
Remont ulicy Béli Bartóka to jedno z największych tegorocznych przedsięwzięć drogowych na Ursynowie, a zaplanowany zakres prac może przyprawić o zawrót głowy. Pomimo tego, że roboty trwają już od tygodnia, na miejscu dzieje się niewiele. Tak przynajmniej twierdzą spotkani w rejonie budowy mieszkańcy.
Od oficjalnego startu prac minęło już 9 dni, a zmiany wzdłuż ulicy Bartóka są skromne. Widać jedynie pracujące koparki przy chodniku na odcinku pomiędzy terenem SGGW a skrzyżowaniem z Aleją KEN. Dla wielu mieszkańców okolicy to zdecydowanie za mało.
Kazali samochody przeparkować, więc myślałem, że od razu wezmą się za jezdnię, a oni dłubią coś przy chodnikach. Nie wiem, po co tyle zamieszania.
Sceptycznych głosów w okolicy jest znacznie więcej. Sąsiedzi z uwagą obserwują plac budowy.
No, niby coś robią, ale ja powiem, że były dni, kiedy nic się tu nie działo.
Ratusz uspokaja i podaje harmonogram
Zapytaliśmy ursynowski urząd, czy głośno zapowiadany remont przebiega zgodnie z planem. Z uzyskanej odpowiedzi wynika, że harmonogram nie jest zagrożony, a pozorny przestój wynika bezpośrednio z przyjętej technologii robót.
Najpierw robimy chodniki i zatoki postojowe. Potem będą wyznaczane krawężniki w środku jezdni, bo tam są przecież projektowane azyle dla pieszych. W międzyczasie wykonawca przeprowadzi rozbetonowanie niektórych elementów, ale to już bezpośrednio przy przystanku autobusowym. Zostaną też wykonane przedepty przy przejściu obok ulicy Jastrzębowskiego. Na samym końcu przyjdzie czas na jezdnię.
Kiedy zatem nastąpi całkowite zamknięcie jezdni, czyli najbardziej uciążliwy etap dla kierowców?
Zamknięcie jezdni planowane jest dopiero w sierpniu.
W dniach pełnego zamknięcia jezdni kierowcy muszą liczyć się z ograniczeniami. W godzinach porannych samochody będą jeszcze przepuszczane przez plac budowy. Powrót na teren posesji będzie jednak możliwy dopiero w późnych godzinach popołudniowych, w zależności od tempa pracy robotników.
Wykonawca pilnuje porządku, ale są wyjątki
Prowadząca inwestycję firma Fal-Bruk zdążyła już przyzwyczaić mieszkańców Ursynowa do dość specyficznego sposobu prowadzenia robót. Przy poprzednich realizacjach tego wykonawcy regularnie zdarzały się sytuacje, gdy chodniki były całkowicie zastawiane stertami materiałów, a piesi musieli przeciskać się bezpośrednio pod ramieniem pracującej koparki. Czy tym razem wyciągnięto wnioski?
::news{"type":"see-also","item":"38463"}
Na placu budowy jest znacznie bezpieczniej niż bywało dotychczas. Materiały budowlane oraz narzędzia leżą gdzieniegdzie, ale ułożono je w obrębie trawników, dzięki czemu nie tarasują przejścia. Niechlubny wyjątek stanowi łyżka koparki porzucona na wyłączonym z użytku przystanku autobusowym od strony stacji metra Ursynów.
W czasie wizyty naszego reportera trwało zrywanie starych chodników. Koparka stopniowo poruszała się wzdłuż drogi, demontując krawężniki od strony pasa zieleni. Tuż obok pracującego ciężkiego sprzętu stały zaparkowane samochody. W tej sytuacji ciężko mieć jednak pretensje do ekipy budowlanej. Informacje o konieczności przeparkowania pojazdów wiszą wzdłuż całej ulicy Bartóka. Kierowcy, którzy zignorowali te znaki, ryzykują.
Wielkie zmiany na Bartóka
Co się zmieni po remoncie? Na jezdni powstaną wyspy dzielące, które stworzą azyle dla pieszych i ułatwią przekraczanie ulicy. Zmiany obejmą również reorganizację postoju aut. Do tej pory kierowcy zostawiali samochody na skrajnych pasach ruchu w sposób nieformalny. Nowy projekt zakłada legalizację tych miejsc postojowych.
::news{"type":"see-also","item":"42374"}
Prace obejmą również wymianę zniszczonych słupów betonowych na nowe konstrukcje. Modernizację przejdą też przystanki autobusowe. Wykonawca wyremontuje betonowe nawierzchnie stref zatrzymania autobusów oraz perony przystankowe. Piesi zyskają nowe chodniki, na których zniszczona nawierzchnia zostanie zastąpiona nowymi płytami.
::photoreport{"type":"see-button","item":"6764"}
Co sądzisz na ten temat?