Prokuratura wzięła jednak pod uwagę informacje, o których wcześniej nie była informowana na żadnych etapach postępowania. - Wszczęte zostało postępowanie sprawdzające - zapowiedział Skiba.
Skiba wyjaśnił, że chodzi o kwestie dotyczące pobierania nienależnych opłat w prosektorium Szpitala Południowego, jak również żądania od różnych podmiotów, "różnych kwot pieniężnych w związku z polecaniem ewentualnie poszczególnych zakładów pogrzebowych rodzinom zmarłych, które odbierały zwłoki z prosektorium".
Rzecznik dodał, że śledczy zbadają także wątek, który był podnoszony, a nie był wcześniej znany prokuraturze.
Dlaczego tylko czynności sprawdzające?
Prokurator podkreślił, że do chwili obecnej nie wpłynęło w zakresie takich zachowań żadne zawiadomienie ani do policji, ani do prokuratury.
Rzecznik odniósł się także do innych postępowań toczących się w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ursynów dotyczących nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego. - W zakresie tego postępowania dotyczącego sfałszowanych kart zgonów (...) pozyskaliśmy już z archiwum Urzędu Stanu Cywilnego wszystkie karty zgonu, które pozostawały w naszym zainteresowaniu - zapewnił. - Okazało się, że liczba 20, to wszystkie karty wystawione w Szpitalu Południowym w ciągu trzech tygodni zeszłego roku, w okresie wakacyjnym. Z tej liczby 20 kart, w naszym zainteresowaniu pozostają trzy – dodał prok. Skiba.
Jak wskazał, karty były wystawione przez uprawnionych do tego lekarzy, a nie koordynatora prosektorium. - Na trzech kartach, które zostały zwrócone z Urzędu Stanu Cywilnego, brakowało odpowiednich informacji, między innymi drugiego imienia osoby zmarłej, ewentualnie nazwiska rodowego zmarłych - powiedział.
Według śledczych karty były uzupełniane przez pracownika prosektorium, ale "nieustalona osoba uzupełniła trzy karty w zakresie drugiego imienia zmarłego, nazwiska rodowego zmarłego, przybiła pieczątkę osoby uprawnionej i prawdopodobnie się podpisała". To oznacza, że najprawdopodobniej trzy dokumenty są sfałszowane.
Komunikat prokuratury
"Jak wynika z materiałów prasowych, w bliżej nieustalonym okresie, osoba zatrudniona na stanowisku koordynatora prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego, miała dopuszczać się procederu polegającego na przyjmowaniu niezasadnych opłat za wydanie ciała rodzinie oraz uzyskiwaniu korzyści za skierowanie rodziny do konkretnego zakładu pogrzebowego, które to czyny mogą być zakwalifikowane jako czyny zabronione z art. 296a § 1 kk, a nadto jak wynika z jednego z przekazów miało dojść do znieważenia nieustalonych zwłok poprzez oddanie na nie moczu, tj. o czyn zabroniony z art. 262 § 1 kk" - podano w komunikacie Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Prokuratura Rejonowa Warszawa – Ursynów w Warszawie apeluje do osób posiadających informacje dotyczące nieprawidłowości w Prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie, zwłaszcza do przedstawicieli rodzin zmarłych, pracowników szpitala i pracowników firm pogrzebowych o kontakt z Prokuraturą prowadzącą czynności sprawdzające celem niezwłocznego ustalenia terminu przesłuchania. W pierwszej kolejności prosimy o kontakt mailowy lub poprzez e-Doręczenia: e-mail: [email protected]. Kontakt drogą elektroniczną poprzez platformę e-Doręczeń: adres skrzynki AE:PL-75433-22976-IFUAD-29. Sekretariat Ko/Pp – tel. 261 845 893 Kontrowersje wokół funkcjonowania prosektorium
Wcześniej nowy zarząd Szpitala Południowego poinformował, że w związku z nieprawidłowościami w tym obiekcie, jeszcze poprzednie kierownictwo złożyło do prokuratury dwa zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na założeniu w prosektorium podsłuchu oraz naruszeniu tajemnicy lekarskiej poprzez publikowanie zdjęć z sekcji zwłok na portalu społecznościowym.
Jak informowaliśmy, postępowanie w sprawie podsłuchu zostało umorzone . Rzecznik Prokuratury Okręgowej prok. Piotr Antoni Skiba wyjaśnił w ostatnich dniach, że urządzenie zostało przebadane. Śledczy ustalili, że nie znajdowało się na nim jakiekolwiek nagranie. W środę prokurator podał, że w przypadku zawiadomienia dotyczącego publikacji zdjęć z sekcji zwłok prokuratura odmówiła jego wszczęcia . Według śledczych nie doszło do znieważenia zwłok, ponieważ publikacje miały na celu popularyzację wiedzy o tanatologii, przyczynach śmierci, skutkach urazów i ich manifestacjach, jakie ujawniają się podczas prowadzenia badań sekcyjnych.
Zwolnienie w Szpitalu Południowym. "Z winy pracownika"
Szpital Południowy podał, że z koordynatorem prosektorium rozwiązano umowę "bez wypowiedzenia, z winy pracownika i ze skutkiem natychmiastowym".
Trzecie śledztwo w Szpitalu Południowym na horyzoncie