RAK
    42, może 43 stopni nad Polską. IMGW mówi ile może być naprawdę

    42, może 43 stopni nad Polską. IMGW mówi ile może być naprawdę

    311 odsłon
    42, może 43 stopni nad Polską. IMGW mówi ile może być naprawdę

    Po kilku dniach skrajnych upałów, które przyniosły Polsce historyczny rekord 40,5 stopnia w Słubicach, nad kraj napłynęło wyraźne ochłodzenie. Termometry pokazują teraz wartości bliskie normie, a miejscami, tam gdzie pojawia się deszcz, temperatura maksymalna nie przekracza 15-17 stopni. To jednak – jak zgodnie podkreślają wszystkie ośrodki prognostyczne – tylko przerwa, nie koniec lata. Jaka będzie tak naprawdę temperatura w lipcu?

    Mapa pogodowa Europy na dzień 16.07.2026. | Wygenerowana przez AI na podstawie prognoz pogody. Najpierw będzie chłodniej niż latem Najbliższe dni upłyną pod znakiem wyraźnie niższych temperatur. W większości kraju termometry pokażą od 20 do 23 stopni, a na początku przyszłego tygodnia, wraz z napływem chłodnego powietrza polarno-morskiego, zrobi się jeszcze chłodniej – w dzień od 12 do 15 stopni, nocami miejscami około 7 stopni. Towarzyszyć temu będą opady deszczu i okresowo silniejszy wiatr. To ochłodzenie bardziej przypomina wczesną jesień niż środek lipca. Niektóre modele celują w 42-43 stopni Tu robi się ciekawie, bo różne ośrodki prognostyczne, patrząc na te same modele numeryczne, formułują komunikaty o zupełnie różnym ładunku emocjonalnym. Serwis Twoja Pogoda , opisuje najbardziej skrajny z rozważanych scenariuszy: w drugiej dekadzie lipca nad Europę może ponownie napłynąć bardzo gorąca masa powietrza, a temperatura w Polsce mogłaby przekroczyć 40 stopni, lokalnie zbliżając się nawet do 42-43 stopni . Sam serwis zaznacza jednak wprost, że to prognoza obarczona dużą niepewnością. Podobny ton, choć z innym uzasadnieniem, prezentują amerykańscy meteorolodzy Ryan Maue i Ben Noll , cytowani przez rp.pl – ostrzegają przed kolejną „przerażającą kopułą ciepła” nad Atlantykiem, która najpierw miałaby objąć Hiszpanię i Portugalię, a około 8-9 lipca dotrzeć też do Polski. Warto zestawić te długoterminowe scenariusze z tym, co pokazują własne mapy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej , oparte na modelu ECMWF w wariancie FUS. Według najnowszych obliczeń IMGW, najgorętszy tydzień lipca – przypadający na 13-19 lipca – przyniesie średnią temperaturę maksymalną rzędu 28-30 stopni w centrum i na zachodzie kraju, w tym w Warszawie. To wciąż wyraźnie powyżej tego, czego doświadczamy teraz, ale o kilkanaście stopni mniej niż najbardziej alarmujące warianty przywoływane w niektórych mediach. Różnica bierze się z tego, co dokładnie się liczy. Mapy IMGW pokazują średnią temperaturę maksymalną z całego tygodnia – realistyczny, uśredniony obraz tego, czego można się spodziewać każdego dnia. Liczby rzędu 42-43 stopni to z kolei górna granica pojedynczego, najbardziej ekstremalnego scenariusza modelowego, dotyczącego jednego, szczególnie upalnego dnia w najgorętszym miejscu kraju – nie prognoza tego, co przeciętnie odczuje przeciętny mieszkaniec przez cały tydzień. 45 stopni – ale nie w Polsce Najwyższe temperatury, o jakich mówią obecne modele, dotyczą w ogóle nie Polski, tylko zachodu i południa Europy. Według części scenariuszy termometry w Hiszpanii, Portugalii czy południowej Francji mogą lokalnie wskazać ponad 45 stopni – to byłaby kolejna, osobna fala ekstremalnych upałów na kontynencie, niekoniecznie oznaczająca aż tak wysokie wartości nad Wisłą. Modele wskazują, że fala ciepła najpierw obejmie Półwysep Iberyjski, a dopiero w dalszej kolejności, i w łagodniejszej formie, może dotrzeć do Polski. Eksperci podkreślają, że wraz z napływem gorącego powietrza rośnie też ryzyko gwałtownych zjawisk – burz, nawałnic, lokalnych podtopień. To wzorzec, który Polska już poznała pod koniec czerwca: po ekstremalnym upale nad zachodnią część kraju wkroczył front atmosferyczny, generujący groźne superkomórki burzowe. Jeśli druga fala upałów rzeczywiście się rozwinie, prawdopodobnie będzie jej towarzyszył podobny mechanizm – gorące powietrze zderzające się w pewnym momencie z chłodniejszym frontem znad zachodu. Jak czytać takie prognozy bez paniki? Widząc nagłówek z liczbą 42 czy 43 stopnie, warto zapytać, czy to prognoza dla całego tygodnia, czy dla pojedynczego, najbardziej skrajnego wariantu modelowego – to zwykle zupełnie różne rzeczy. Oficjalne mapy IMGW, aktualizowane regularnie w miarę zbliżania się terminu, na razie wskazują na tydzień 13-19 lipca jako najgorętszy, ale ze średnimi maksimami w okolicach 28-30 stopni, nie powyżej 40. Nie planuj jeszcze konkretnych działań – zakupu klimatyzatora na już, odwołania wydarzenia na świeżym powietrzu – wyłącznie na podstawie prognozy sprzed 2 tygodni. Modele numeryczne na tym dystansie czasowym mają spory margines błędu i będą jeszcze wielokrotnie aktualizowane. Sprawdzaj źródło każdej alarmującej prognozy pogodowej, zanim ją potraktujesz jako pewnik – w tym przypadku różnica między „42-43 stopnie jako skrajny scenariusz” a „IMGW prognozuje 42-43 stopnie” jest ogromna, a w wielu nagłówkach ten niuans ginie. Jeśli faktycznie zbliża się kolejna fala upałów, sygnałem do działania będą oficjalne ostrzeżenia IMGW i alerty RCB wydawane z kilkudniowym wyprzedzeniem – to one, nie długoterminowe modele sezonowe, są podstawą do konkretnych decyzji, takich jak odwołanie wyjazdu czy zmiana planów na weekend. Artykuł 42, może 43 stopni nad Polską. IMGW mówi ile może być naprawdę pochodzi z serwisu Warszawa W Pigułce .

    Czytaj cały artykuł u źródła — Warszawa w Pigułce

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era