RAK
    "Uznał, że popełnił uchybienie". Kierownik pociągu w prokuraturze o wypadku w Woli Bierwieckiej

    "Uznał, że popełnił uchybienie". Kierownik pociągu w prokuraturze o wypadku w Woli Bierwieckiej

    2730 odsłon
    "Uznał, że popełnił uchybienie". Kierownik pociągu w prokuraturze o wypadku w Woli Bierwieckiej

    <p><strong>Przyznał się do popełnionego czynu&nbsp;i wyraził &nbsp;skruchę.</strong> Kierownik pociągu, podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku w Woli Bierwieckiej <strong>stawił się dziś w&nbsp;Prokuraturze Okręgowej w Radomiu.</strong></p>

    <p><strong>Prokurator po raz drugi odczytał podejrzanemu &nbsp;zarzut . Podczas pierwszych czynności 9 czerwca kierownik pociągu źle się poczuł i trafił do szpitala.&nbsp;</strong></p>

    <p>Jak mówi prokurator Robert Bińczak, <strong>Marcin W.&nbsp; nie tłumaczył się, co było przy6czyną nieuwagi, przyznał się do niedopełnienia swoich obowiązków, które skutkowały ciężkimi obrażeniami ciała dla 17 - letniego Dominika.</strong></p>

    <p>–&nbsp;<em>Kierownik nie tłumaczył się, co było przyczyną jego nieuwagi. Uznał, że popełnił uchybienie. Możemy tylko się domyślać, że jakieś roztargnienie czy ewentualnie rutyna mogła tutaj odegrać główną rolę. Z punktu widzenia procesowego ważne jest, że po przedstawieniu zarzutu osoba, której zarzut dotyczył, przyznała się do tego</em>&nbsp;– powiedział.&nbsp;</p>

    <p> <audio controls="controls" src="/brepo/panel_repo/2026/07/01/buwkt7/robert-binczak.mp3">&nbsp;</audio> </p>

    <p><strong>Prokurator odtworzył podejrzanemu pliki z zabezpieczonego monitoringu z peronu w Woli Bierwieckiej.&nbsp;</strong></p>

    <p><strong>–</strong><em>&nbsp;On wyjaśnił, że widział. Jak mógł widzieć, jakby widział, to by nie nadał polecenia odjazdu, prawda? No, sytuacja procesowa jest taka, że podejrzany może składać wyjaśnienia każdej treści, a one podlegają ocenie przez prokuratora. Zrozumiał ponownie odczytany mu zarzut, pokazał skruchę, chciałby jakoś zadość uczynić pokrzywdzonemu, chciałby go przeprosić&nbsp;–</em>&nbsp;oznajmił prokurator.</p>

    <p> <audio controls="controls" src="/brepo/panel_repo/2026/07/01/beixi0/robert-binczak.mp3">&nbsp;</audio> </p>

    <p>Przypomnijmy w połowie lutego, drzwi pociągu Kolei Mazowieckich &nbsp;przytrzasnęły na stacji &nbsp;dłoń nastolatka przez co chłopiec wpadł pod wagon. Stracił obie nogi i większą część dłoni.&nbsp;</p>

    <p>Jak do tego doszło? Jak zaznacza prokurator, "czasami człowiek nie potrafi wyjaśnić własnego zachowania".</p>

    <p>–&nbsp;<em>&nbsp;Czasami człowiek nie potrafi wyjaśnić własnego zachowania. A jeśli ono&nbsp;jeszcze polega na zaniechaniu? No, po prostu nie należy ci obserwować peron. Nie wydaje mi się, że powodem był pośpiech. Być może, że tak, ale pociąg na stację przyjechał o czasie, nie miał spóźnienia, sytuacja nie wymagała nadrabiania czasu na kolejnych odcinkach między stacjami&nbsp;</em>– podkreślił.&nbsp;<br /> <audio controls="controls" src="/brepo/panel_repo/2026/07/01/szlqlu/robert-binczak.mp3">&nbsp;</audio> <br /> &nbsp;&nbsp;<br /> <strong>Prokurator zastosował dwa środki zapobiegawcze wobec Marcina W.</strong>&nbsp; Mężczyzna został zawieszony &nbsp;w obowiązkach kierownika pociągu i objęty dozorem policyjnym.&nbsp;48 -latek ma się cyklicznie stawiać do jednego z komisariatów w Radomiu .&nbsp;</p>

    <p><strong>Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.&nbsp;</strong></p>

    <p>Do wypadku w Wolo Bierwieckiej doszło w połowie maja. 17- letni Dominik pomagał wysiąść z pociągu kobiecie z dziecięcym wózkiem . Kiedy ponownie chciał wejść do wagonu drzwi przycięły mu rękę i chłopak wpadł pod koła. Stracił obie nogi i dłoń.&nbsp;</p>

    Czytaj cały artykuł u źródła — Polskie Radio RDC (Radio dla Ciebie)

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era