RAK
    Wielka tragedia rodziny z Wadowic. Pani Zofia pojechała do córki i wnuczki w Skawinie, znalazła tam śmierć

    Wielka tragedia rodziny z Wadowic. Pani Zofia pojechała do córki i wnuczki w Skawinie, znalazła tam śmierć

    1324 odsłon
    Wielka tragedia rodziny z Wadowic. Pani Zofia pojechała do córki i wnuczki w Skawinie, znalazła tam śmierć

    Sąsiedzi z osiedla XX-lecia w Wadowicach nie mogą uwierzyć w koszmar, który wydarzył się w Skawinie. Ofiarami zbrodni są 59-letnia Zofia P. i jej córka Gabriela (27 l.), które pochodziły z Wadowic. Gabriela wraz z mężem Mateuszem G. (35 l.) i zaledwie 8-dniową córeczką mieszkali w Skawinie, gdzie w piątek doszło do tragedii. W mieszkaniu przy ul. Niepodległości znaleziono cztery ciała. Śledczy podejrzewają, że to 35-letni mąż i ojciec najpierw zamordował rodzinę, a następnie popełnił samobójstwo .

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Dla mieszkańców wadowickiego osiedla, gdzie przez lata mieszkała pani Zofia, te informacje są jak grom z jasnego nieba.

    Pani Zofia była bardzo dobrą i porządną kobietą. Bardzo religijna, pomocna i nie wadziła nikomu. Przez lata pracowaliśmy razem w zakładach Skawy, można było na niej polegać – mówi w rozmowie z nami jeden z sąsiadów, który wciąż nie może otrząsnąć się z szoku. Razem z mężem doczekali się czwórki dzieci. – Bardzo im pomagają. Gdy Gabriela zaszła w ciążę, była szczęśliwa, że urodzi wnuczkę – dodaje.

    Jak ustaliliśmy, Gabriela i Mateusz G. rok temu wprowadzili się do swojego wymarzonego mieszkania w Skawinie, które wyremontowali z myślą o powiększeniu rodziny . Para z niecierpliwością czekała na narodziny dziecka.

    Kiedy Gabi zaszła w ciążę, to Mateusz bardzo to przeżywał. Tak bardzo cieszył się z tego dzieciątka, że zostanie tatą. Szykowali się do tych narodzin oboje – wspomina znajomy 35-latka w rozmowie z „Faktem” .

    Gabriela urodziła córeczkę przez cesarskie cięcie i po porodzie była osłabiona, dlatego z pomocą przyszła jej matka 59-letnia Zofia P., która przyjechała z Wadowic i zamieszkała u młodego małżeństwa .

    Niestety, to, co miało być radosnym czasem dla całej rodziny, zakończyło się niewyobrażalną tragedią.

    Gabrysia była miłą, sympatyczną dziewczyną, zawsze uśmiechniętą. Chodziła z córką do Gimnazjum przy ulicy Sienkiewicza – wspomina jedna z sąsiadek, z którą rozmawialiśmy w sobotę. – W jednej chwili życie straciła babcia, ona i jej córka. Co za okropna historia. Bardzo współczuję mężowi i rodzeństwu, którzy teraz przezywają koszmarne dni – dodaje, a w jej głosie słychać niedowierzanie.

    Na osiedlu XX-lecia, gdzie mieszkała pani Zofia, wciąż trwają ciche rozmowy o tej tragedii. Sąsiedzi, którzy znali ją od lat, nie mogą pogodzić się z myślą, że ktoś tak dobry i pomocny mógł zginąć w tak dramatycznych okolicznościach.

    Z kolei współpracownicy Mateusza G. z marketu Kaufland w Skawinie, gdzie pracował od pięciu lat, są wstrząśnięci.

    Mateusz to był po prostu dobry człowiek, zawsze uśmiechnięty, pomocny. Nigdy nie był agresywny. Nie możemy uwierzyć, że on mógł skrzywdzić swoich bliskich. Kilka dni temu wziął urlop, by być przy narodzinach maleństwa, a potem w połogu pomóc swojej żonie zajmować się córeczką – mówią zgodnie .

    Pracodawca zorganizował dla załogi pomoc psychologiczną .

    Do makabrycznego odkrycia doszło w piątek, 3 lipca . Zaniepokojony ojciec Gabrieli, który został w Wadowicach i od dłuższego czasu nie mógł skontaktować się z bliskimi, powiadomił służby . Policjanci musieli wyważyć drzwi, by dostać się do mieszkania . Śledczy na razie nie przesądzają, ale najbardziej prawdopodobna hipoteza zakłada samobójstwo rozszerzone.

    (adsbygoogle = window.adsbygoogle || ).push({});

    Artykuł Wielka tragedia rodziny z Wadowic. Pani Zofia pojechała do córki i wnuczki w Skawinie, znalazła tam śmierć pochodzi z serwisu Wadowice24.pl .

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wadowice24.pl

    Co o tym sądzisz?

    Artykuł sponsorowanyAD
    SamsungGalaxy AI - nowa era