
OpenAI znowu miesza w kotle. Tym razem podkręcają swojego Codexa, żeby miał większy dostęp do... no właśnie, do Twojego komputera. Rywalizacja z Anthropic wchodzi na nowy poziom. Słuchajcie, no to jest gruba sprawa. Niby wszystko w ramach "
OpenAI znowu miesza w kotle. Tym razem podkręcają swojego Codexa, żeby miał większy dostęp do... no właśnie, do Twojego komputera. Rywalizacja z Anthropic wchodzi na nowy poziom.
Słuchajcie, no to jest gruba sprawa. Niby wszystko w ramach "ulepszania", ale powiedzmy sobie szczerze, im więcej dajesz sztucznej inteligencji dostępu do swojego sprzętu, tym... hm, tym więcej ona wie. I może zrobić. A co z tym zrobi, to już inna para kaloszy.
Codex, jak wiecie, to taka AI, która ogarnia kod. Teraz ma jeszcze bardziej ogarniać. Co to oznacza? Że w teorii łatwiej będzie pisać programy, naprawiać błędy, optymalizować. Ale w praktyce? No kurde, daje to OpenAI potężne narzędzie. Kontrola nad komputerem? Brzmi trochę jak science fiction, nie?
Konkurencja z Anthropic to jedno, ale pytanie, czy my, użytkownicy, mamy realny wpływ na to, jak te narzędzia są rozwijane i wykorzystywane. Bo na razie wygląda to tak, że firmy technologiczne ścigają się, kto pierwszy "podłączy" AI do wszystkiego. Bez większej refleksji nad konsekwencjami. A to, powiedzmy sobie szczerze, jest absurd.
Na podst. materiałów TechCrunch