Mieszkańcy ulicy Bolesława Leśmiana w Legionowie od lat mierzą się z tym samym problemem — po każdym większym deszczu ich ulica zamienia się w rozległe kałuże, które miejscami utrudniają przejazd i przejście pieszym. Sprawę nagłośniła radna Agnieszka Flak, a władze miasta przyznają, że problem jest im znany i zapowiadają podjęcie działań, które mają wreszcie poprawić sytuację. Ulica, która po deszczu zamienia się w małe jezioro. Interwencja radnej Flak i głos mieszkańców
Radna Agnieszka Flak poinformowała, że trafiają do niej sygnały od osób mieszkających przy ulicy Bolesława Leśmiana w Legionowie, które wskazują na powtarzające się zalewanie jezdni po opadach deszczu. Jak podkreślano, problem nie dotyczy jedynie chwilowych utrudnień, ale sytuacji, która w praktyce utrwala się od dłuższego czasu i wpływa na komfort życia oraz bezpieczeństwo. Mieszkańcy zwracają uwagę, że po każdym intensywniejszym deszczu woda nie odpływa w sposób prawidłowy, lecz gromadzi się w najniższych punktach drogi, tworząc rozległe kałuże. w niektórych miejscach przejazd staje się utrudniony, a piesi muszą omijać zalane fragmenty jezdni, co bywa szczególnie uciążliwe w sezonie jesiennym i wczesnowiosennym.
M iasto zna problem i wskazuje możliwe przyczyny
Na zgłoszenie radnej Flak odpowiedział zastępca pr