Deszczu po kilku dniach upałów wyczekiwali wszyscy - ludzie, rośliny i zwierzęta. Nikt jednak nie spodziewał się, że zamiast ulgi przyjdzie nawałnica, która w kilkanaście minut zostawi po sobie zerwane dachy, połamane drzewa i ogromne straty. Po środowej nawałnicy strażacy odnotowali ponad 90 zdarzeń. To właśnie powiat łosicki najmocniej ucierpiał w województwie mazowieckim. Były zerwane i uszkodzone dachy, infrastruktura energetyczna, powalone drzewa, połamane konary, uszkodzone samochody i zniszczenia na posesjach. Żywioł nie wybierał - ucierpieli mieszkańcy, gospodarstwa, a nawet budynek OSP w Hruszniewie. Po przejściu nawałnicy strażacy interweniowali ponad 90 razy. Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim skutków bardzo silnego wiatru oraz intensywnych opadów. Strażacy byli wzywani do zerwanych i uszkodzonych dachów, powalonych drzew, połamanych konarów, uszkodzonego mienia oraz zabezpieczania budynków.
Najtrudniejsza sytuacja była między innymi w Hruszniewie i okolicznych miejscowościach. Wiatr uszkadzał dachy domów, budynków gospodarczych i obiektów użyteczności publicznej. Zerwany został również dach na budynku OSP Hruszniew. Służby odnotowały także zdarzenie, w którym konar drzewa spadł na jadący samochód. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.
Po takich zdarzeniach bardzo szybko widać, że z żywiołem nie ma żartów. Nawet strażacy, którzy zwykle jako pierwsi jadą pomagać innym, zastali uszkodzony budynek swojej jednostki. Mimo tego działania ruszyły natychmiast. Strażacy zawodowi i druhowie OSP usuwali powalone drzewa, zabezpieczali dachy, udrażniali przejazdy i