
W lutym minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiadał, że już w marcu spodziewa się pierwszych efektów śledztwa w sprawie elektrowni Ostrołęka C. Mamy lipiec, a przełomu wciąż nie ma. Prokuratura nabiera wody w usta, jeżeli chodzi o najnowsze ustalenia, związane m.in. z pozyskaną opinią biegłych.
W lutym 2026 roku Waldemar Żurek informował, że w marcu spodziewa się pierwszych efektów śledztwa dotyczącego elektrowni Ostrołęka C. Zapowiedział też przy tej okazji „istotne zmiany" w prokuraturze. Od tych deklaracji minęło kilka miesięcy, a w postępowaniu dotyczącym Ostrołęki C wciąż nie widać przełomu.
Pewien postęp w sprawie jednak nastąpił. W kwietniu prokuratura uzyskała kompleksową opinię biegłych - specjalistów do spraw finansów przedsiębiorstw, rynków finansowych, wyceny instrumentów finansowych i przedsiębiorstw oraz z zakresu energetyki zawodowej. Dotyczy ona wątku śledztwa związanego z niegospodarnością przy realizacji budowy węglowego bloku energetycznego „Elektrownia Ostrołęka C".
Prokuratura nie ujawnia jednak, co zawiera ta opinia ani jakie są straty związane z inwestycją. Kluczowe ustalenia pozostają więc na razie niejawne.
Do tego wszystkiego doszły zmiany kadrowe. Jak się okazało, trójka prokuratorów nagle złożyła rezygnacje z delegacji, a także z udziału w pracach zespołu śledczego. Zespół został wprawdzie uzupełniony, jednak prokuratura pozostaje wyjątkowo powściągliwa, jeśli chodzi o ustalenia postępowania.
Prokuratura: Na obecnym etapie nie udzielamy informacji
O szczegóły zapytaliśmy Prokuraturę Regionalną w Białymstoku, która prowadzi sprawę. W odpowiedzi potwierdzono jedynie zmiany w składzie zespołu, nie odnosząc się do meritum. „ Na obecnym etapie postępowania nie udzielamy informacji dotyczących zebranych dowodów, jak też planowanych czynności procesowych " — przekazała prokuratura.
Jak poinformowano, Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk zarządzeniem z 29 maja 2026 roku powołał zespół do prowadzenia śledztwa, w którego skład weszło czterech prokuratorów.
Choć jeszcze niedawno nieoficjalnie mówiło się, że śledczy będą chcieli stawiać zarzuty w tej sprawie jednemu z najbardziej prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, na konkretne ustalenia w sprawie jednej z najgłośniejszych inwestycji energetycznych ostatnich lat wciąż trzeba więc poczekać.