
Fot. Radio Doxa Zazwyczaj to my państwa pytamy o opinie w sondach ulicznych, ale dziś z okazji dnia psa dzielimy się naszą miłością do czworonożnych przyjaciół. Zatem jak wabią się nasi domownicy i za co ich kochamy?
– Za co kocham Huntera? Za to, że jest tak kochany, że potrafi położyć głowę na stole, gdy jemy sobie obiad i potrafi tak te oczy ułożyć, że tam widać, jakby to był pies, który nie dostał jedzenia przez co najmniej dwa tygodnie i potrafi wzbudzić taką litość, że zawsze mu coś z tego stołu skapnie – mówi Andrzej Szarometa, szef anteny.
– Mój piesek to suczka rasy buldog francuski. Nazywa się Mariolka i kocham ją za to, że bardzo kocha moje dziecko z wzajemnością i świetnie się z moim synem bawi – dodaje Maria Honka, dziennikarka.
– Moje pieski to suczki. Jedna nazywa się Roksana, druga to Kawa. Są najlepszymi terapeutkami. Potrafią pocieszyć i rozweselić w każdy najbardziej pochmurny dzień – podkreśla Maria Kołowrot, kierowniczka działu promocji.
– Piesek nazywa się Atos. Za jego przytulasy, za jego mizianie, za to, że jak przychodzę po pracy wita mnie. Merda tym ogonem po całej podłodze – opowiada Wojciech Niewiadomski, reporter.
– Mój pies nazywa się Luna i jest najcudowniejszy na świecie. Jest biszkoptowy i jest najbardziej kochanym kundelkiem, jakiego można sobie wymarzyć – dodaje Aleksandra Kus, prezenterka.
I naszym i wszystkim innym psim pupilom życzymy zawsze świeżej wody, miski pełnej ulubionej karmy, nieskończonych liczby przytulasków i głasków oraz dużo zdrowia, aby jak najdłużej cieszyły nas swoją obecnością. A wszystkim podopiecznym schronisk, fundacji i stowarzyszeń życzymy szybkich adopcji.
pracownicy Radia Doxa: