
Pod warstwą melodramatu i rodzinnych sekretów „Tajemnice Lizbony” kryją głęboką refleksję nad ludzkim losem.
Monumentalny film portugalskiego reżysera Raúla Ruiza „Tajemnice Lizbony”, oparty na XIX- -wiecznej powieści Camila Castelo Branco, to dzieło wyjątkowe. Nie tylko ze względu na długość seansu – ponad cztery godziny projekcji mijają zadziwiająco szybko – lecz także z powodu sposobu prowadzenia narracji. Ruiz tworzy świat przypominający wielką powieść romantyczną, pełną zwrotów akcji, ukrytych tożsamości i nieoczekiwanych odkryć. Narracja jest wielowarstwowa – bohaterowie opowiadają własne historie, które prowadzą do kolejnych wspomnień i kolejnych tajemnic. Mimo ogromnej liczby postaci widz nie gubi się w fabule. Każda postać nosi własną tajemnicę, a każde rozwiązanie zagadki prowadzi do kolejnej. Fabuła skupia się wokół osieroconego chłopca Pedra da Silvy, który próbuje odkryć prawdę o swoim pochodzeniu. Wraz z rozwojem historii poznajemy dziesiątki bohaterów, których losy splatają się w skomplikowaną sieć zależności, sekretów i dramatów. Całość bardziej przypomina literaturę Dumasa, Balzaka czy Victora Hugo niż współczesne kino.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
Edward Kabiesz Dziennikarz działu „Kultura”, w latach 1991–2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk.