Szczuki, miłość i tajemnice rodu Żorawskich. Rozmawiamy z Panią Joanną Grabczyńską – prawnuczką Kazimierza Żorawskiego, której rodzina jest związana z historią dworku w Szczukach. Po wielu latach odwiedza Pani Szczuki – miejsce związane z historią Pani rodziny. Jakie znaczenie ma dla Pani ta wizyta? Byłam tutaj po raz pierwszy. O Szczukach i mieszkającej tu mojej rodzinie Żorawskich słyszałam od dzieciństwa. Mój prapradziadek był zarządcą majątku w Szczukach. Ta wizyta ma dla mnie szczególne znaczenie, ponieważ mogłam zobaczyć miejsce, które przez lata znałam jedynie z rodzinnych opowieści.
Co skłoniło Panią do przyjazdu właśnie teraz? Przyjechaliśmy do Szczuk na prośbę mojej francuskiej rodziny, która po raz pierwszy odwiedziła Polskę. Są oni potomkami brata mojego prapradziadka. Z tą gałęzią rodziny wiąże się pewna tajemnica, ponieważ do dziś nie wiadomo, dlaczego młody Żorawski nagle wyjechał do Francji, nie pozostawiając żadnych wyjaśnień. Jakie miejsce zajmują Szczuki w historii rodziny Żorawskich? Jestem przekonana, że Szczuki były wspominane częściej niż inne rodzinne miejsca właśnie ze względu na trzyipółletni pobyt Marii Skłodowskiej. To sprawiło, że miejscowość ta zajęła szczególne miejsce zarówno w historii rodziny, jak i w przekazywanej pamięci o przeszłości.
Maria Skłodowska spędziła tutaj ważny okres swojego życia Z pewnością był to okres ważny, ale także trudny i pełen tęsknoty za rodzinnym domem, ojcem oraz rodzeństwem. Znalezienie się w obcym domu musiało być dla młodej Marii źródłem smutku. Jednocześnie miała wiele obowiązków – uczyła nie tylko najmłodsze dzieci moich prapradziadków Żorawskich, ale również dzieci z okolicznych wsi. Była to działalność ryzykowna, grożąca nawet zesłaniem na Sybir. Kupowała dzieciom książki i przybory szkolne. Z przekazów rodzinnych wynika, że była przez rodzinę Żórawskich bardzo lubiana i ceniona. Czy w rodzinie zachowały się wspomnienia lub przekazy związane z jej pobytem? Tak, choć moja wiedza pochodzi głównie z opowieści przekazywanych przez pokolenie moich dziadków. Wiele publikacji poświęconych Marii Skłodowskiej-Curie opisuje nie tylko jej późniejsze życie naukowe, ale także pobyt w Szczukach, gdzie poznała Kazimierza Żorawskiego. Była to wielka, odwzajemniona miłość, ważna dla obojga młodych ludzi, choć ich dalsze drogi ostatecznie się rozeszły.
Co najbardziej poruszyło lub wzruszyło Panią podczas dzisiejszej wizyty? Jest mi bardzo miło, że są jeszcze osoby takie jak Pani, Pani Aniu, które z pasją pielęgnują pamięć o historii tego miejsca i związanych z nim rodzinach. Dzięki pani poznałam wiele nowych informacji o moich przodkach i ludziach, których wprawdzie nie miałam okazji poznać osobiście, ale których losy są mi bardzo bliskie. Dużym zaskoczeniem było dla mnie odkrycie rodzinnego grobowca Żorawskich na cmentarzu w pobliskim Krasnem. Zauważyłam również, że ktoś nadal zapala tam znicze, co było bardzo wzruszające. Czy jest jakiś obraz, miejsce lub moment ze Szczuk, który pozostanie z Panią na długo? Staram się zachować w pamięci dawne fotografie tego dworku i nie myśleć o tym, że dziś popada on w ruinę. Szkoda, że nie dysponuję środkami, które pozwoliłyby przywrócić mu dawny wygląd i atmosferę minionych czasów.
Gdzie spoczywają przedstawiciele rodziny Żorawskich związani z tym miejscem? Jak się dziś okazało, część rodziny została pochowana na cmentarzu w Krasnem, a część spoczywa na Powązkach w Warszawie. Jak chciałaby Pani, aby pamiętano o rodzinie Żorawskich i jej związkach ze Szczukami? Z tego, co wiem, byli to ludzie dobrzy, gościnni i życzliwi. Wielu z nich było dobrze wykształconymi pozytywistami oraz innowatorami w dziedzinie rolnictwa. Chciałabym, aby właśnie w taki sposób pozostali w pamięci kolejnych pokoleń. Jakiego losu życzyłaby Pani temu miejscu w przyszłości? Wydaje mi się, że gdyby było więcej takich osób jak Pani, historia tego miejsca łatwiej docierałaby do odpowiednich władz i osób prywatnych. Być może udałoby się wtedy pozyskać fundusze na odnowienie tego dworku, który kryje tak wiele cennych wspomnień i świadectw historii. To miejsce zasługuje na ocalenie.
Gdyby mogła Pani przekazać jedną myśl mieszkańcom Szczuk oraz osobom odwiedzającym to miejsce, co chciałaby Pani powiedzieć? Uzbrójmy się w cierpliwość. Być może nadejdzie dzień, kiedy będziemy mogli zwiedzać wnętrza dworku, w którym mieszkali moi przodkowie, ale także Maria Skłodowska – późniejsza laureatka dwóch Nagród Nobla. Czy dzisiejsza wizyta rozbudziła w Pani chęć ponownego odwiedzenia Szczuk? Z pewnością jeszcze tu wrócę. Mimo obecnego stanu budynku potrafię wyobrazić sobie dawne czasy i miejsce tętniące życiem. Byłoby niezwykle interesujące zobaczyć kiedyś Szczuki w ich nowej, a zarazem historycznej odsłonie.
Rozmawiała: Anna Mucha The post „To była wielka, odwzajemniona miłość”. Prawnuczka Kazimierza Żorawskiego odwiedziła Szczuki first appeared on InfoPrzasnysz .