
O zatrzymaniu 39-letniego Kamila B. pisaliśmy w październiku ubiegłego roku. To on pomalował wówczas pomnik generała Bema, stojącą obok armatę oraz ścianę ratusza. "Malunki" nie były wprawdzie duże, ale policja zgłoszenie potraktowała poważnie i szybko ustaliła sprawcę. Tytułowy "Orion" to swoisty podpis Kamila B.
Dodając:
Pisaliśmy o tym: Srogo! Dwumiesięczny areszt za pomalowanie pomnika, armaty i ściany ratusza (zdjęcia)
I choć wydawało się, że areszt był w tym przypadku surową sankcją, okazuje się, że Kamil B. ma więcej na sumienie. Śledztwo w jego sprawie, w którym rozszerzono początkowe zarzuty, zostało zakończone na początku tego roku.
Po pewnym czasie Kamil B. został zwolniony z aresztu i wyrok - jeszcze nieprawomocny - usłyszał już z wolnej stopy. Bo wyrok w tej sprawie zapadł, wydał go Sąd Rejonowy w Legionowie (jako, że "Orion" pomalował też budynek Sądu Okręgowego w Ostrołęce, sprawa została przeniesiona do innego okręgu). Kamil B. został skazany na dwa lata więzienia, 9000 zł grzywny. Ma też zapłacić 15 000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd nakazał mu także zapłacić za zniszczenia spowodowane jego "malunkami" - na rzecz Sądu Okręgowego w Ostrołęce 22 000 zł, na rzecz Urzędu Miasta w Ostrołęce - 1800 zł, na rzecz osoby fizycznej - 1400 zł).
Lektura wyroku pokazuje jednocześnie, że w tym przypadku - niestety - sprawiedliwość okazała się nierychliwa a "Orion" wyjątkowo długo, najdelikatniej mówiąc, testował cierpliwość organów ścigania.
Na wspomniane wyżej dwa lata więzienia Kamil C. został skazany za wielokrotne złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Kamil C. miał taki zakaz - orzeczony przez sąd w Suwałkach - obowiązujący od 14 sierpnia 2024 do 14 sierpnia 2025. I złamał go w 2025 roku - za każdym razem w Ostrołęce - 10 razy! Skrupulatnie wyliczono to w akcie oskarżenia: 28 stycznia, 13 lutego, 27 lutego, 6 czerwca, 19 czerwca, 22 czerwca, 6 lipca, 9 lipca, 19 lipca i 10 sierpnia.
Każde to złamanie to w akcie oskarżenia odrębny zarzut. I za te czyny Kamil B. został skazany na dwa lata więzienia.
Za swoją "działalność artystyczną" - niszczenie elewacji budynków i zabytków swoimi malunkami, został skazany na grzywny. W sumie w akcie oskarżenia opisano siedem takich czynów.
Kolejne zarzuty dotyczyły kradzieży paliwa. "Orion" miał bowiem w zwyczaju nie tylko jeżdżenie mimo sądowego zakazu, ale także tankowanie bez płacenia. Prokurator przedstawił mu 12 takich zarzutów. Kamil C. tankował - najczęściej za sto kilkadziesiąt lub ponad 200 złotych - i odjeżdżał. Za to także został skazany na grzywnę.
Wyrok nie jest prawomocny.