
Chińczycy na Festiwalu Nauki w Sofii pokazali film nakręcony w kosmosie i chwalą się AI. No i co z tego? Ano, sporo. Słuchajcie, serio? Film 8K z kosmosu? No dobra, fajnie to wygląda, pewnie efekty specjalne robią wrażenie. Ale powiedzmy so
Chińczycy na Festiwalu Nauki w Sofii pokazali film nakręcony w kosmosie i chwalą się AI. No i co z tego? Ano, sporo.
Słuchajcie, serio? Film 8K z kosmosu? No dobra, fajnie to wygląda, pewnie efekty specjalne robią wrażenie. Ale powiedzmy sobie szczerze, to jest przede wszystkim pokaz siły. Chiny chcą udowodnić, że są w stanie dogonić, a może i przegonić Zachód w technologii. I ten film, te "intymne sceny z życia na orbicie", to jest po prostu PR-owa zagrywka. Wiadomo, że to imponuje, no ale kurde, to jest też trochę takie "patrzcie, co potrafimy".
No i ta sztuczna inteligencja. Inteligentne sale operacyjne, robotyka... To brzmi jak science fiction, ale to się dzieje naprawdę. Chińczycy inwestują gigantyczne pieniądze w rozwój AI i widać efekty. Ambasador Chin w Bułgarii mówi o współpracy naukowej, o "rozległym kosmosie i mroźnej Antarktydzie". No dobra, tylko my tu w Polsce mamy problem z podwyżkami dla nauczycieli, a nie z eksploracją kosmosu. I to jest właśnie ten absurd. My się zastanawiamy, czy starczy nam na węgiel, a oni sobie latają w kosmos i robią filmy w 8K.
Nie chcę tu siać defetyzmu, ale powiedzmy sobie szczerze, trochę nam brakuje do tego chińskiego rozmachu. Może zamiast kolejnej afery w ministerstwie, powinniśmy się zastanowić, jak wykorzystać ten chiński postęp do własnych celów? Bo inaczej zostaniemy w tyle. I to nie jest straszenie, to jest po prostu fakt.
Na podst. materiałów źródłowych