
Powiązana z Al-Kaidą dżihadystyczna Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów (JNIM) przyznała się do przeprowadzenia ataku na główne lotnisko Nigru oraz pobliską bazę wojskową w stolicy kraju, Niamey. Według władz w ataku zginęło co najmniej 11 żołnierzy i dwóch cywilów, a cztery osoby zostały ranne.
Atak rozpoczął się wczesnym rankiem w czwartek i trwał kilka godzin. Minister obrony Nigru poinformował, że siły bezpieczeństwa odparły szturm, zabijając 22 napastników i zatrzymując około 20 podejrzanych.
Wieczorem JNIM opublikowała komunikat, w którym wzięła odpowiedzialność za „atak samobójczy” na Międzynarodowe Lotnisko Diori Hamani i przylegającą bazę wojskową.
Wybór celu nie był przypadkowy. Kompleks należy do najważniejszych strategicznie punktów w kraju. Znajduje się tam infrastruktura wykorzystywana do operacji dronowych oraz wspólne dowództwo wojskowe Nigru, Mali i Burkina Faso, państw tworzących Sojusz Państw Sahelu.
Atak odbił się szerokim echem w regionie. Unia Afrykańska potępiła działania bojowników, a Benin zadeklarował solidarność z władzami w Niamey. To już drugi atak na ten kompleks w 2026 roku. W styczniu do podobnego uderzenia przyznało się Państwo Islamskie w Sahelu (ISSP).
Niger od lat zmaga się z przemocą ze strony organizacji powiązanych zarówno z Al-Kaidą, jak i Państwem Islamskim.
Jednocześnie ugrupowania dżihadystyczne coraz intensywniej rywalizują o wpływy w regionie. W kwietniu doszło do pierwszych bezpośrednich starć między tymi grupami na terytorium Nigru.
Eksperci zwracają uwagę, że rywalizacja między JNIM a ISSP o wpływy w regionie prowadzi do coraz częstszych ataków na cele o znaczeniu strategicznym i symbolicznym.
Informacje