
Pan Piotr z Opola jest emerytem. Leczy się m.in. na nadciśnienie tętnicze, dlatego w lipcu lekarz zapisał mu sześć kolejnych opakowań Amlopinu, stosowanego w przypadku jego dolegliwości. Każde opakowanie zawiera 30 tabletek, czyli zabezpiecza miesiąc terapii.
Poszedłem do apteki zrealizować receptę, ale usłyszałem, że nie dostanę wszystkich sześciu opakowań, bo prawo pozwala wydać leki tylko na 120 dni, czyli w tym przypadku cztery opakowania – relacjonuje mieszkaniec dzielnicy Opole-Czarnowąsy. – Pomyślałem, że w takim razie dwa pozostałe odbiorę w innym terminie, ale pani w aptece stwierdziła, że tak się nie da, bo wystawiona przez lekarza recepta jest ważna tylko przez miesiąc. Pan Piotr nie był zadowolony z takiego obrotu sprawy, bo to oznaczało, że szybciej niż zakładał będzie musiał poprosić lekarza o kolejną receptę.
Skoro wypisał mi sześć opakowań, to chyba wiedział, co robi? – zastanawia się nasz czytelnik. – W aptece nic nie wskórałem, więc machnąłem ręką. Jakież jednak było moje zdziwienie, kiedy zajrzałem do Internetowego Konta Pacjenta, a tam czarno na białym widniało, że recepta na 6 opakowań została zrealizowana. Skoro ja dostałem tylko cztery, co stało się z dwoma pozostałymi? Wyparowały? Wygląda to na jakiś przekręt. Przepisy nie są jednoznaczne
Okazuje się, że problem nie jest jednostkowy. Lekarz może wypisać pacjentowi receptę z 30-dniowym czasem realizacji lub roczną, ważną przez 365 dni. O ile roczna nie budzi większych wątpliwości, o tyle z miesięczną są problemy.
Przepisy mówią, że farmaceuta może jednorazowo wydać pacjentowi leki na 120 dni terapii. Dopiero po upływie 75 proc. czasu, na który pacjent został zaopatrzony, możliwe jest wydanie kolejnych opakowań – wyjaśnia Michał Kachnic, wiceprezes Opolskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej. – Na gruncie tej sprawy oznacza to, że pacjent mógł jednorazowo dostać cztery opakowania leku, a dopiero po kolejnych trzech miesiącach mógłby odebrać pozostałe dwa, które zapisał mu lekarz. Problem w tym, że skoro recepta była miesięczna, w tym czasie straciłaby ważność. Sytuację komplikuje fakt, że przepisy nie są jednoznaczne. A to oznacza, że dwie różne apteki mogą zachować się w tej sytuacji odmiennie.
System nie zawsze pokazuje czas, od którego klient może zrealizować pozostałą część recepty. W takiej sytuacji część farmaceutów stoi na stanowisku, że już następnego dnia po wydaniu pierwszej transzy leków pacjent może zrealizować pozostałą część recepty. Inni farmaceuci z kolei uważają, że nie można jej zrealizować przed upływem wspomnianego ¾ czasu, na który został zaopatrzony pacjent – wyjaśnia wiceprezes OORA. – Problem istnieje od trzech lat, ale Ministerstwo Zdrowia nie wskazało do tej pory jednoznacznie, która ścieżka działania jest właściwa.
Jedna rozmowa kosztowała seniora wszystkie oszczędności życia. Padł ofiarą oszustów
Wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt minut, by 75-letni mieszkaniec powiatu kluczborskiego stracił oszczędności życia. Mężczyzna uwierzył, że rozmawia ze swoją córką, która błagała go o pomoc po tragicz...
Ze strachu przed konsekwencjami
Aptekarze podchodzą do sprawy ostrożnie, bo gdyby NFZ zakwestionował sposób realizacji recepty, mógłby nałożyć kary.
W czasie, gdy nasza reporterka zajmowała się sprawą, Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat, z którego wynika, że miesięczne recepty należy realizować maksymalnie na 120 dni terapii, a następnie je zamykać.
Czy seniorom będzie zabierane prawo jazdy? Zapadła ważna decyzja
Pojawił się pomysł obowiązkowych badań lekarskich dla kierowców powyżej 70. roku życia. Zgodnie z planem, kto ich nie przejdzie, ten miał utracić prawo jazdy. Unia Europejska wydała decyzję w sprawie ...
Czytaj cały artykuł u źródła — Opole Nasze Miasto (naszemiasto.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.