Nasze wojsko, piloci i samoloty zadziałały sprawnie - oświadczył premier Donald Tusk . Premier przewodniczył sztabowi kryzysowemu w Lublinie w związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej.
Premier Donald Tusk powiedział, że jak na razie wszystko wskazuje na to, że w czwartek rano polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski pocisk balistyczny CH101 . Wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku gdyby kontynuował on lot - podkreślił szef rządu.
– Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym CH-101, rosyjskim, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania – powiedział Tusk w Lublinie na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego.
Dodał, że pocisk spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w woj. lubelskim i - jak podkreślił - "nie ma żadnych informacji na szczęście o ofiarach ani o stratach". Szef rządu powiedział, iż "nie było bezpośredniego zagrożenia, w związku z tym, że rakieta spadła w terenie niezabudowanym".
– Chcę zapewnić państwa, że od momentu, kiedy pojawiły się te zagrożenia, wszystkie służby starały się pracować jak najintensywniej. Jesteśmy z panem premierem Kosiniakiem-Kamyszem w stałym kontakcie – powiedział premier. Zaznaczył, że Kosiniak-Kamysz i on rozmawiali o sytuacji także z prezydentem Karolem Nawrockim .
– Jak wiecie, w takich momentach najważniejsza jest pełna koordynacja, współpraca i nie ma mowy o jakichkolwiek kłopotach, jeśli chodzi o współpracę wszystkich instytucji państwowych – dodał szef rządu.
20 obiektów w pobliżu Polski
Jak powiedział szef MON na posiedzeniu zespołu koordynacyjnego w Lublinie, już w godzinach późnowieczornych uruchomiono "zarówno krajowe, jak i sojusznicze służby związane z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej" - w związku ze zmasowanym rosyjskim atakiem na zachodnią Ukrainę.
Powiedział, że chodzi m.in. o polskie pary dyżurne F-16 , które już od ok. godz. 2 w nocy operowały w okolicy granicy polsko-ukraińskiej oczekując na rozkazy, a w przypadku pojawienia się obiektów polskiej przestrzeni powietrznej były gotowe do ich zestrzelenia.
– Do tego uruchomiono samoloty rozpoznawcze, które operowały nad polską przestrzenią powietrzną i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które z Republiki Federalnej Niemiec wystartowały na terytorium Polski – mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON poinformował, że ponad 20 obiektów znalazło się blisko polskiej przestrzeni powietrznej. Podkreślił, że za granicą Polski trwa pełnoskalowa wojna. – Niektórzy chcą o tym zapomnieć, niektórzy nie chcą już tego widzieć – ocenił szef MON.
– To są metry, które nas dzielą od tej wojny i ta noc po raz kolejny uświadamia - nie tym, którzy siedzą przy tym stole, nie dowódcom, nie strażakom, nie policjantom – ale nam wszystkim jeszcze raz, że sytuacja jest bardzo poważna. Że sytuacja jest sytuacją, która stwarza zagrożenie, a służby i wojsko są gotowe do podejmowania wszystkich decyzji, żeby zabezpieczyć Rzeczypospolitą i jej obywateli – podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Krater na 10 metrów na Lubelszczyźnie. Były zgłoszenia o wybuchu
Czytaj cały artykuł u źródła — Polskie Radio RDC (Radio dla Ciebie)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.