
Samiec daniela od dłuższego czasu błąkał się po obrzeżach miasta z głową i porożem uwięzionymi w plastikowej siatce, która utrudnia mu poruszanie się, widzenie i przede wszystkim żerowanie.
Gdy weterynarz był już o krok od bezpiecznego odłowienia i uśpienia zwierzęcia, na drodze stanęli nieodpowiedzialni mieszkańcy. Zamiast dać weterynarzowi robić swoje, grupa gapiów postanowiła na własną rękę „uratować” daniela, przy okazji nagrywając całe zajście smartfonami. Zwierzę spłoszyło się i uciekło. Od tamtej pory nikt go nie widział.
Chcieli strzelić fotkę z cierpiącym danielem. Zepsuli akcję ratunkową
Samiec daniela z plastikową siatką na głowie wciąż błąka się po Opolu. Weterynarz był o krok od uśpienia zwierzęcia i uwolnienia go z pułapki, ale akcję zniszczyli bezmyślni gapie. Mężczyzna w dresie ...
Nie pomógł nawet dron w termowizją
Od piątku do Urzędu Miasta oraz do straży miejskiej nie wpłynęło ani jedno nowe zgłoszenie wskazujące dokładną lokalizację daniela.
W teren kilkukrotnie wyjeżdżał weterynarz ze specjalistycznym sprzętem. Do akcji poszukiwawczej zaangażowano nawet drona wyposażonego w kamerę termowizyjną. Niestety, zwierzę po prostu zapadło się pod ziemię.
Mat. oryginalny: Daniel z siatką na głowie zapadł się pod ziemię. Jest pilny apel urzędu - Nowa Trybuna Opolska
Czytaj cały artykuł u źródła — Opole Nasze Miasto (naszemiasto.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.