Renata F., who is a doctor, has issued a public statement. This indicates that an official announcement or communication from her is now available.
Do 10 lat za kratami i wyrzucenie z zawodu grozi byłej już szefowej interny Prudnickiego Centrum Medycznego. Renata F. miała prowadzić lewe interesy i brać łapówki.
Zatrzymanej lekarce ogłoszono zarzut przekroczenia, jako funkcjonariusz publiczny, uprawnień poprzez manipulowanie pacjentami celem skłonienia ich do zakupu urządzeń służących do leczenia bezdechu u określonych podmiotów, stwarzając zarazem pozory nabywania ich od szpitala, i otrzymywania z tego tytułu prowizji w wysokości około 30 000 zł miesięcznie. Ponadto podejrzanej zarzucono przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 5 000 zł w związku nieuzasadnionym wystawianiem recept na lek zawierający w swym składzie substancję psychotropową, w łącznej ilości ponad 600 opakowań. Ostatni ze stawianych podejrzanej zarzutów dotyczy złośliwego i uporczywego naruszania praw pracowniczych dwóch podległych jej osób poprzez m. in. wydawanie poleceń niezwiązanych z pracą, a także poleceń wykonywania czynności zastrzeżonych dla lekarza – poinformował w połowie lipca prok. Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Drugiej z podejrzanych – Patrycji L. przedstawiono zarzut udzielenia pomocy lekarce poprzez nakłanianie pacjentów do nabywania urządzeń. Kobiety zostały wyprowadzone w kajdanach z miejsca pracy i przewiezione do prokuratury. Spektakularną akcję policji zobaczyła cała Polska. Później obie korzystały z pomocy medycznej prudnickiego szpitala. Pielęgniarka – według relacji prezesa Pawła Rubińskiego – przeleżała na oddziale 2-3 dni i obecnie przebywa na L4. Renacie F. z kolei została udzielona pomoc po przetransportowaniu karetką. Decyzją prokuratora zawieszono ją w wykonywaniu zawodu lekarza. Kilkanaście dni po zatrzymaniu przez policję Renata F. postanowiła zabrać głos w sprawie, wydając oświadczenie. Poniżej jego treść (pisownia oryginalna).
Nazywam się Renata F. (usunięto nazwisko – red.). Jestem lekarzem specjalistą chorób wewnętrznych oraz specjalistą chorób płuc oraz pełniłam funkcję p.o. ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych PCM w Prudniku. Akademię Medyczną ukończyłam z wyróżnieniem w 1995, a moją nadrzędną wartością zawsze było dobro pacjenta, poszanowanie jego godności oraz niesienie pomocy osobom chorym zgodnie z wiedzą medyczną, etyką lekarską złożoną Przyrzeczeniem Lekarskim. Słowa: „Według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, służyć życiu i zdrowiu ludzkiego” były dla mnie nie tylko treścią składanego przyrzeczenia, ale zasadą, którą kierowałam się każdego dnia swojej pracy zawodowej. Po wielu latach pracy marzyłam by ukończyć ją z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku i odejść na emeryturę z satysfakcją i dobrym imieniem. Los sprawił jednak, że moja historia potoczyła się inaczej. Dlatego zdecydowałam się przedstawić niniejsze oświadczenie, aby również mój głos był wysłuchany.
Przez ponad trzydzieści lat pracy jako lekarz poświęciłam swoje życie pacjentom. Wielokrotnie przedkładałam ich dobro ponad własny czas, wygodę i życie prywatne, wierząc, że misją lekarza jest ratowanie życia człowieka oraz poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą leczyć skuteczniej i zapewnić pacjentom jak najlepszą opiekę.
Niniejsze oświadczenie składam, aby przedstawić okoliczności mojej pracy, motywy podejmowanych przeze mnie działań oraz cele, którymi kierowałam się przez cały okres pełnienia funkcji Ordynatora Oddziału Chorób Wewnętrznych w Prudnickim Centrum Medycznym na rzecz pacjentów i rozwoju szpitala.
