
Słuchajcie, no to mamy pierwsze konkrety. Amerykański rynek pracy zaczyna odczuwać skutki ekspansji sztucznej inteligencji. I to nie są jakieś tam przepowiednie z fusów, tylko twarde dane. Powiedzmy sobie szczerze, to było do przewidzenia.
Słuchajcie, no to mamy pierwsze konkrety. Amerykański rynek pracy zaczyna odczuwać skutki ekspansji sztucznej inteligencji. I to nie są jakieś tam przepowiednie z fusów, tylko twarde dane.
Powiedzmy sobie szczerze, to było do przewidzenia. AI wchodzi w obsługę klienta, w proste prace biurowe, w sprzedaż... No i co? No i ludzie tracą robotę. Konkretnie, najmocniej oberwali agenci obsługi klienta i część sekretarek. Spadki są spore, idą w tysiące etatów. Ale spokojnie, to dopiero początek.
Ekonomiści z Goldman Sachs też biją na alarm. Mówią wprost: zawody, które są najbardziej narażone na zastąpienie przez AI, mają coraz mniej ofert pracy. No to jest absurd, żebyśmy się bali, że maszyna nas zastąpi. Serio? Przecież to miało być ułatwienie, a nie zagrożenie. Kurde, trochę się porobiło. Będzie ciekawie obserwować, jak to się dalej potoczy.
Na podst. materiałów unionleader.com
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.