1. RAK
  2. ›
  3. Opolskie

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    O co prosić złotą rybkę?

    O co prosić złotą rybkę?

    RAK0RAK0przeszczepów
    2512 odsłon
    O co prosić złotą rybkę?

    Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem

    Dziś 00:00 GN 30/2026

    Młody Salomon, obejmując tron po swoim ojcu Dawidzie, prosi Boga tylko o jedno – o serce rozumne do sądzenia ludu i rozróżniania dobra od zła.

    Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

    Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją».

    Koniec krótszej perykopy.

    «Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak».

    A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».

    Mt 13, 44-52

    1. Młody Salomon, obejmując tron po swoim ojcu Dawidzie, prosi Boga tylko o jedno – o serce rozumne do sądzenia ludu i rozróżniania dobra od zła. Wielki papież Benedykt XVI, przemawiając w Bundestagu w 2011 roku, nawiązał do tej modlitwy. „W tym opowiadaniu Biblia chce nam wskazać, co w ostateczności winno być ważne dla polityka” – stwierdził. „Jego ostatecznym kryterium i podstawą jego pracy jako polityka nie powinien być sukces ani tym bardziej korzyść materialna. Polityka musi być działaniem na rzecz sprawiedliwości i tworzeniem w ten sposób podstawowych przesłanek dla pokoju”. Papież rozwijał myśl o tym, że prawa tworzone przez państwo nie mogą opierać się jedynie na woli większości. Muszą one w jakiś sposób odwoływać się do owego „rozumnego serca”, czyli do odczytywania zasad moralnych wpisanych w ludzką naturę. Benedykt XVI nawiązał do ekologii, która wzywa do poszanowania prawa natury. „Chciałbym jednak podkreślić z mocą rzecz, o której – jak mi się wydaje – dziś, podobnie jak i wczoraj, się zapomina: istnieje także ekologia człowieka. Również człowiek ma naturę, którą winien szanować i którą nie może manipulować według swego uznania. Człowiek to nie tylko wolność, którą sam sobie tworzy. Człowiek nie stwarza sam siebie. Jest on duchem i wolą, ale jest też naturą, a jego wola jest słuszna wtedy, kiedy szanuje naturę, słucha jej i akceptuje siebie takiego, jakim jest, to, że sam siebie nie stworzył. Właśnie w ten sposób i tylko w ten sposób urzeczywistnia się prawdziwa ludzka wolność”. Sumienie to nic innego jak owo „rozumne serce”, które rozpoznaje dobro i zło. Takiej mądrości potrzebują nie tylko politycy, ale wszyscy. To prawe sumienie. Dziś ukazuje się często sumienie jako narzędzie subiektywizmu. Tak jakby każdy mógł tworzyć w sumieniu „własne” normy moralne, dostosowane do sytuacji czy możliwości. Do tej tezy doczepia się nieraz straszak klerykalizmu, że jakoby „księża chcą rządzić sumieniami”. Mądrość to szukanie trwałej prawdy, nie „mojej” czy „twojej”, ale prawdy po prostu. Ona leży głębiej. Leży w naturze człowieka, w tym, że jako ludzie jesteśmy równi w swoich prawach i obowiązkach. Istnieje prawo moralne, które obowiązuje wszystkich bez wyjątku. To oczywiście zakłada istnienie Najwyższego Prawodawcy. Dlatego prawo odczytywane w naturze ludzkiej ma moc obowiązującą, a sumienie jest tego prawa strażnikiem. Kościół swoim nauczaniem pomaga w zawikłanych sytuacjach rozpoznać dobro i ostrzega przed złem. W ten sposób nie neguje bynajmniej władzy sumienia, ale tej władzy służy. Jeśli wolność staje ponad prawdą, może okazać się toksyczna. Ludzki egoizm jest na tyle potężny, że usiłuje podporządkować sobie najpierw własne sumienie, a potem usprawiedliwia przemoc wobec drugiego.

    2. Czym jest skarb lub perła z dzisiejszych przypowieści? Może właśnie ową mądrością serca, o której mówi pierwsze czytanie. Niewątpliwie ta przypowieść skłania do szukania odpowiedzi na pytanie, czego właściwie w życiu szukamy. Czym dla mnie byłaby owa drogocenna perła? Skojarzenie niezbyt ambitne, ale sensowne – jak wiele powstało kawałów o złotej rybce, która może spełnić trzy życzenia. Wszystkie te historyjki opowiadają w ironiczny sposób o tym, że nie wiemy, czego chcemy. Nie wiemy, czego powinniśmy chcieć. Wielkość Salomona polegała na tym, że wiedział, o co prosić Boga. Prosił nie tyle ze względu na siebie, ile ze względu na zadanie, które powierzył mu Pan. W tym kryje się ważna podpowiedź. Moje prawdziwe szczęście jest w tym, czego chce ode mnie Bóg.

    3. W przypowieściach o skarbie i o perle pojawia się także motyw rezygnacji z wszystkiego innego w zamian za odkryte dobro. „Bóg sam wystarczy” – mówiła św. Teresa z Ávili. Powtarzamy, że w życiu nie można mieć wszystkiego. To prawda. Zawsze jest jakaś cena, jest jakieś „coś za coś”. Jeśli żenię się lub wychodzę za mąż, rezygnuję z innych osób. Jestem kierowcą czy lekarzem, to nie mogę być jednocześnie inżynierem itd. Rzecz w tym, że odkrycie Boga sprawia, że wszystkie inne wartości bledną, nie są już tak cenne. Czy to znaczy, że te pomniejsze dobra są do odrzucenia. Niekoniecznie. Paradoksalnie stają się one cenniejsze, ale jako Boży dar. W tym sensie św. Franciszek powiadał: „Bóg mój i wszystko moje”. Kto znalazł perłę albo przynajmniej wie, czego szuka, ten żyje w wolności od przywiązania do czegokolwiek poniżej Pana. Może mieć lub nie mieć, ale wie jedno – nie wolno mu utracić Boga.

    Ks. Tomasz Jaklewicz Ewangelia z komentarzem

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gość Opolski (opole.gosc.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.