Obejmując kierownictwo oddziału, zastałam bardzo trudną sytuację organizacyjną i kadrową. W okresie pełnienia przeze mnie funkcji i zachodzących napotykałam wiele trudności, ale pomimo bardzo trudnej sytuacji udało się zapewnić ciągłość funkcjonowania oddziału dzięki bardzo ciężkiej pracy.
Rozwój Szpitala Powiatowego w Prudniku był dla mnie nie tylko obowiązkiem zawodowym, ale również osobistą misją. Realizacji tego celu poświęciłam ogromną ilość czasu, energii i pracy, często wykonując swoje obowiązki również w godzinach nocnych oraz poza standardowym czasem pracy. Wymagało to ode mnie wielu osobistych wyrzeczeń, w tym ograniczenia życia rodzinnego i prywatnego.
Wierzyłam, że dzięki konsekwentnej pracy oraz zaangażowaniu całego zespołu możliwe będzie stworzenie nowoczesnego szpitala powiatowego, zapewniającego mieszkańcom wysokiej jakości opiekę medyczną oraz stanowiącego przykład skutecznych rozwiązań organizacyjnych dla innych placówek w Polsce. Wszystkie podejmowane przeze mnie działania były motywowane przede wszystkim dobrem pacjentów oraz chęcią rozwoju Szpitala Powiatowego w Prudniku.
Przy bardzo ograniczonych zasobach kadrowych prowadziłam Oddział Chorób Wewnętrznych, zapewniając opiekę medyczną na wysokim poziomie pacjentom z powiatu prudnickiego, województwa opolskiego oraz spoza województwa opolskiego. Na Oddział Chorób Wewnętrznych PCM w Prudniku z czasem prócz pacjentów z powiatu prudnickiego kierowani byli trudni pacjenci ze Szpitali Specjalistycznych, Pulmonologicznych, Neurologicznych, czasami Kardiologicznych z ciężką niewydolnością oddechową z pogranicza hospitalizacji na Oddziale Chorób Wewnętrznych, Oddziale Chorób Płuc, Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej oraz będących niejednokrotnie na pograniczu życia i śmierci, walczących o każdy oddech.
Moim celem było stworzenie przy Oddziale Chorób Wewnętrznych kompleksowego modelu opieki nad pacjentami internistycznymi niejednokrotnie z wielochorobowością i niewydolnością oddechową o różnej etologii – obejmującego pełną diagnostykę, leczenie szpitalne, kwalifikujące do danej metody, a następnie dalszą opiekę ambulatoryjną oraz telemonitoring w ramach telemedycyny podążając za aktualną wiedzą medyczną i trendami światowej medycyny. Z czasem zauważyłam również bardzo dużą potrzebę poszerzenia diagnostyki i leczenia obturacyjnego bezdechu sennego, który ma istotne znaczenie nie tylko kliniczne, ale i profilaktyczne dla całego systemu ochrony zdrowia. Wdrożenie skutecznej diagnostyki i terapii CPAP oraz innych metod leczenia bezdechu sennego stanowi realne działanie zapobiegające powikłaniom takim jak udary mózgu, zawały serca, zaburzenia rytmu serca czy wypadki komunikacyjne, a jednocześnie znacząco poprawia jakość życia pacjentów.
W mojej ocenie wdrożony model przynosił wymierne korzyści pacjentom, ograniczając liczbę hospitalizacji oraz interwencji zespołów ratownictwa medycznego. W ramach rozwijanej koncepcji różnicowałam również stopnie niewydolności oddechowej i potrzeby terapeutyczne pacjentów – od osób wymagających tylko korekty dotychczasowego leczenia internistycznego, pulmonologicznego, wdrożenia postępowania rehabilitacyjnego, wdrożenia nebulizacji, oraz wsparcia sprzętowego, przez zastosowanie tlenoterapii biernej, czy terapii CPAP, aż po wdrożenie nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej lub ostatecznie inwazyjnej wentylacji respiratorem w domu aż po chorych. Istniała także grupa pacjentów, u których wystarczające było co również przynosiło istotną poprawę stanu klinicznego.
