
Arkadiusz Mularczyk na proteście mieszkańców w Łukowej
W sobotę (4 lipca) w Łukowej odbyło się spotkanie z europosłem Arkadiuszem Mularczykiem, na które licznie przybyli mieszkańcy Lisiej Góry. W sumie uczestniczyło w nim ponad sto osób. Mieli ze sobą plakaty i transparenty z napisami: "Nic o nas bez nas". Wybór miejsca nie był przypadkowy i odbył się na prywatnej działce, w sąsiedztwie której chorzowska firma planowała budowę wielkopowierzchniowej farmy fotowoltaicznej. Mieszkańcy storpedowali ten pomysł licznymi protestami i ostatecznie dzięki ich uporowi i determinacji nie doszło do jej powstania. Uchylenie planów dla farmy w Łukowej dało mieszkańcom, jak podkreślają tylko chwilowe poczucie wygranej.
Ludzi niepokoi dalej możliwość budowy przez tę samą firmę magazynu energii w sąsiednim Pawęzowie. Miejscowi mają żal do władz gminy Lisia Góra, która ich zdaniem nie liczy się z ich głosem i do tej pory robiła wszystko, aby ułatwić inwestorowi realizację inwestycji w Pawęzowie. We wrześniu rada gminy przyjęła m.in. uchwałę o zmianie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego poprzez wyłączenie z niego trzech działek, na których firma z Chorzowa planuje budowę magazynu energii. Komitet utworzony przez mieszkańców Pawęzowa próbował w maju zablokować te inwestycje i przygotował uchwałę w sprawie uchylenia podjętych przez radnych zmian w planie zagospodarowania przestrzennego. Niestety nie udało się jej przeforsować.