
Policjanci z Mazowieckiej Grupy Speed zatrzymali motocyklistę, który poza obszarem zabudowanym jechał z prędkością 174 km/h. Tak szybka jazda mogła zakończyć się tragedią. Mężczyzna stracił prawo jazdy, dostał wysoki mandat, a na jego konto trafiło 15 punktów karnych.
Do zdarzenia doszło w sobotę 4 lipca. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce patrolowali drogi miasta i powiatu radiowozem wyposażonym w wideorejestrator. W pewnym momencie zauważyli motocyklistę, który poruszał się z bardzo dużą prędkością.
Pomiar nie pozostawiał wątpliwości. Kierujący motocyklem poza obszarem zabudowanym jechał 174 km/h. Oznacza to, że przekroczył dopuszczalną prędkość aż o 84 km/h. Funkcjonariusze natychmiast przerwali jego jazdę.
Za kierownicą jednośladu siedział mieszkaniec powiatu makowskiego w wieku 51 lat. Za rażące naruszenie przepisów policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Mężczyzna został też ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych. Na jego konto dopisano 15 punktów karnych - mówi nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Policjanci przypominają, że nadmierna prędkość wciąż należy do najpoważniejszych zagrożeń na drogach. Szczególnie w przypadku motocyklistów chwila brawury może mieć dramatyczne konsekwencje. Przy takiej prędkości kierowca ma znacznie mniej czasu na reakcję, a każda przeszkoda, nagłe hamowanie innego pojazdu czy dzikie zwierzę na jezdni mogą doprowadzić do wypadku.
Funkcjonariusze apelują do kierowców o rozsądek i odpowiedzialność. Jazda zgodna z przepisami oraz dostosowana do warunków na drodze daje realną szansę na uniknięcie tragedii.
Policjanci zapowiadają, że wobec osób rażąco łamiących przepisy i stwarzających zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego będą stosować zasadę zero tolerancji. Kierowcy, którzy świadomie narażają siebie i innych, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami, w tym z utratą prawa jazdy.