RAKGURUGURU

    Przedszkolne roszady w Węgrowie. Rodzice postawili na swoim

    0przeszczepów
    Przedszkolne roszady w Węgrowie. Rodzice postawili na swoim

    Opór społeczny rodziców dzieci z Przedszkola nr 3 w Węgrowie przyniósł oczekiwany efekt. Planowane połączenie pięciolatków z dziećmi trzy- i czteroletnimi nie dojdzie do skutku. Zamiast tego dzieci 5-letnie trafią do grupy razem z 6-latkami.

    Sprawa organizacji grup w Przedszkolu nr 3 była jednym z tematów ostatniej, czerwcowej sesji Rady Miejskiej. W obradach uczestniczyli również rodzice dzieci, które uczęszczają do tej placówki. Jako pierwsza głos zabrała Marta Jaczewska, która odczytała przygotowane stanowisko rodziców. – Nie da się jednak ukryć, że decyzję o nieutworzeniu oddzielnej grupy oraz połączenie pięciolatków z dziećmi trzy- i czteroletnimi przyjęliśmy z wielkim rozczarowaniem i rozgoryczeniem. Możliwość jej utworzenia dla naszych dzieci jest dla nas kwestią ogromnej wagi i nie potrafimy pogodzić się z taką decyzją. Rozwój naszych dzieci jest dla nas absolutnym priorytetem, a obecna decyzja o pozostawieniu pięciolatków w grupie 3 i 4-letnich dzieci godzi w te kwestie. Oddzielna grupa pozwoliłaby na realizowanie programu edukacyjnego dostosowanego konkretnie do ich wieku. Dałaby te same możliwości, które mieli ich poprzednicy oraz które zagwarantowane mają dzieci z pozostałych przedszkoli na terenie miasta Węgrowa. Pozwoliłaby na większą uwagę i lepszej jakości opiekę przez nauczycieli. Nie jesteśmy w stanie zaakceptować, że akurat nasze dzieci miałyby ponosić konsekwencje sytuacji, na którą nie mają wpływu, jak niż demograficzny. Uważamy, że miasto powinno dołożyć wszelkich starań, aby kształcenie dzieci pozostawało wartością nadrzędną, a władze byłyby skłonne zrezygnować raczej z finansowania innych podmiotów czy przedsięwzięć, nie szukając oszczędności kosztem naszych dzieci. Być może właściwym pomysłem na czas kryzysu demograficznego byłaby rezygnacja na przykład z większych imprez plenerowych czy wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, które pośrednio mogą przyczyniać się do tego problemu. Nie chcemy być zmuszeni do przenoszenia naszych dzieci do innych placówek, a jednocześnie nie jesteśmy w stanie przystać na propozycje połączenia różnych wiekowo grup – argumentowała pani Marta Jaczewska .

    W dalszej części wypowiedzi pani Marta Jaczewska podkreślała, że rodzice darzą Przedszkole nr 3 dużym zaufaniem. Zwracała uwagę na dobrą opiekę, poziom kształcenia, zaangażowanie kadry oraz silną więź dzieci z nauczycielami. Jej zdaniem zmiana organizacji grup mogłaby być dla najmłodszych źródłem niepotrzebnego stresu. Wskazywała również na atuty placówki, takie jak lokalizacja w centrum miasta, spokojne i bezpieczne otoczenie, własna kuchnia oraz dobrze wyposażony plac zabaw.

    Do pytań odniósł się burmistrz Węgrowa Paweł Marchela , który obiecał, że po szczegółowej analizie pisma rodziców miasto odniesie się do zawartych w nim postulatów. Burmistrz podkreślił też, że sprawy dotyczące najmłodszych mieszkańców są dla władz miasta ważne, jednak decyzje w tym zakresie powinny być podejmowane po analizie wszystkich okoliczności, a nie pod wpływem emocji.

    Więcej szczegółów dotyczących kwestii poruszonych przez rodziców, w tym procesu rekrutacji do przedszkoli, przedstawił naczelnik Wydziału Spraw Społecznych Piotr Szaniawski . – W wyniku rekrutacji do Przedszkola numer 3 zostało złożonych 9 kart, z tego jedna karta dotyczyła dziecka zamieszkałego poza terenem miasta Węgrowa, a w pierwszej turze rekrutacji mogą brać tylko dzieci zamieszkałe na terenie miasta Węgrowa. Jedna karta dotyczyła dziecka, które jeszcze we wrześniu nie będzie miało skończonych 2,5 i de facto zostało 7 kart złożonych na dzieci i to nie pozwoliło otworzenia grupy, gdyż grupa 7-osobowa nie miałaby w obecnej sytuacji racji bytu – wyjaśniał naczelnik.

