Związek Kurpiów wydał jak do tej pory dwie książki w tłumaczeniu na dialekt kurpiowski. Obie skierowane do młodszego czytelnika. Pierwszy był "Mały Książę" Antoinea de Saint-Exupéryego, potem przyszedł czas na polską klasykę - "O krasnoludkach i o sierotce Marysi" Marii Konopnickiej.
Na tym jednak plany translatorskie Związku Kurpiów się nie kończą. O tym - i nie tylko o tym - rozmawialiśmy z jego prezeską Iwoną Choroszewską-Zyśk.
- "Mały Książę" i "O krasnoludkach i o sierotce Marysi" zostały przyjęte z dużym entuzjazmem, ich nakłady szybko się wyczerpały. Bardzo nas to cieszy. A przed nami, właściwie już w trakcie tłumaczenia, bardzo poważne dzieło - "Nowy Testament".
Skąd taki pomysł?
- Koordynator naszych poprzednich tłumaczeń, Mirosław Grzyb, w drodze dialogu z osobami, z którymi wcześniej współpracował, wybrał właśnie tę księgę, "Nowy Testament". Razem z kapelanem Związku Kurpiów - księdzem Wiesławem Białczakiem - panowie wybrali się do biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego, który wyraził aprobatę ku temu, aby zająć się tłumaczeniem. I teraz właśnie blisko 30 osób pracuje nad przekładem.
To bez wątpienia dzieło ambitne. Kiedy możemy spodziewać się finału?
- Myślę, że troszeczkę nam to zajmie. Nawet patrząc na nasze wcześniejsze tłumaczenia, kiedy to każdy z nas przetłumaczył swój fragment, a później była ogromna praca przed osobami, które redagowały i scalały te teksty. Na pewno nie skończymy w tym roku. Przed nami, tłumaczami i redaktorami ogromna praca. Zaangażowana jest w nią także działająca przy Związku Kurpiów Rada Dialektu Kurpiowskiego. Mam nadzieję, że może w przyszłym roku uda nam się wydać "Nowy Testament" po kurpiowsku.
Być może znajdą się też osoby, które uznają, że jednak czym innym jest przekładanie literatury, a czym innym Pisma Świętego. Tymczasem nie będzie to taki pierwszy przekład, taki eksperyment...
- Tak. Zresztą jeśli chodzi o dialekt kurpiowski takie próby też już były. Odbywają się msze święte, podczas których czytania są po kurpiowsku, modlitwy również. Wydano także pacierz po kurpiowsku. Tu jest ogromna zasługa środowiska myszynieckiego, między innymi pani Stefanii Prusaczyk. Nie będzie to więc zupełne nowum, ale rzeczywiście - na taką skalę jeszcze Pismo Święte na kurpiowski jeszcze nie było tłumaczone.
Związek Kurpiów nie skupia się jednak tylko na takich dużych, poważnych tłumaczeniach. Właśnie zaproponowaliście tym wszystkim, którzy śledzą Was na Facebooku fajną zabawę. Wystartowaliście z bardzo ciekawym pomysłem.
- Tak, bo zależy nam także na popularyzacji dialektu kurpiowskiego. Dlatego zaproponowaliśmy taką zabawę, żeby wszystkie osoby, które są zainteresowane, mogły pod naszym postem na Facebooku zaproponować, jaki przebój polski chcieliby usłyszeć po kurpiowsku. Przeboje te zostaną przetłumaczone przez Radę Dialektu Kurpiowskiego i zaśpiewane przez wokalistki i wokalistów z Klubu Oczka Ostrołęckiego Centrum Kultury.
Zasady są proste - trzeba w komentarzu pod postem konkursowym (patrz niżej) wpisać swoją propozycję. Dla uczestników konkursu Związek Kurpiów przygotował nagrody.
Zapraszamy do zabawy - i do obejrzenia naszej rozmowy z prezeską Związku Kurpiów. Z Iwoną Choroszewską-Zyśk rozmawia Piotr Ossowski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Moja Ostrołęka