Opublikowano: czwartek, 25 cze 2026 17:06 Autor: Gabriela Bieńkowska Omówiono raport o stanie miasta. Prezydent Nowakowski z wotum zaufania Płocki klub PiS nie odpuszcza w sprawie Ukrainy. Nie chodzi już wyłącznie o flag
Omówiono raport o stanie miasta. Prezydent Nowakowski z wotum zaufania
Płocki klub PiS nie odpuszcza w sprawie Ukrainy. Nie chodzi już wyłącznie o flagi
Flaga Ukrainy wciąż wisi przed ratuszem. Jest oficjalne stanowisko prezydenta
Chociaż dyskusja miała dotyczyć listu protestacyjnego i walki o prawdę historyczną, szybko przemieniła się w polityczną przepychankę.
Sosnowski kontra Stachowiak. "Błyskotliwy niczym budowa cepa"
Radny Sosnowski uznał, że prowadzenie dyplomacji nie leży w kompetencjach rady miasta, więc punkt nie powinien w ogóle trafić pod obrady. Współautor projektu Szymon Stachowiak stanowczo zaprzeczył i nazwał to pokazem niewyobrażalnej ignorancji.
Nie jesteśmy pierwszym samorządem, który podjąłby taką inicjatywę. Nie zgadzam się z tym, że mamy dzisiaj milczeć w sprawie, która jest fundamentalna dla pamięci i tożsamości państwa polskiego. Bycie partnerem jakiegokolwiek miasta nie polega tylko na tym, żeby wyjeżdżać tam w delegacje, gdy akurat jest ładna pogoda. Polega też na podejmowaniu trudnych i zdecydowanych decyzji. Dzisiaj wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jaka narracja będzie funkcjonowała w Płocku, w Polsce i na świecie. Tylko wspólnie jesteśmy w stanie dać temu odpór. Powinniśmy powiedzieć Ukraińcom: "Przyjaciele, nie idźcie tą drogą, bo robicie sobie krzywdę". Ukraina w takiej formule nie ma miejsca we wspólnocie europejskiej i cywilizacji Zachodu - argumentował. Michał Sosnowski stwierdził, że przewodniczący klubu PiS nie zrozumiał jego wypowiedzi.
Przyjmę, że jako świeżo upieczonemu Płocczaninowi wygodniej mu rozmawiać na tematy krajowe, gdyż ciężko rozmawiać o mieście, które się słabo zna - wtrącił. Nie pozostawiono tego bez echa.
Ja mam krótkie ad vocem do pana radnego, który jest błyskotliwy niczym budowa cepa. Ja co prawda mieszkam w Płocku od kilku lat i się tu nie urodziłem, ale mnie do rady wybrano i nikt mi nie musiał miejsca zwalniać, tak tylko chciałem przypomnieć - odgryzł się Stachowiak. Sosnowski uznał, że tego rodzaju argumentu prędzej pasują do konferencji gal freak fightowych niż auli ratusza.
W kwestii mojego wyboru przypomnę za to, że ja startowałem trzy razy i zawsze uzyskiwałem dobry wynik właśnie dlatego, że dla mnie zawsze najważniejszy był Płock, a nie interesy i potyczki partyjne - odparł. Urażone ego i ruska propaganda
Do dyskusji wkrótce dołączył prezydent Andrzej Nowakowski.
Rada miasta może co prawda przyjąć każdą uchwałę, ale akurat ta uchwała, która miałaby zobowiązać mnie do napisania jakiegokolwiek listu - już bez względu na jego treść - jest kuriozalna. Nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek miał dyktować mi co mam pisać. Drugi aspekt - od kreowania polityki zagranicznej czy historycznej są odpowiednie ministerstwa, więc nie będę ich w żaden sposób wyręczał - podsumował. Dodatkowo odwołał się do ogromnego wsparcia i pomocy, którą Płocczanie okazali walczącym Ukraińcom. Uznał, że tego rodzaju listy czy przyjmowanie stanowisk prowadzi wyłącznie do podsycania nienawiści i niszczenia relacji, co leży w interesie Rosji.
Oczywiste, że ludobójstwo na Polakach dokonane przez UPA musi być jednoznacznie ocenione i potępione. Ta przeszłość wymaga stanięcia w prawdzie i oddania ofiarom należytej godności, ale nie może być ceną przyszłości - podkreślił prezydent. Współautor projektu Szymon Stachowiak przypomniał, że w sprawie treści listu zorganizował spotkanie z przewodniczącymi klubów.
Trzeba było wtedy powiedzieć, że ten apel obraża ego i majestat pana prezydenta. Oczywiście musiał też pojawić się wątek ruskiej propagandy, no bo jakżeby inaczej? Musimy bardzo wyraźnie podkreślać, aby Ukraińcy zeszli z tej drogi, bo dają amunicję Rosjanom do jej szerzenia - dodał. Odpowiedź prezydenta była krótka:
Im mniej pańskich wypowiedzi, tym mniej ruskiej propagandy - skwitował. Protest byłego prezydenta. Opuścił aulę ratusza
Przez chwilę trwały jeszcze przepychanki o to, czyją zasługą jest rozpoczęcie ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej, aż głos zabrał były prezydent Mirosław Milewski.
Uznał, że przemilczenie i ignorowanie historii jest niedopuszczalne, a oskarżenia o działania na zlecenie Rosji nie powinny paść. Dodał, że Andrzej Nowakowski poświęcił bardzo wiele czasu, aby bronić wywieszania flagi Ukrainy, jednocześnie krytykując projekt wywieszenia flag narodowych przed wszystkimi płockimi szkołami.
Jak to zwykle bywa w takich przypadkach, nikt w ratuszu nikogo nie przekonał, a rada zdecydowała o wykreśleniu tego punktu z porządku obrad. Były prezydent Mirosław Milewski rzeczywiście spełnił swoją obietnicę i nie wziął już udziału w żadnym głosowaniu.
Nowa CUPRA bez wkładu własnego? W Płocku ruszył kredyt 3 × 0%
Skóra nie znosi skrótów. Jak myśleć o pielęgnacji opartej na wiedzy, a nie na obietnicy
Wisła znów wyprzedziła Motor. Olaf Kobacki zawodnikiem Nafciarzy!
Straż miejska wzięła się za źle zaparkowane hulajnogi. Przeczytaliśmy regulamin i... leniom grożą kary
Nowy supermarket i park handlowo-usługowy w Płocku?
Za rekord upałów odpowiada układ Omega. Na czym polega to zjawisko?
ZALOGUJ SIĘ
Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM
Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE
Czytaj cały artykuł u źródła — Portal Płock (portalplock.pl)