O tym, że skazani w sprawie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej nie stawili się dotychczas w areszcie, poinformował przed weekendem portal BRD24.pl. Mężczyźni usłyszeli wyroki powyżej trzech lat więzienia , dlatego Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście zdecydował, że powinni zostać tymczasowo aresztowani.
Stołeczna policja przekazała nam, że postanowienie sądu zostało zrealizowane dotychczas wyłącznie w przypadku jednego ze skazanych.
Mężczyzna został skazany na pięć lat więzienia za prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. Sąd orzekł wobec niego także zakaz prowadzenia pojazdów przez sześć lat.
Proces Łukasza Żaka w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej (archiwum)Źródło zdjęcia: Piotr Nowak / PAP
"Testował pan moją cierpliwość wiele razy". Wstrząsające uzasadnienie
Dwaj skazani nie stawili się w areszcie
Pozostali dwaj skazani - Mikołaj N. i Damian J. - usłyszeli wyroki czterech lat więzienia. Byli oskarżeni o poplecznictwo i nieudzielenie pomocy poszkodowanym. Żaden z nich nie stawił się w wyznaczonym terminie w areszcie. Wcześniej mężczyźni byli objęci policyjnym dozorem.
Doprowadzeniem ich do tymczasowego aresztu zajmują funkcjonariusze z komend rejonowych na Żoliborzu i Pradze Północ.
Półtora roku więzienia, dwa lata, osiem lat. Tak sądy karały piratów drogowych
Wyrok po tragedii na Trasie Łazienkowskiej
16 lipca sąd skazał Łukasza Żaka na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Mężczyzna jechał pijany ponad 220 km/h, uderzył w auto, którym podróżowała czteroosobowa rodzina i uciekł z miejsca zdarzenia. Wsiadł za kierownicę mimo kilku sądowych zakazów prowadzenia.
Zginął 37-letni mężczyzna, jego dwójka dzieci i żona zostali poważnie ranni.
O warunkowe zwolnienie 28-letni Żak będzie mógł się ubiegać po piętnastu latach. Sąd orzekł też karę dożywotniego zakazu prowadzenia pojazdów. Oskarżony musi także zapłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł oraz wypłacić zadośćuczynienia dla rodziny zmarłego w wypadku po 300 tys. zł dla każdej z osób, a dla poszkodowanej w wypadku znajomej Pauliny 150 tys. zł.
Żona ofiary Łukasza Żaka: niszczono grób mojego męża
Na ławie oskarżonych zasiedli razem z nim znajomi, którzy pomagali mu w uniknięciu odpowiedzialności. Oprócz Kacpra K., Damiana J. i Mikołaja N., wyroki dwóch lat więzienia za poplecznictwo usłyszeli też Aleksander G. i Maciej O.
Wszyscy muszą zapłacić po 40 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla każdej z trzech osób z rodziny ofiary wypadku oraz po 20 tys. zł na rzecz poszkodowanej w wypadku znajomej Żaka - Pauliny. K. Dodatkowo Kacper K. musi wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tysięcy złotych.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.