
No dobra, słuchajcie, Ukraińcy zrobili swoją kierowaną bombę lotniczą. Serio? Wygląda na to, że tak. Minister Fedorow trąbi o tym na lewo i prawo. Podobno sami to wymyślili i przetestowali. Całość zajęła im 17 miesięcy. Powiedzmy sobie szcz
No dobra, słuchajcie, Ukraińcy zrobili swoją kierowaną bombę lotniczą. Serio? Wygląda na to, że tak. Minister Fedorow trąbi o tym na lewo i prawo.
Podobno sami to wymyślili i przetestowali. Całość zajęła im 17 miesięcy. Powiedzmy sobie szczerze, to jest tempo! Ma to być coś zupełnie nowego, nie kopia ruskich ani zachodnich rozwiązań. Podobno już zamówili pierwszą partię tych zabawek.
Głowica 250 kg, niby nic specjalnego, ale ponoć ma precyzyjnie trafiać w fortyfikacje i stanowiska dowodzenia. No i najważniejsze – to jest ukraińska konstrukcja. To ma być krok w stronę niezależności i przewagi technologicznej na froncie. Wiadomo, że Ukraińcy używają już francuskich Hammerów, ale to jest coś innego. To ich własne dziecko. Zobaczymy, jak to się sprawdzi w boju, ale kibicuję im mocno.
Na podst. materiałów źródłowych: Ukrainska Prawda