1. RAK
  2. ›
  3. Opolskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Górale dotarli do Królowej Polski

    Górale dotarli do Królowej Polski

    RAK0RAK0przeszczepów
    3614 odsłon
    Górale dotarli do Królowej Polski

    Były łzy wzruszenia, regionalne śpiewy i leżenie krzyżem przez dłuższą chwilę na Wałach Jasnogórskich. Pątnicy z Podhala w piątek 31 lipca dotarli do celu w ramach 45. Góralskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Odbywała się ona pod hasłem "Po owocach ich poznacie".

    Uroczysta Msza św. na zakończenie 45. Góralskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę sprawowana była w kaplicy Cudownego Obrazu. Eucharystii w tym wyjątkowym miejscu przewodniczył metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś. W koncelebrze byli m.in. kapłani posługujący na pielgrzymim szlaku. - Słowo na koniec pielgrzymowania jest bardzo ważne, a ono dzisiaj jest bardzo mocne. Wierni nie chcą słuchać Jeremiasza, który przekazuje ludowi słowa Pana, który przestrzega, że jeśli nie będą mu posłuszni, to skończy się to dla nich źle. Wiemy, że potem ich świątynia została zburzona. Wyobrażacie sobie np. klasztor na Jasnej Górze cały w gruzach? To byłby straszny widok, ale jeszcze bardziej przejmujące jest odwrócenie się ludu od Pana - mówił kard. Ryś.

    Metropolita krakowski przyznał, że wiele rzeczy jako ludzie wierzący robimy od dziecka, codziennie. - To jest po prostu rutyna codzienności. Ona - Matka, na którą tak blisko patrzymy, też była świadkiem rutyny, codzienności Chrystusa. I to też jest wyjątkowo piękne! - zaznaczył metropolita krakowski. - Pamiętajcie właśnie, że w tej codzienności, naszej codzienności, do której za chwilę wrócimy, Jezus chce działać, chce czynić cuda. Nie szukajcie ich nie wiadomo gdzie - zaapelował Biskup Krakowa.

    Kard. Ryś nawiązał też do Ewangelii z liturgii słowa na 31 lipca. - Jezus w Nazarecie zetknął się z niewiarą tamtejszego ludu. A czym mierzy się nasza wiara? Bąblami po wędrówce na pielgrzymim szlaku? Myślę, że mierzy się u każdego z nas tym, co Bóg zrobił we wnętrzu każdego z nas, które słowo od Niego nas zmieniło. Czy wracasz z pielgrzymki z przebaczaniem, z czasem na modlitwę, odejściem od nałogu, który cię ciągle pochłaniał? - mówił metropolita krakowski.

    Kard. Grzegorz Ryś przed Mszą św. pozdrawiał wszystkich pątników na Wałach Jasnogórskich. Witał się z wieloma pielgrzymami osobiście. Przekazał także pozdrowienia od abpa Marka Jędraszewskiego, który zawsze towarzyszył góralskim pielgrzymom w ostatnim dniu ich wędrówki. Biskup Krakowa podziękował też za przybycie na Jasną Górę marszałkowi województwa małopolskiego Łukaszowi Smółce.

    Podczas Mszy św., a także w czasie wejścia na Jasną Górę pielgrzymom z Podhala towarzyszyła gra kapeli regionalnej i śpiewu w gwarze. Nie zabrakło też delegacji z pocztem sztandarowym górali ze Związku Podhalan z Rabki Zdroju.

    Kierownikiem tegorocznej Góralskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę był o. Sylwester Guss, paulin z Bachledówki. - Przede wszystkim Bogu niech będą dzięki, że doszliśmy do celu, do Królowej Polski. Oczywiście było to spore wyzwanie organizacyjne, logistyczne. Ale daliśmy radę - mówił o. Guss. Wspomniał też o jednej pięknej i wzruszającej chwili. -Już pierwszego dnia, jak szliśmy z Bachledówki do Raby Wyżej koło Rabki pogoda była straszna, grad, burza, a potem wszystko ucichło, na niebie pojawiła się tęcza. To był znak, że będzie dobrze! I tak właśnie było! - dopowiada paulin. Zakonnik podzielił się jeszcze jedną historią. - Oczywiście, że pielgrzymka to czas cudów. Już wiem, że jeden się zdarzył. Poszło z nami małżeństwo, gdzie rozwód wisiał na włosku. Okazało się, że w drodze do Maryi mąż i żona pojednali się. Bardzo za to dziękuję - mówił ze wzruszeniem o. Sylwester Guss.