Moim zamiarem było stworzenie przy oddziale chorób wewnętrznych nowoczesnego, kompleksowego Centrum Niewydolności Oddechowej, które integrowałoby diagnostykę, leczenie oraz edukację pacjentów. Chciałam, aby pacjent opuszczający szpital był w pełni zaopatrzony w niezbędny sprzęt i materiały medyczne potrzebne do codziennego funkcjonowania – bez konieczności poszukiwania ich w różnych miejscach. Dotyczyło to m.in. wody destylowanej, środków do dezynfekcji masek, cewników tlenowych, złączek, łączników do CPAP-ów czy filtrów. Uważałam, że takie rozwiązanie jest konieczne dla pacjenta, szczególnie często ciężko chorego i obciążonego wielochoobowością, i nie miało ono charakteru komercyjnego, lecz wyłącznie organizacyjno-terapeutycznego.
Równolegle byłam przygotowana do prowadzenia działań edukacyjnych i szkoleniowych dla kadry medycznej. Planowałam szkolenie studentów medycyny z województwa opolskiego w zakresie diagnostyki i leczenia niewydolności oddechowej, w tym terapii CPAP i obsługi respiratorów. Z moich obserwacji wynikało, że absolwenci uczelni medycznych często nie mają praktycznego doświadczenia w tym zakresie, a w przyszłości – pracując w POZ – będą coraz częściej spotykać się z takimi pacjentami. Brak praktycznej wiedzy powoduje u lekarzy niepewność w prowadzeniu tych chorych, dlatego uznałam, że konieczne jest ich wcześniejsze przygotowanie w warunkach szpitalnych. W tym zakresie prowadziłam rozmowy z dziekanem uczelni medycznej, a także planowałam przedstawienie projektu w Ministerstwie Zdrowia. Województwo opolskie uznawałam za szczególnie właściwe do wdrożenia takiego modelu, ponieważ istniejące oddziały pulmonologiczne, kardiologiczne i neurologiczne już kierowały pacjentów do dalszego leczenia, a część chorych trafiała również spoza regionu. W mojej ocenie stworzenie takiego centrum uporządkowałoby ścieżkę diagnostyczno-terapeutyczną i odciążyło inne jednostki systemu ochrony zdrowia.
Dzięki nawiązaniu współpracy z firmami, które prowadzą opiekę długoterminową w Polsce, w chwili obecnej leczonych respiratorem w domu jest około dwustu pacjentów na terenie województwa opolskiego. Dokładnych danych w tej chwili nie mogę podać. Są to pacjenci, którzy w znacznie mniejszym stopniu trafiają na oddziały pulmonologiczne, rzadziej wymagają interwencji zespołów ratownictwa medycznego oraz nie obciążają w takim stopniu szpitalnych oddziałów ratunkowych. Ogranicza to również liczbę wizyt domowych lekarzy POZ. W wielu przypadkach pacjenci ci uzyskują wyraźną poprawę jakości życia, a część z nich powróciła nawet do aktywności zawodowej. Są to pacjenci, którzy rzadziej trafiają na SOR-y, rzadziej generują sytuacje kryzysowe w środowisku rodzinnym oraz – w mojej ocenie – dzięki temu modelowi opieki żyją lepiej i dłużej.
Nie zgadzam się z negatywnymi ocenami mojej pracy. Uważam, że podejmowane przeze mnie działania były ukierunkowane na dobro pacjentów oraz rozwój opieki zdrowotnej. Swoje stanowisko przedstawię przed właściwymi organami w toku prowadzonych postępowań.
Moim zamiarem nie było stworzenie przedsięwzięcia komercyjnego, lecz modelu organizacyjnego, który mógłby zostać wdrożony również w innych szpitalach powiatowych w Polsce. Wiele takich szpitali zmaga się z niedoborem lekarzy, pielęgniarek oraz ograniczonym finansowaniem. Uważam, że odpowiednio zorganizowana diagnostyka, telemonitoring oraz leczenie domowe mogą poprawić dostępność świadczeń, ograniczyć liczbę hospitalizacji oraz racjonalnie wykorzystywać środki publiczne.
Docelowo planowałam stworzenie sieci współpracujących szpitali powiatowych, w których personel byłby szkolony w zakresie diagnostyki i leczenia niewydolności oddechowej oraz obturacyjnego bezdechu sennego. Chciałam przekazywać swoje doświadczenie innym lekarzom i pielęgniarkom, aby pacjenci mogli otrzymywać pomoc jak najbliżej miejsca zamieszkania, bez konieczności kierowania ich wyłącznie do dużych ośrodków klinicznych.
