
Spis treści Najpierw wielki ekran przy Złotych Tarasach, teraz kolejny w centrum O Warsaw STAGE pisaliśmy już na początku lipca . Wtedy, immersyjny ekran LED 3D o powierzchni przekraczającej 800 metrów kwadratowych dopie
Najpierw wielki ekran przy Złotych Tarasach, teraz kolejny w centrum
O Warsaw STAGE pisaliśmy już na początku lipca . Wtedy, immersyjny ekran LED 3D o powierzchni przekraczającej 800 metrów kwadratowych dopiero przyciągał uwagę mieszkańców i przechodniów. Według operatora, firmy Digital Network, to największa tego typu instalacja w Europie. Ekran zastąpił wcześniejszy analogowy nośnik należący do Braughman Group Media Outdoor, więc w tym przypadku cyfrowa reklama rzeczywiście zastąpiła tę tradycyjną.
Skala robi wrażenie. Warsaw STAGE jest większy od słynnego ekranu na londyńskim Piccadilly Circus, a dzięki technologii 3D wyświetlane materiały mogą sprawiać wrażenie, jakby wychodziły poza powierzchnię budynku. Operator podkreśla jednak, że ekran ma służyć nie tylko reklamom . Mają pojawiać się na nim również:
transmisje ważnych wydarzeń,
kampanie społeczne,
premiery produktowe,
projekty artystyczne.
W teorii jest więc nie tylko wielkim nośnikiem reklamowym, ale także cyfrową sceną w jednym z najbardziej ruchliwych punktów Warszawy.
W Warszawie jak na Times Square
Ekran LED na Nowogrodzkiej
W ostatnim czasie w centrum pojawił się również mniejszy ekran LED na dachu budynku przy skrzyżowaniu Nowogrodzkiej i Marszałkowskiej. Nie jest oczywiście porównywalny skalą z Warsaw STAGE, ale trudno nie zauważyć, że cyfrowe ekrany coraz mocniej zaznaczają swoją obecność w centralnych punktach miasta. I właśnie tutaj zaczyna się ciekawsza dyskusja.
Tak wygląda najnowszy ekran LED na dachu budynku przy skrzyżowaniu Nowogrodzkiej i Marszałkowskiej
Warszawa nie ma uchwały krajobrazowej, a reklamy coraz trudniej przeoczyć
Pojawienie się Warsaw STAGE niemal od razu wywołało komentarze dotyczące braku uchwały krajobrazowej w Warszawie. Na nowy ekran zwrócili uwagę m.in. przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, przypominając, że stolica nadal nie ma przepisów, które kompleksowo regulowałyby zasady sytuowania reklam, ogrodzeń i małej architektury.
To ważny kontekst, bo Warszawa od lat próbuje stworzyć takie przepisy. Pierwsza uchwała z 2020 roku została unieważniona przez wojewodę mazowieckiego , a w 2025 roku ratusz zakończył dotychczasową procedurę i rozpoczął prace nad nowym dokumentem . Uchwała krajobrazowa ma być narzędziem pozwalającym samorządowi lepiej kontrolować wygląd przestrzeni publicznej i ograniczać tak zwaną reklamozę. W Warszawie tych regulacji wciąż jednak nie ma.
I tu pojawia się pewien paradoks. W czasie gdy mówi się o uporządkowaniu miejskiego krajobrazu, w samym centrum pojawia się największy ekran LED 3D w Europie. Tyle że sprawa nie jest tak prosta, jak mogłoby się wydawać. Warsaw STAGE nie pojawił się na pustej ścianie, lecz zastąpił istniejący wcześniej analogowy nośnik reklamowy. Można więc powiedzieć, że w tym konkretnym miejscu nie doszło po prostu do dostawienia kolejnej reklamy, ale do zamiany jednej formy reklamy na inną.
Pytanie brzmi jednak: czy większa, cyfrowa i bardziej efektowna reklama jest automatycznie lepsza dla miasta niż zwykły billboard?
Billboardy odchodzą do lamusa? Ekrany mają jedną dużą przewagę
Cyfrowe ekrany oferują reklamodawcom coś, czego tradycyjny billboard nigdy nie miał. Można zmieniać na nich treści, emitować różne kampanie, reagować na aktualne wydarzenia i tworzyć animacje, które przyciągają uwagę nie tylko przechodniów, ale również użytkowników mediów społecznościowych. Ekran może być reklamą, transmisją, animacją albo widowiskiem. Wszystko zależy od tego, co aktualnie się na nim wyświetla.
To właśnie dlatego wielkie ekrany 3D coraz częściej stają się elementem miejskiego krajobrazu największych metropolii. Times Square, Piccadilly Circus czy seulskie Gangnam nie są już kojarzone wyłącznie z klasycznymi billboardami. Ich znakiem rozpoznawczym stały się ogromne cyfrowe powierzchnie, które same w sobie są atrakcją. Warszawa najwyraźniej chce dołączyć do tego grona, choć oczywiście skala jest nieporównywalna z Nowym Jorkiem czy Londynem.
Jakie reklamy jesteśmy gotowi zaakceptować?
Problem polega na tym, że cyfrowy ekran może być zarówno bardziej uporządkowany, jak i bardziej dominujący niż klasyczna reklama. Jeden duży ekran może zastąpić kilka mniejszych nośników, ale jednocześnie może znacznie mocniej przyciągać wzrok. Jeśli wyświetla efektowną animację 3D, trudno go zignorować. A przecież właśnie o uwagę mieszkańców i przechodniów w reklamie chodzi.
Dlatego pytanie o przyszłość reklamy w Warszawie może niedługo brzmieć nie: „czy chcemy reklam w mieście?”, ale raczej: „jakie reklamy jesteśmy gotowi zaakceptować?” . Czy lepiej mieć jeden duży, nowoczesny ekran w konkretnym miejscu niż kilkadziesiąt mniejszych billboardów rozsianych po całym mieście? A może wielka cyfrowa ściana to po prostu nowoczesna wersja tego samego problemu?
Na razie jedno jest pewne: Warsaw STAGE pokazał, że wielkie ekrany LED 3D nie są już dla Warszawy odległą ciekawostką znaną z zagranicznych metropolii. Jeden z nich działa już w samym centrum, kolejny pojawił się w innej centralnej lokalizacji, a dyskusja o tym, jak powinno wyglądać miasto, trwa. I być może właśnie dlatego nowy ekran jest ciekawszy jako symbol zmiany niż jako kolejna reklama. Warszawa próbuje ograniczać chaos wizualny, ale jednocześnie wchodzi w świat, w którym reklama może być ogromna, ruchoma, trójwymiarowa i zaprojektowana tak, żeby stać się częścią miejskiego spektaklu.
Czy to przyszłość reklamy zewnętrznej? Prawdopodobnie tak. Czy przyszłość, której chcą mieszkańcy Warszawy? To już zupełnie inne pytanie.
W Warszawie jak na Times Square? W centrum już działa ogromny ekran reklamowy
W ostatnim czasie mieszkańcy Warszawy spacerujący w okolicach Dworca Centralnego i Złotych Tarasów z pewnością zauważyli ogromny ekran cyfrowy montowany na fasadzie wieżowca Skylight. Instalacja zosta...
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.