
Czy nadchodzi moda na miasta średnie, takie jak Tarnów? W niektórych opracowaniach można znaleźć informację, że wielu ludzi ma już dość życia w dużych aglomeracjach i ich specyfikę, dlatego zaczynają wybierać miasta mniejsze, pod wieloma względami bardziej przyjazne. Czy nadchodzi moda na miasta średnie, takie jak na przykład Tarnów? W tym wszystkim o to właśnie chodzi: kto czego szuka w życiu i jak chce żyć. Z Tarnowa uciekają młodzi ludzie, ponieważ Tarnów nie jest na miarę ich aspiracji. Wprawdzie tu się całkiem sympatycznie mieszka, ale co z tego, gdy dla najlepiej wykształconych i przedsiębiorczych ludzi rynek pracy jest mało łaskawy. Nie ma też w stosunku do dużych miast odpowiednio wysokich zarobków. Trwogą może napawać fakt, gdy w ogłoszeniach o pracę dla Tarnowian najczęściej czyta się o poszukiwanych robotnikach budowlanych z wyraźnie zaznaczoną uwagą: wykształcenie bez znaczenia.
Oto wypowiedź Tarnowianki, matki dorosłego, samodzielnego syna i córki, która w przyszłym roku będzie zdawać maturę: – W kręgu moich kilkunastu różnych znajomych, osób w wieku 50‒60 lat, tylko w dwóch przypadkach dzieci, które skończyły studia wyższe w innych miastach, powróciły do rodzinnego Tarnowa. Reszta dzieci postanowiła zostać w Krakowie, Warszawie, Rzeszowie, Poznaniu, we Wrocławiu, w Gdańsku albo wyjechać do trzech krajów zachodnich. Nasz syn mieszka i pracuje w Krakowie. Twierdzi, że za tę samą robotę w Tarnowie, gdyby w ogóle ją dostał, zarabiałby o jakieś 40 proc. mniej. Córka, która kończy jedno z tarnowskich liceów, też chce nas opuścić w przyszłości, o ile dostanie się na wymarzone studia. Słyszałam, że co najmniej 70‒80 proc. absolwentów tarnowskich szkół średnich, którzy wybrali studia w innych miastach, już tam zostaje, nie wraca do Tarnowa. Jeśli to prawda, to byłaby zupełna klęska.
Czytaj cały artykuł u źródła — TEMI – Twoje Media Informacyjne