    W pielgrzymce szła pani Ewa z Makowa Podhalańskiego. - Dwunasty raz z rzędu dochodzę do Królowej Polski o własnych siłach. Mam nadzieję, że za rok będzie szczęśliwa trzynastka, kiedy pokłonię się Czarnej Madonnie. Choć muszę przyznać, że w tym roku najbardziej dał mi w kość najdłuższy 40 km odcinek z Kwaśniowa do Żarek. Ale nie poddałam się i doszłam, bo co tam bąble, jak trzeba było donieść tyle intencji tutaj - mówiła wzruszona góralka.

    Dla Wojciecha Pawlikowskiego z Bukowiny Tatrzańskiej każdy dzień był ważny. - Z każdym dniem byliśmy bliżej Matki, z każdym dniem pogoda się poprawiała, aż przyszedł upał i gorąc, tak samo jest dzisiaj w naszych sercach z powodu wielkiej radości, żeśmy doszli, rozważając po drodze hasło tegorocznej pielgrzymki: "Po owocach ich poznacie" - mówił pan Wojciech, który był też porządkowym, podobnie jak pan Łukasz. - Generalnie kierowcy odnosili się do nas z życzliwością. Wiadomo, że zawsze trafi się ktoś niezadowolony, ale tak to już jest w życiu. Dziękuję też wszystkim moim współbraciom i siostrom ze szlaku pielgrzymkowego, że otaczali nas swoją modlitwą nieustannie, mieli na nią nieco więcej czasu niż my z służby porządkowej - dodał pan Łukasz. Szósty raz do Królowej Polski dotarła pani Teresa z Jabłonki. - Każda pielgrzymka jest wyjątkowa, bo jest za co dziękować, o co prosić. Po prostu dobrze, że dotarliśmy - cieszyła się góralka.

    Pielgrzymi byli podzieleni na cztery grupy. W grupie orawskiej przewodnikiem był ks. Piotr Groński, a do pątników dojeżdżali i konferencje głosili księża z orawskich parafii. Grupa liczyła 330 pątników, z czego najstarszy miał 81 lat a najmłodszy 7 miesięcy. Wśród górali z Orawy szły dwie siostry zakonne ze Zgromadzenia Sercanek. Jak co roku grupa muzyczna ma nowy hymn pielgrzymkowy, którego słowa i muzykę napisali Honorata i Tomasz Holla.

    Z kolei przewodnikiem grupy z Rabki był Krzysztof Wójciak. Duchowo wspierali go księża: Wojciech Pelczarski, Bartłomiej Kleszcz oraz siostry zakonne: Natalia, Regina, Maria. Grupę tworzyło 368 pielgrzymów. Pierwszy raz wyruszyło na szlak 116 osób. Najstarszy pielgrzym to brat Krzysztof Janicki - 74 lata, a najmłodszy to brat Bartuś Jarząbek - 2 lata. Tradycyjnie z pielgrzymami z Rabki-Zdroju, Ponic, Rdzawki, Skawy, Rokicin Podhalańskich, Chabówki, Spytkowic, Raby Wyżnej wędrowali pątnicy z okolicznych miejscowości, a także z rejonów Podhala, Orawy, Spisza, Małopolski, Mazowsza, Wielkopolski oraz zaprzyjaźnieni pątnicy z parafii Św. Faustyny w Częstochowie ze swoim proboszczem.

    Sporą grupę tworzyli też górale z Bachledówki, która była prowadzona przez paulinów z parafii w Czerwiennem-Bachledówce. „Nasza grupa dała schronienie grupie z parafii kapucynów z Tenczyna. Tym sposobem górale podhalańscy szli razem z góralami kliszczackimi. Razem siejemy dobro i niesiemy radość” – tak siebie scharakteryzowali na Wałach Jasnogórskich górale z Bachledówki. Ich słowa odczytał o. Sylwester Guss. Najmłodszym pielgrzymem była Rozalia mająca rok i 6 miesięcy, a najstarszym pielgrzymem była pani Janina - 79 lat.

    Na Jasną Górę doszli też mieszkańcy Nowego Targu i okolic. Byli w tym roku grupą niebieską. W grupie było 4 kapłanów: ks. Piotr Mozdyniewicz – proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu i zarazem dziekan nowotarski, ks. Piotr Burtan, ks. Paweł Kosowski i o. Jan Kazimierz Król. Wspólnota liczyła 180 pątników. Najstarszym pielgrzymem była Zofia Zaręba - lat 77, a najmłodszym Michał Król mający 7 miesięcy.

    Wielu górali ostatni odcinek pielgrzymkowego szlaku pokonywało w strojach regionalnych, wielu też pątników zostało na Jasnej Górze, by wziąć udział o godz. 21 w Apelu Jasnogórskim.

    Foto Gość DODANE 31.07.2026

    Foto Gość DODANE 31.07.2026

    Foto Gość DODANE 31.07.2026

    Foto Gość DODANE 31.07.2026

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Opolski (opole.gosc.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.