Pomimo bardzo trudnych warunków organizacyjnych i kadrowych nie zrezygnowałam z realizacji tego celu. Każdego dnia starałam się podejmować decyzje z myślą o bezpieczeństwie pacjentów oraz dalszym rozwoju oddziału. Wymagało to ode mnie wielogodzinnej pracy, często wykraczającej poza standardowy zakres obowiązków ordynatora.
Jestem przekonana, że rozwój leczenia domowego, telemedycyny oraz kompleksowej opieki nad pacjentami z niewydolnością oddechową jest jednym z kierunków, w którym powinien podążać polski system ochrony zdrowia. Moją intencją było stworzenie rozwiązania, które będzie służyć pacjentom przez wiele lat, również po zakończeniu mojej pracy na tym stanowisku.
Z perspektywy czasu jest mi szczególnie trudno pogodzić się z tym, że działania podejmowane – w moim przekonaniu – wyłącznie dla dobra pacjentów i rozwoju szpitala stały się przedmiotem negatywnej oceny. Wierzę jednak, że pełna analiza wszystkich okoliczności pozwoli na obiektywną ocenę mojej pracy i motywów, którymi kierowałam się przy podejmowaniu decyzji. Mam nadzieję, że moja wieloletnia praca oraz osiągnięcia zostaną ocenione w sposób rzetelny, z uwzględnieniem rzeczywistych warunków, w jakich przyszło mi kierować oddziałem oraz oczyszczą mój wizerunek.
Realizacja przedstawionej koncepcji nie byłaby możliwa bez zaangażowania wielu osób. W okresie pełnienia przeze mnie funkcji udało się zbudować zespół osób, które podzielały przekonanie o potrzebie rozwoju nowoczesnej opieki nad pacjentami wymagającymi leczenia internistycznego oraz nad pacjentami z niewydolnością oddechową i aktywnie uczestniczyły w realizacji tego celu.
Projekt rozwijał się przy wsparciu Prezesa Prudnickiego Centrum Medycznego, Pana Pawła Rubińskiego. Jednocześnie pragnę podkreślić, że nie uczestniczył on we wszystkich działaniach organizacyjnych podejmowanych przeze mnie na etapie ich realizacji i nie posiadał wiedzy o każdym szczególe prowadzonych przeze mnie przedsięwzięć. Za decyzje podejmowane w ramach wykonywania moich obowiązków jako ordynatora odpowiadałam osobiście.
Wspólnie z Prezesem Prudnickiego Centrum Medycznego, Panem Pawłem Rubińskim chcieliśmy stworzyć nowoczesny powiatowy szpital – placówkę, która mogłaby stać się przykładem dla innych szpitali powiatowych w Polsce. Naszą wspólną wizją było wykazanie, że również szpital powiatowy może zapewniać kompleksową, nowoczesną i wysokospecjalistyczną opiekę medyczną, opartą na współpracy wielu specjalności, telemedycynie oraz leczeniu prowadzonym zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.
W mojej ocenie rozwój Centrum Niewydolności Oddechowej miał być jednym z filarów tej koncepcji. Chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego kierowani byliby pacjenci wymagający kompleksowej diagnostyki i leczenia niewydolności oddechowej, tlenoterapii, nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej oraz diagnostyki i leczenia zaburzeń oddychania podczas snu. Naszym celem było nie tylko ratowanie zdrowia i życia pacjentów, ale również stworzenie modelu organizacyjnego, który mógłby zostać zdrożony w innych szpitalach powiatowych w Polsce.
Swoją pracą i zaangażowaniem przyczyniła się do rozwoju Prudnickiego Centrum Medycznego oraz poprawy funkcjonowania szpitala. Uważam, że podejmowane przeze mnie działania wspierały rozwój nowych świadczeń medycznych, zwiększały dostępność nowoczesnego leczenia dla pacjentów oraz miały pozytywny wpływ na funkcjonowanie spółki.
