
W piątek 26 czerwca policjanci z Brzeska otrzymali niepokojący telefon. Mężczyzna przekazał mundurowym, że zadzwoniła do niego nieznana mu zapłakana dziewczynka, która sygnalizowała silne bóle oraz ogólnie złe samopoczucie.
Funkcjonariusze otrzymali od mężczyzny numer, z którego zadzwoniła. Policjantom udało się szybko namierzyć komórkę, która znajdowała się na terenie powiatu brzeskiego. Pojechali więc pod odnaleziony adres.
Historia skończy się w sądzie
Na miejscu okazało się, że cała sprawa to żart 12-letniego chłopca, który przebywał wtedy z rówieśnikami. Jak sam przekazał mundurowym, dzwonił on pod losowo wybrane numery i odbierającym opowiadał dramatyczne historie, jak ta z dziewczynką.
— Dla policjantów priorytetem jest zawsze ochrona ludzkiego życia i zdrowia. Doświadczenie uczy, że w takich sytuacjach liczy się każda sekunda. — przekazała brzeska policja. Po całej sytuacji mundurowi sporządzili dokumentację, która trafi do sądu rodzinnego. Tam zostanie podjęta decyzja o dalszym losie 12-latka. Policja apeluje, by pamiętać, że fałszywe wezwania to realne odebranie szansy pomocy dla tych, którzy faktycznie jej potrzebują.
— Rozpoczął się okres wakacyjny, podczas którego dzieci mają więcej wolnego czasu. Apelujemy do rodziców i opiekunów: rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Uwrażliwiajcie je na ludzkie nieszczęście i tłumaczcie, jakie skutki niosą takie żarty. — dodają mundurowi. Byłeś świadkiem wypadku? Masz ważną informację lub problem, o którym powinniśmy napisać? Skontaktuj się z naszą Szybką Linią Głos24!
Zadzwoń do dyżurującego dziennikarza, zostaw wiadomość głosową lub prześlij zdjęcia i opis sytuacji przez WhatsApp lub maila.
WhatsApp/Telefon: 666 97 24 24
Mail: [email protected]
Czytaj cały artykuł u źródła — Głos24 (Małopolski Portal Informacyjny)