Dziś odbyło się przesłuchanie kierownika pociągu w sprawie wypadku w Woli Bierwieckiej. To on był odpowiedzialny za skład, gdy w lutym w okolicach Radomia doszło do potrącenia 17-letniego Dominika. Mężczyzna przyznał się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze.
Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie, z lewej strony, widoczne są dwa czerwone światła semafora umieszczonego na słupie, które jaśnieją w mroku. Na dalszym planie, po prawej stronie, rozciąga się pociąg o metalicznym, srebrzysto-niebieskim kolorze z poziomym czerwonym pasem, który przemieszcza się z dużą prędkością, co jest widoczne dzięki rozmytemu efektowi ruchu. Z dołu, wzdłuż lewej krawędzi pociągu, biegną dwa tory kolejowe, a ich podłoże pokryte jest drobnym żwirem; po prawej stronie torów widoczne są fragmenty roślinności oraz betonowy krawężnik. Nad pociągiem rozciąga się konstrukcja trakcyjna z licznymi kablami i masztami, a całość ujęta jest pod niebem w odcieniach szarości i błękitu o zmierzchowej porze. Marcin W. oficjalnie przyznał się do winy po obejrzeniu nagrań z monitoringu. Wyraził też chęć przeproszenia pokrzywdzonego nastolatka. Prokuratura podjęła kroki prawne, zawieszając kierownika pociągu w czynnościach służbowych i nakładając na niego dozór policji. Śledczy planuje jeszcze zasięgnąć opinii biegłych psychiatrów, aby ocenić stan zdrowia podejrzanego.
Podejrzany zrozumiał zarzut, odniósł się do niego merytorycznie, przyznał się do jego popełnienia - przekazał PAP prokurator Robert Bińczak Kierownikowi pociągu grozi do 8 lat więzienia.
Przypomnijmy, do wypadku doszło 14 lutego, gdy 17 letni Dominik pomagał kobiecie z wózkiem wyjść z pociągu. Do składu nie zdarzył już wrócić.
Drzwi przytrzasnęły mu rękę. W wyniku zdarzenia nastolatek stracił obie nogi i cześć dłoni.
Zobaczcie także naszą galerię zdjęć: Wkopanie kapsuły czasu z okazji 50 rocznicy radomskiego czerwca