
Mieszkańcy bloków nie kryją oburzenia. Wystarczy, że jeden z sąsiadów zapali papierosa na balkonie, a dym wpada do mieszkań przez otwarte okna i drzwi balkonowe. Zamiast świeżego powietrza jest duszący zapach, nerwy i kolejne sąsiedzkie konflikty. Coraz więcej osób pyta wprost, dlaczego we własnym mieszkaniu musi wdychać dym papierosowy sąsiada.
Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Ostrołęki, który zwrócił uwagę na problem palenia papierosów na balkonach w budynkach wielorodzinnych. Jak przekazał, dym regularnie przedostaje się do jego mieszkania, szczególnie w ciepłe dni, kiedy okna pozostają otwarte.
Nie mam nic przeciwko temu, co ktoś robi we własnym mieszkaniu, dopóki nie wpływa to na innych. Dym z balkonu sąsiada wpada prosto do mojego mieszkania. Nie można spokojnie otworzyć okna ani wywietrzyć pomieszczeń. Największy problem wieczorami i w nocy” - mówi mieszkaniec Ostrołęki. Czytelnik chciałby, aby sprawą zainteresowały się zarządy spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych. Jego zdaniem potrzebne są jasne zasady, które pozwolą pogodzić prawa palaczy z prawem pozostałych mieszkańców do oddychania powietrzem bez dymu papierosowego.
Może warto wyznaczyć miejsca do palenia z dala od okien i balkonów albo wprowadzić odpowiednie zapisy w regulaminach. Rozmowy z sąsiadami nie zawsze przynoszą skutek. Kiedy zwraca się uwagę, często można usłyszeć, że każdy może robić na swoim balkonie, co chce. Tylko, że dym nie zostaje na balkonie” - dodaje Ostrołęczanin. Do Ministerstwa Zdrowia trafiła petycja w sprawie wprowadzenia zakazu palenia na balkonach i tarasach w budynkach wielorodzinnych. Jej autorka wskazała, że dym przedostaje się do sąsiednich mieszkań przez okna i wentylację. Jej zdaniem obecne możliwości dochodzenia swoich praw są zbyt skomplikowane, dlatego potrzebne są przepisy chroniące mieszkańców przed biernym paleniem. Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że obecne przepisy nie obejmują budynków wielorodzinnych ogólnopolskim zakazem palenia. Resort zaznaczył jednak, że spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą w regulaminach określać zasady korzystania z części wspólnych. W niektórych przypadkach możliwe jest również wprowadzanie ograniczeń dotyczących palenia na balkonach lub loggiach.
Temat od lat dzieli mieszkańców bloków. Palacze przekonują, że balkon jest częścią ich mieszkania. Sąsiedzi odpowiadają, że dym nie zatrzymuje się przy balustradzie i może być szczególnie niebezpieczny dla dzieci, seniorów oraz osób cierpiących na choroby układu oddechowego. Czy palenie na balkonach powinno zostać zakazane? Czy spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe powinny wprowadzić w tej sprawie jasne regulaminy? A może byłaby to zbyt duża ingerencja w życie mieszkańców? Jak wygląda sytuacja w waszym bloku?
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.