
Nie wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć, a przynajmniej nie od razu.
Dotyczy to zarówno fizyki kwantowej, instrukcji składania szafy z marketu, jak i zachowania drugiego człowieka. To właśnie ono najmniej zniechęca nas do wyciągania natychmiastowych wniosków. W końcu po co poznawać fakty, skoro można mieć opinię? Mimo iż wakacje to piękny czas, to jednak niektórzy ludzie są wręcz nałogowo usatysfakcjonowani cudzymi błędami. Im więcej mają do skomentowania, tym bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że ich własny świat jest doskonale poukładany. Jedni zdobywają górskie szczyty, inni odpoczywają nad wodą, a jeszcze inni rozwijają swoją ulubioną pasję – obserwowanie cudzego życia. Plaża, deptak, grill czy media społecznościowe stają się areną nieustannego komentowania. Są tacy, którzy potrafią postawić diagnozę szybciej niż lekarz, wyrok wydać sprawniej niż sędzia, a receptę na cudze życie wypisać, zanim zainteresowany zdąży się przedstawić. Cudze błędy poprawiają im humor lepiej niż poranna kawa. Nowy samochód sąsiada, zmiana pracy czy sposób wychowywania dzieci natychmiast stają się tematem rozmów. Wygląda to tak, jakby niektórzy żywili się cudzymi decyzjami niczym turyści lodami włoskimi. Pozostaje tylko pytanie: kiedy znajdują czas na własne życie? Bo jeśli ktoś nieustannie pielęgnuje cudzy ogródek, łatwo przeoczyć chwasty we własnym. Problem ten nie jest nowy. Autor Księgi Przysłów przypomina, że prawdziwa mądrość zaczyna się od panowania nad własnym językiem. Dzisiaj pewnie dodałby: „…i nad klawiaturą również”. Księga Syracha zachęca natomiast, by więcej słuchać niż mówić. Gdyby wszyscy zastosowali tę radę, internet stałby się zaskakująco spokojnym miejscem. Jeszcze mocniej mówi o tym Jezus: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”. Nie nawołuje do rezygnacji z rozeznawania dobra i zła, lecz przestrzega przed pychą człowieka przekonanego, że zna całą prawdę o drugim. Dlatego opowiada o belce we własnym oku i drzazdze w oku bliźniego. Człowiek z belką wystającą z oka usiłuje pomóc komuś, kto ma pyłek na rzęsie. Śmieszne? Owszem. Ale właśnie dlatego tak bardzo prawdziwe. Jezus pozostawia również proste lekarstwo: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”. To „złota reguła” z Kazania na Górze i jednocześnie dobry sprawdzian przed każdym komentarzem. Czy chciałbym usłyszeć o sobie dokładnie to samo? Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, może lepiej zjeść lody, napić się kawy albo po prostu pomilczeć. Skoro wakacje mają służyć odpoczynkowi, warto odpocząć także od oceniania. Świat naprawdę nie zawali się dlatego, że nie skomentujemy fryzury sąsiada, długości urlopu szwagierki czy sposobu parkowania pana z naprzeciwka. Wakacje kiedyś się skończą. Dobrze byłoby jednak zachować z nich coś więcej niż zdjęcia i pamiątki – odrobinę większą pokorę wobec drugiego człowieka. Bo nie wszystko jesteśmy w stanie zrozumieć od razu, za to bardzo szybko potrafimy ocenić. Księgi mądrościowe i Ewangelia od wieków przypominają, że prawdziwa mądrość nie polega na tym, by mieć odpowiedź na każde cudze życie, ale by z pokorą i odrobiną humoru uczyć się własnego. Prawdziwa satysfakcja nie rodzi się z poprawiania innych, lecz z cierpliwego porządkowania własnego serca.
aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |
Tydzień z Wiara.pl
Przeczytaj jeszcze
Galerie
ks. Leszek Smoliński
Maria Sołowiej
Andrzej Macura
Autoreklama