W Rembelszczyźnie i Stanisławowie Pierwszym doszło do niepokojących zdarzeń z udziałem 37-letniego mężczyzny, który według relacji świadków miał awanturować się w sklepach, niszczyć mienie i zaczepiać klientów. Dzień później został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze sprawdzają, czy to nie był kolejny epizod w serii podobnych zachowań, z którymi mieszkańcy mieli mierzyć się już od dłuższego czasu. Awantury w sklepach i zniszczone mienie
Do zdarzeń doszło we wtorek (23 czerwca) wieczorem w dwóch sklepach sieci Biedronka — w Rembelszczyźnie i Stanisławowie Pierwszym (gmina Nieporęt). Jak wynika z relacji pojawiających się w mediach społecznościowych, mężczyzna miał wchodzić do placówek handlowych i wszczynać awantury, zachowywać się agresywnie oraz niszczyć wyposażenie sklepów. Po całym zajściu oddalił się z miejsca zdarzeń.
„Miał terroryzować pracowników i klientów”
Według nieoficjalnych ustaleń, 37-latek miał być już wcześniej znany lokalnej społeczności z podobnych incydentów. Mieszkańcy wskazują, że w przeszłości miał dopuszczać się m.in. niszczenia mienia w sklepach, rozrzucania towarów oraz zaczepiania klientów.
Informacje te zostały zweryfikowane przez redakcję w służbach mundurowych.
Policja: mężczyzna zatrzymany, trwają czynności
Sprawą zajęła się