    W imieniu rodziców dzieci z Przedszkola nr 3 wypowiedziała się także Joanna Postek .

    – Chciałabym tutaj podnieść kwestię, która jest bardzo szeroko przed nas omawiana i była już poruszana. Jest nią informacja, która krąży wśród rodziców dzieci, które mogłyby kwalifikować się do tego przedszkola, że Przedszkole nr 3 zostanie zamknięte. Dlatego rodzice bardzo rzadko decydują się złożyć dokumenty do Przedszkola nr 3, ponieważ obawiają się, że placówka zostanie zamknięta i ponownie pojawi się problem ze znalezieniem miejsca w innych przedszkolach – tłumaczyła Joanna Postek.

    – Nigdy nie było w przestrzeni publicznej informacji, że samorząd planuje zamknięcie przedszkola. Demografia będzie jednak narzucała nam określone procedury. Analizujemy kwestie związane z urodzeniami dzieci i widzimy, że przekornie mówiąc, problemem nie jest brak miejsc w przedszkolach, ponieważ tych miejsc jest obecnie pod dostatkiem. Wszystkie chętne dzieci zostały przyjęte. To, że w przypadku konkretnego przedszkola złożono mniej kart, wynikało z wyboru rodziców. My zostawiamy tą swobodę, wolność decydowania, gdzie rodzice składają, które przedszkole wybierają, bo chcemy, żeby rodzice byli usatysfakcjonowani. – odpowiedział burmistrz.

    Burmistrz Paweł Marchela podkreślił, że to, iż do rekrutacji do Przedszkola nr 3 wpłynęło siedem kart, nie było wynikiem żadnych działań ze strony miasta ograniczających nabór.

    Racje rodziców poparła również radna Beata Gashi . – Moim zdaniem, jeżeli już zachodziłaby konieczność łączenia grup, dzieci 5-letnie powinny zostać połączone z 6-latkami. Można było utworzyć dwie mniejsze grupy 5- i 6-latków, tak aby rozwiązanie to nie było krzywdzące dla tych dzieci – mówiła radna. Do apelu rodziców przyłączył się też radny Mateusz Majewski . – Myślę, że ten tak zwany wyścig o dzieci w kolejnych naborach będzie dla nas jeszcze większym wyzwaniem, jeżeli nie będziemy wychodzić naprzeciw oczekiwaniom rodziców i oferować im tego, czego naprawdę potrzebują. Przyłączam się więc do tego apelu i proszę o pozytywne rozpatrzenie przedstawionego pisma – apelował radny.

    Burmistrz przypomniał, że już w ubiegłym roku samorząd starał się utrzymać w Przedszkolu nr 3 stosunkowo mniejsze grupy. Wiązało się to jednak ze wzrostem kosztów funkcjonowania placówki. Jak zaznaczył, rosnące wydatki na miejskie przedszkola sprawiły, że miasto Węgrów dopłaciło do prywatnych placówek blisko 6 mln zł.

    – Mamy świadomość, że im wyższe koszty w naszych, samorządowych przedszkolach, tym większe wpływy na mocy ustawy do podmiotów prywatnych. Musimy więc ważyć wszystkie argumenty, ale dobro dziecka zawsze stawiamy na pierwszym miejscu – dodał burmistrz.Przełom po sesji

    Od końca czerwca w tej sprawie wiele się zmieniło. Burmistrz Węgrowa Paweł Marchela w rozmowie z naszą redakcją wyjaśnia, dlaczego ostatecznie udało się znaleźć rozwiązanie satysfakcjonujące obie strony. – Zawsze wychodzę naprzeciw oczekiwaniom rodziców. W tej sprawie odbyły się dwa spotkania, w których uczestniczyli rodzice oraz pani dyrektor placówki. Na etapie opracowywania arkusza organizacyjnego dyrektorzy różnie planują układ grup. W tym przypadku problem dotyczący kilkorga dzieci pięcioletnich ostatecznie sam się rozwiązał. Rodzice są usatysfakcjonowani, a ja również się z tego cieszę. Myślę, że nawet bez tych spotkań sprawa znalazłaby podobne rozwiązanie. Tym bardziej cieszy mnie jednak to, że rodzice tak wyraźnie podkreślili wartość naszych samorządowych placówek. To, że chcą posyłać do nich swoje dzieci i walczą o miejsca właśnie w przedszkolach miejskich, jest dla nas największą wartością – podkreśla burmistrz Paweł Marchela.

    Ostatecznie głos rodziców został wysłuchany, a planowane zmiany nie wejdą w życie. Cała sytuacja pokazała również, jak ważne miejsce wśród mieszkańców zajmują miejskie przedszkola.

    Co sądzisz na ten temat?

    Czytaj cały artykuł u źródła — Głos Węgrowa i Okolic (gwio.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA