędziowskie się zdarzają, ale właśnie po to są kamery, by je wyeliminować. Jeśli nie ma jednoznacznego dowodu, wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść zawodnika. Tym razem tak się nie stało i dlatego uważam, że nasi zawodnicy zostali skrzywdzeni – mówił wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego Bogusław Popiela. Oprócz Sztuby, z dalszej rywalizacji odpadł też inny z reprezentantów Polski, wspieranych przez partnera Polskiego Związku Kajakowego markę Lotto, Michał Wiercioch, który był czterdziesty.

    Przejazd był dobry aż do samej końcówki. Miał być spokojny, nie na maksimum możliwości i taki właśnie był. Niestety, dwa punkty karne mogą kosztują bardzo wiele. Trasa jest bardzo szybka i nie wybacza błędów – mówił Wiercioch. W piątkowym półfinale na torze w Oklahoma City pokaże się Szymon Nowobilski, który w środę był 21.

    To był poprawny przejazd. Trasa jest bardzo szybka i wymagająca, a fale w niektórych miejscach zachowują się nieprzewidywalnie. Trasa ma zaledwie około dziewięćdziesięciu sekund, więc nawet najmniejszy błąd może kosztować miejsce w czołowej trzydziestce i pożegnanie z mistrzostwami – powiedział. Jeszcze w środę po godz. 21.30 czasu polskiego Sztuba, Nowobilski i Wiercioch powalczą w rywalizacji drużynowej.

    Jesteśmy tutaj po to, żeby walczyć o złote medale. Mamy bardzo mocny skład i wierzę, że stać nas na zwycięstwo – zapewnił Nowobilski. Mistrzostwa świata w slalomie, które zakończą się w sobotę, to jedna z dwóch najważniejszych kajakowych imprez w tym roku na świecie. Kolejna odbędzie się w dniach 26-30 sierpnia w Poznaniu, gdzie o medale mistrzostw świata powalczą specjaliści w sprincie. W portalu Biletomat.pl trwa sprzedaż biletów na to dawno niewidziane w Polsce wielkie kajakowe wydarzenie.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Opole Twoje Miasto (opole.twoje-miasto.pl)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era