Nigdy nie kierowałam się chęcią osiągnięcia korzyści majątkowych ani prowadzenia działalności o charakterze komercyjnym. Moją motywacją było stworzenie nowoczesnego modelu opieki nad pacjentami z niewydolnością oddechową oraz poprawa jakości ich leczenia. Z moich obserwacji wynikało, że wielu pacjentów z województwa opolskiego dzięki wdrożonemu modelowi opieki uzyskało poprawę stanu zdrowia, większą samodzielność oraz możliwość dalszego funkcjonowania w warunkach domowych.
Uważam, że koncepcja utworzenia Centrum Niewydolności Oddechowej była moją inicjatywą, nad której rozwojem pracowałam przez wiele miesięcy. Z satysfakcją obserwuję, że projekt ten jest obecnie realizowany i ma służyć pacjentom również w przyszłości. Świadomość, że rozwiązania, nad którymi pracowałam, będą mogły przynosić korzyści kolejnym chorym, jest dla mnie niezwykle ważna.
Jednocześnie jest mi bardzo trudno pogodzić się z tym, że obecnie w przestrzeni publicznej mówi się niemal wyłącznie negatywnie o moich podjętych działaniach, natomiast praktycznie nie wspomina się o efektach mojej wieloletniej pracy, osiągnięciach oraz korzyściach, jakie – w mojej ocenie – przyniosły one pacjentom i szpitalowi. Właśnie dlatego zdecydowałam się przedstawić niniejsze oświadczenie – aby również mój głos został wysłuchany i aby możliwe było spojrzenie na całą sprawę z szerszej perspektywy i aby oczyścić swój wizerunek.
Jest mi zwyczajnie przykro, ponieważ wykonywanie zawodu lekarza zawsze traktowałam jako służbę drugiemu człowiekowi. Całe swoje życie zawodowe poświęciłam leczeniu pacjentów. W ostatnich dwóch latach pracowałam z wyjątkowym zaangażowaniem, poświęcając ogromną ilość czasu, często kosztem życia prywatnego i rodzinnego. Na tym etapie mojego życia nie kierowała mną potrzeba osiągania korzyści finansowych. Chciałam wykorzystać swoje doświadczenie, wiedzę i energię do stworzenia trwałych rozwiązań, które będą służyć pacjentom oraz rozwojowi Szpitala Powiatowego w Prudniku przez wiele kolejnych lat.
Mam szczerą nadzieję, że Centrum Niewydolności Oddechowej zostanie ukończone i uruchomione zgodnie z planowanym terminem. Byłoby to zwieńczeniem wieloletniego wysiłku wielu osób, które z zaangażowaniem pracowały nad realizacją tego projektu.
Mam również nadzieję, że zaufanie, jakim obdarzyli mnie pacjenci, oraz ich wiara w możliwość stworzenia nowoczesnego miejsca leczenia nie okażą się daremne. Wierzę, że Centrum będzie służyć kolejnym chorym przez wiele lat, zapewniając im kompleksową diagnostykę, leczenie i opiekę na wysokim poziomie.
Byłoby dla mnie ogromną satysfakcją, gdyby praca, którą przez lata wykonałam wspólnie z wieloma zaangażowanymi osobami – składam podziękowania wszystkim, którzy brali udział w tym projekcie – w szczególności Panu Prezesowi Pawłowi Rubińskiemu, Panu Wicestaroście Januszowi Siano, z którymi miałam okazję pracować najczęściej oraz Panu Staroście Radosławowi Roszkowskiemu, który swoimi działaniami wspierał inicjatywę rozwoju szpitala powiatowego. Mam nadzieję, że moja inicjatywa pozostawi po sobie trwały ślad w postaci miejsca służącemu pacjentom i kolejnym pokoleniom lekarzy oraz będzie stanowiła przykład działań wspierających sprawniejsze funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia.
W wyrazami szacunku
Renata F. (usunięto nazwisko – red.)
Kierownictwo Prudnickiego Centrum Medycznego utrzymuje, że o nieprawidłowościach nic nie wiedziało.
Co sądzisz na ten temat?
Czytaj cały artykuł u źródła — Teraz Prudnik (terazprudnik.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.