
Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie prosektorium w Szpitalu Południowym. Śledczy będą badać zarzuty łapownictwa menadżerskiego i znieważenia zwłok. Równolegle prokuratura wyjaśnia sprawę podrobionych kart zgonu.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała w czwartek o wszczęciu czynności sprawdzających dotyczących funkcjonowania prosektorium Szpitala Południowego. Decyzja zapadła po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach.
Biorąc pod uwagę informacje o zdarzeniach, o których wcześniej prokuratura nie była informowana przez kogokolwiek, wszczęte zostało postępowanie sprawdzające. Chodzi tutaj o kwestie dotyczące pobierania nienależnych opłat w prosektorium Szpitala Południowego, jak również żądania od podmiotów kwot pieniężnych w związku z polecaniem poszczególnych zakładów pogrzebowych rodzinom zmarłych osób, które odbierały zwłoki z prosektorium.
Chodzi o znieważenie zwłok nieustalonej osoby, co było szeroko komentowane przez anonimowego pracownika zakładu pogrzebowego, który odbierał zwłoki z prosektorium szpitala.
Na razie tylko sprawdzenie, nie śledztwo
Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów apeluje do osób mających informacje o nieprawidłowościach w prosektorium - zwłaszcza rodzin zmarłych, pracowników szpitala i firm pogrzebowych - o kontakt mailowy ( [email protected] ), przez e-Doręczenia (AE:PL-75433-22976-IFUAD-29) lub telefonicznie (261 845 893).
Szpital Południowy złożył wcześniej dwa zawiadomienia związane z prosektorium - dotyczące założenia podsłuchu oraz naruszenia tajemnicy lekarskiej przez publikację zdjęć z sekcji zwłok. Postępowanie w sprawie podsłuchu zostało umorzone, a w sprawie zdjęć prokuratura odmówiła wszczęcia, uznając publikacje za mające charakter edukacyjny.
Równolegle prowadzone jest śledztwo dotyczące podrobienia kart zgonu dwudziestu osób - naniesienia pieczęci koordynatora prosektorium i podpisania ich przez osobę nieuprawnioną.
Karty te zostały uzupełnione przez pracownika prosektorium, przybito tam pieczątkę osoby uprawnionej i prawdopodobnie podpisano parafką. Mówimy tylko i wyłącznie o technicznym uzupełnianiu przez osobę nieuprawnioną podstawowych kwestii dotyczących danych osobowych, by można było wystawić prawidłowo akt zgonu.
Realne zainteresowanie śledczych ogranicza się do trzech z dwudziestu dokumentów, w których brakowało danych takich jak drugie imię zmarłego czy nazwisko rodowe.
Koordynator zwolniony dyscyplinarnie
Sprawa nabrała tempa w czwartek, gdy Szpital Południowy rozwiązał umowę o pracę z koordynatorem prosektorium bez wypowiedzenia, ze skutkiem natychmiastowym, po publikacjach portali Zero.pl i Onet opisujących serię nieprawidłowości - od promowania firmy pogrzebowej wspólniczki, przez publikowanie zdjęć zwłok, po wynajmowanie pomieszczenia jako planu filmowego.
::news{"type":"see-also","item":"42557"}
::news{"type":"see-also","item":"42617"}
Co sądzisz na ten temat?