Wracamy do tematu niebezpiecznego zbiornika na terenach kolejowych w Pasiekach w gminie Goworowo. Pisaliśmy o tym zaalarmowani przez mieszkańców, których spotkała bardzo przykra sytuacja.
- Kilka dni temu zaginął nasz 9-letni pies Browar. Po intensywnych poszukiwaniach został odnaleziony martwy w zbiorniku, jak go nazwaliśmy "basenie śmierci", wypełnionym substancją przypominającą smołę. To był członek naszej rodziny. Jego śmierć jest dla nas ogromną tragedią. To nie pierwszy pies, który tam utonął, kilka lat wcześniej podczas spaceru wpadł tam również inny pies - napisali do nas Czytelnicy (dane do wiadomości redakcji - przyp. red.).
Przypomnijmy, że sprawą zainteresowała się też policja.
- We wtorek 23 czerwca, około godziny 20.00, otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące znalezienia truchła psa w jednym ze zbiorników wodnych znajdujących się na terenie gminy Goworowo. Funkcjonariusze z Posterunku Policji w Czerwinie, którzy udali się na miejsce, potwierdzili zgłoszenie. Z uwagi na fakt, że zbiornik znajduje się na terenie należącym do Polskich Kolei Państwowych, o zdarzeniu powiadomiono Służbę Ochrony Kolei oraz Centrum Zarządzania Kryzysowego w Goworowie, zobowiązując właściwe podmioty do zabezpieczenia tego miejsca. Obecnie policjanci z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce prowadzą czynności mające na celu ustalenie, czy zbiornik był właściwie zabezpieczony przed dostępem do niego osób postronnych oraz czy nie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów w tym zakresie. Natomiast policjanci z ostrołęckiego Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną poinformowali o zdarzeniu Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, ze swojej strony sprawdzą również, czy we wskazanym miejscu przestrzegane były przepisy z zakresu ochrony środowiska - poinformował nas nadkom. Tomasz Żerański, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce.
Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do PKP. Wciąż czekamy na odpowiedź na nasze pytania, ale znamy już stanowisko zarządcy terenu. Kolej odpowiedziała już mieszkańcowi, który zgłosił sprawę. Odpowiedź jest dość ogólnikowa - publikujemy jej fragmenty poniżej, jednocześnie cały czas oczekując na konkrety. Przede wszystkim kiedy kolej poradzi sobie z likwidacją jednego, w sumie niewielkiego zbiornika. Jak wynika z odpowiedzi od PKP problem jest dla spółki duży.
- W odpowiedzi na zgłoszenia dotyczącego zbiornika zlokalizowanego na terenie PKP S.A., uprzejmie przedstawiamy następujące wyjaśnienia. Przedmiotowy zbiornik jest obecnie wyłączony z eksploatacji i przeznaczony do fizycznej likwidacji. Od wielu lat PKP S.A. podejmuje działania zmierzające do jego trwałego usunięcia. Spółka niezmiennie kontynuuje starania w tym zakresie, dążąc do skutecznego przeprowadzenia likwidacji obiektu . Jednocześnie pragniemy podkreślić, że teren zbiornika był uprzednio zabezpieczony poprzez ogrodzenie oraz odpowiednio oznakowany tablicami ostrzegawczymi, informującymi o zakazie wstępu. W wyniku prowadzonych w sąsiedztwie prac doszło jednak do częściowego uszkodzenia ogrodzenia. Fakt ten został stwierdzony i udokumentowany podczas oględzin przeprowadzonych przez pracowników PKP S.A. Po otrzymaniu zgłoszenia Spółka niezwłocznie podjęła działania mające na celu ocenę aktualnego stanu technicznego terenu oraz jego ponowne zabezpieczenie, tak aby zminimalizować potencjalne zagrożenia dla osób postronnych oraz zwierząt. Dziękujemy serdecznie za przekazanie informacji o zaistniałej sytuacji oraz zgłoszenie swoich uwag. Zapewniamy, że kwestie bezpieczeństwa traktujemy priorytetowo - czytamy w odpowiedzi na skargę mieszkańca.
Do sprawy będziemy wracać.
Czytaj cały artykuł u źródła — MakówMaz24.pl